Znakomity architekt i… fałszerz

Był jednym z tych cichociemnych, których działalność nie była tak spektakularna jak dywersantów, ale bez pracy których trudno by przeprowadzić jakąkolwiek akcję. Kapitan Stanisław Jankowski, pseud. „Agaton”, „Burek” był bowiem przede wszystkim znakomitym fałszerzem dokumentów.

Urodził się w 1911 r. w Warszawie. Ukończył architekturę na Politechnice Warszawskiej i Szkołę Podchorążych Rezerwy we Włodzimierzu Wołyńskim. W wojnie 1939 r. brał udział w obronie Wilna, a po wkroczeniu Armii Czerwonej został internowany na Litwie. Po ucieczce z obozu przedostał się na Zachód, do Armii Polskiej.

Ukończył szkolenie dla cichociemnych, zdobywając specjalność w zakresie wywiadu, a także fałszowania dokumentów. Do Polski został zrzucony z nocy z 3 na 4 marca 1942 r. i po aklimatyzacji otrzymał przydział do Wydziału Legalizacji i Techniki Komendy Głównej Armii Krajowej. Był znakomitym fałszerzem dokumentów. Jak wspomniano, to zajęcie, może mało spektakularne i ciekawe, było niezwykle ważnym elementem pracy konspiracyjnej. Bez dobrych dokumentów: kennkart, zaświadczeń czy przepustek trudno było funkcjonować w okupacyjnej rzeczywistości. Papiery Jankowskiego były zaś doskonałe. W latach okupacji hitlerowskiej – wspomina w swojej znakomitej książce pt. „Z fałszywym ausweisem w prawdziwej Warszawie” – dokumenty osobiste potrzebne były Polakowi stale, w dzień i w nocy. W łapance ulicznej, do jazdy pociągiem, do przebywania na ulicy po godzinie policyjnej, podczas nocnej rewizji w mieszkaniu. Choć nieraz nawet z najlepszymi autentycznymi dokumentami ludzie trafiali do obozów koncentracyjnych i na listy zakładników, wielu „dobre” fałszywe dokumenty uratowały życie. Jak podkreśla sam Jankowski, on przez cały okres, jaki spędził pod okupacją posługiwał się wyłącznie podrobionymi dokumentami, a jedynym prawdziwym była legitymacja powstańcza.

„Agaton” brał udział w powstaniu warszawskim, uczestnicząc w ciężkich walkach w różnych dzielnicach miasta. Po kapitulacji otrzymał przydział jako adiutant gen. Komorowskiego „Bora” i przebywał z nim w kilku obozach. Po zakończeniu wojny znalazł się w Londynie, ale w 1946 r. wrócił do Polski. Ze względu na profesję, znalazł miejsce w nowej rzeczywistości. Był jednym z czołowych architektów odbudowywanej Warszawy i współautorem trasy W-Z.

„Jestem żołnierzem AK, cichociemnym, skoczkiem spadochronowym zrzuconym z Anglii do Polski – mówił podczas uroczystości z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej 8 maja 1995 r. – Na naszej odznace CC wypisane są dwa słowa „TOBIE OJCZYZNO”. Kiedyś naszym zadaniem była realizacja tego hasła z bronią w ręku i opór wobec sowieckiej okupacji. Dziś – w sztafecie pokoleń – obowiązkiem naszym jest przekazywanie tych dwóch słów następnym pokoleniom Polaków”.

Kpt Stanisław Jankowski zmarł w 2002 r.

TERESA SZEMERLUK