IPN w asyście policji w domu zmarłego gen. Kiszczaka

walesa-kiszczakProkurator IPN w asyście policji przeprowadza w domu Czesława Kiszczaka czynności w celu zabezpieczenia dokumentów, których sprzedaż IPN-owi zaoferowała wdowa po generale – poinformował we wtorek wieczorem prezes Instytutu Łukasz Kamiński.

Do IPN zgłosiła się Maria Kiszczak, wdowa po generale, która twierdziła, że jest w posiadaniu dokumentów dotyczących tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”.

Według Kamińskiego, Maria Kiszczak proponowała sprzedaż akt, które były w posiadaniu jej męża, a jako dowód, że te istnieją, przedstawiła zapisaną dwustronnie kartkę, będącą raportem ze spotkania z „Bolkiem”.

– W ubiegłym roku pion śledczy podjął działania mające na celu sprawdzenie, czy w posiadaniu Czesław Kiszczaka znajdują się dokumenty podlegające przekazaniu do IPN. Wówczas te działania zostały przerwane przez śmierć gen. Kiszczaka – powiedział szef IPN.

Rzecznik Prasowy IPN Agnieszka Sopińska-Jaremczak mówi w rozmowie z WP, że w domu Kiszczaków „według jej wiedzy wciąż trwają czynności podjęte przez prokuratora IPN i policji”. – W tej sprawie wydamy kolejny komunikat, jednak nie dzisiaj, ale dopiero w środę rano – dodaje.

Oświadczenie IPN w sprawie ujawnienia dokumentów przechowywanych przez Czesława Kiszczaka:

„W dniu 16 lutego 2016 r. wdowa po Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów przechowywanych przez jej męża. Przedstawiła zapisaną obustronnie odręcznie kartkę papieru zatytułowaną „Informacja opracowania ze słów T.W. << Bolek >> z odbytego spotkania w dniu 16 XI 74 r.” datowaną: Gdańsk, dn. 16.11.74, opatrzoną w lewym górnym rogu nagłówkiem „źrodł. T.W. << Bolek >>, przyj. rez. << Madziar >>, wpłyn. 16 XI 74 r., odeb. kpt. Z. Ratkiewicz”. Jednocześnie poinformowała, że posiada więcej dokumentów tego rodzaju.

O sprawie niezwłocznie poinformowany został Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie. W godzinach popołudniowych prokurator IPN w asyście funkcjonariuszy Policji podjął w miejscu zamieszkania wdowy po Czesławie Kiszczaku czynności mające na celu zabezpieczenie dokumentów podlegających przekazaniu do Instytutu Pamięci Narodowej zgodnie z art. 28 ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, który stanowi, że „każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania Instytutu Pamięci, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie Prezesowi Instytutu Pamięci”.

Po zakończeniu czynności rozpoczętych dzisiaj przez prokuratora IPN zostanie wydany kolejny komunikat” – czytamy na stronie Instytutu Pamięci Narodowej.

O bycie TW „Bolkiem” oskarżany był b. prezydent Lech Wałęsa, który wiele razy temu zaprzeczał. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma – oprócz wypisu z rejestru SB – jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW „Bolek”.

W 2010 r. pion lustracyjny IPN uznał, że nie wystąpi o wznowienie procesu lustracyjnego Wałęsy, bo ocenił, że wydana przez Instytut słynna książka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” autorstwa Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „nie przynosi nowych faktów”. Książka stawiała tezę, że Wałęsa był agentem SB w początkach lat 70., a jego proces lustracyjny był nierzetelny.

W styczniu 2016 r. Wałęsa poprosił IPN o zorganizowanie spotkania z osobami, które zarzucają mu agenturalną przeszłość, jednak na początku lutego nie zgodził się na proponowane przez Instytut warunki debaty. IPN uznał, że w tej sytuacji do debaty nie dojdzie.

Do udziału w debacie zostali zaproszeni Cenckiewicz i Gontarczyk, a także reżyser Grzegorz Braun, dr Andrzej Drzycimski (odmówił udziału), dr Grzegorz Majchrzak, Piotr Semka, dr hab. Jan Skórzyński i Paweł Zyzak. Debatę miał poprowadzić dziennikarz Adam Hlebowicz.

Wałęsa w piśmie, które opublikował na swoim blogu, napisał, że proponuje publiczny finał sprawy tzw. Bolka, mając na względzie prawdę historyczną, powołując się na właściwą rolę IPN, a jednocześnie trwający nieustannie stalking, „tak w tradycyjnych środkach przekazu medialnego, jak i w przestrzeni internetowej”.

za wp.pl