Zdumienie wiary św. Józefa Pelczara

Dziś Kościół wspomina św. Józefa Pelczara. „Dewizą życia biskupa Pelczara było zawołanie: „Wszystko dla Najświętszego Serca Jezusowego przez Niepokalane Ręce Najświętszej Maryi Panny”. To ono kształtowało jego duchową sylwetkę, której charakterystycznym rysem jest zawierzenie siebie, całego życia i posługi, Chrystusowi przez Maryję. Swoje oddanie Chrystusowi pojmował nade wszystko jako odpowiedź na Jego miłość, jaką zawarł i objawił w sakramencie Eucharystii – mówił Ojciec Święty Jan Paweł II podczas Mszy św. kanonizacyjnej 18 maja 2003 roku na Placu św. Piotra w Rzymie.

 

„Zdumienie – mówił – musi ogarnąć każdego, gdy pomyśli, że Pan Jezus, mając odejść do Ojca na tron chwały, został z ludźmi na ziemi. Miłość Jego wynalazła ten cud cudów,[…] ustanawiając Najświętszy Sakrament”. To zdumienie wiary nieustannie budził w sobie i w innych. Ono prowadziło go też ku Maryi. Jako biegły teolog nie mógł nie widzieć w Maryi Tej, która „w tajemnicy Wcielenia antycypowała także wiarę eucharystyczną Kościoła”; Tej, która nosząc w łonie Słowo, które stało się Ciałem, w pewnym sensie była „tabernakulum” – pierwszym „tabernakulum” w historii (por. Encyklika Ecclesia de Eucharistia)” –mówił papież Jan Paweł II.
Józef Sebastian Pelczar urodził się 17 stycznia 1842 r. w małym miasteczku Korczyna koło Krosna. Rodzice, właściciele dużego gospodarstwa rolnego, byli ludźmi światłymi i głęboko pobożnymi. Józef jeszcze przed urodzeniem zostaje ofiarowany, przez matkę, Najświętszej Maryi Pannie i wzrasta w głęboko religijnej atmosferze.
Jako sześciolatek zostaje ministrantem. W gimnazjum jest uczniem celującym. W 1858 r. wstępuje do semina- rium duchownego w Przemyślu. Tam podejmuje decyzję o poświęceniu się w służbie Bogu i bliźnim przez kapłaństwo. Po święceniach zostaje wikariuszem w Samborze, gdzie nawiązuje kontakt z ks. Piotrem Semenenką, zmartwychwstańcem, rektorem Kolegium Polskiego w Rzymie, który w tym czasie przebywa w Galicji. Od niego też otrzymuje stypendium – fundowane przez hrabinę Zofię z Branickich Odescalchi – i w grudniu wyjeż- dża do Rzymu na studia. Studiuje teologię w Collegium Romanum oraz na Uniwersytecie „La Sapienza” i prawo kanoniczne w Liceum św. Apolinarego. Podczas studiów zgłębia dzieła ascetyków i doskonali się wewnętrznie, czego owocem była praca zatytułowana „Życie duchowe, czyli doskonałość chrześcijańska”, która przez dziesiątki lat służyła zarówno kapłanom, jak i osobom świeckim. W październiku 1869 r. wraca do kraju z dwoma doktoratami: z teologii i prawa kanonicznego, i zostaje prefektem oraz wykładowcą teologii pastoralnej i prawa kościelnego w macierzystym seminarium duchownym w Przemyślu.
W 1877 roku otrzymuje nominację na profesora zwyczajnego historii kościelnej i prawa kanonicznego na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego i przenosi się do Krakowa. W roku 1881, wybrany dziekanem Wydziału, stara się o zreformowanie tego fakultetu. W dowód uznania jego zdolności i talentów organizacyjnych profesorowie UJ wybierają go na stanowisko rektora.
Czas krakowski naznaczony jest poświęceniem się nie tylko pracy pedagogicznej, działalności naukowej i dydaktycznej, ale też służbie charytatywnej. Ksiądz Józef Pelczar jest też znakomitym kaznodzieją. Zakłada Towarzystwo św. Wincentego a Paulo, w przemówieniu do którego woła o miłosierdzie chrześcijańskie, podkreślając jego znaczenie: „Pomnijcie, że miłosierdzie jest powołaniem naszym, że jest chlubą i ideałem. Pomnijcie, cne dusze, że wy także potrzebujecie Bożego miłosierdzia i Bożej pociechy, bo i życie wasze splata się z walk, trosk i udręczeń, a nieraz pod aksamitem i jedwabiem bije serce nieszczęśliwsze niżeli pod łachmanem. Otóż bądźcie miłosierne dla cierpiących, a Bóg będzie miłosierny dla was i dla rodzin waszych”.
Jako profesor uniwersytetu formuje młodzież akademicką, organizując dla niej konferencje religijno-apologetyczne. Kieruje Sodalicją Mariańską krakowskich kapłanów. Stale wspiera finansowo felicjankę, siostrę Samuelę, która prowadzi tanią kuchnię dla młodzieży szkolnej i akademickiej. Aktywnie działa w krakowskim Towarzystwie Oświaty Ludowej, które w tym czasie rozwija niezwykle żywą działalność. Odznacza się gorliwością i szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu, do Serca Bożego i Najświętszej Maryi Panny, czemu daje wyraz w swej bogatej pracy pisarskiej i kaznodziejskiej. Jego dorobek pisarski obejmuje 41 pozycji, oprócz listów pasterskich, instrukcji i artykułów zamieszczanych w czasopismach. Pisze dzieła ascetyczne, np. „Życie duchowne”, rozmyślania dla kapłanów i zakonnic, popularno-teologiczne, prawnicze oraz dotyczące duszpasterstwa i okolicznościowe.
W trosce o najbardziej potrzebujących oraz o rozszerzenie Królestwa Serca Bożego w świecie, zakłada w Krakowie w 1894 r. Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego, zwane potocznie Sercankami, którego głównym celem jest opieka nad dziewczętami pracującymi jako służba domowa. Zgromadzeniem tym opiekuje się do końca życia, czuwając nad jego rozwojem wewnętrznym i zewnętrznym. Powołuje także Towarzystwo Artystów św. Łukasza, którego celem jest wyeliminowanie z kościołów i domów tandetnych przedmiotów o treści religijnej.
Do Najświętszej Maryj Panny zwraca się z dziecięcym oddaniem i z miłością wyniesioną z domu rodzinnego, tak zachęcając do niej założone przez siebie Sercanki: „Pośród pragnień Serca Jezusowego jednym z najgorętszych jest to, by Najświętsza jego Rodzicielka była czczona od wszystkich i miłowana, raz dlatego, że Ją Pan sam niewypowiedzialnie miłuje, a po wtóre, że Ją uczynił Matką wszystkich ludzi, żeby Ona swą słodkością pociągała do siebie nawet tych, którzy uciekają od świętego Krzyża i wiodła ich do Serca Boskiego”.
W roku 1899 Józef Pelczar – powołany początkowo na sufragana (biskupa pomocniczego), a w 1900 roku ordynariusza diecezji przemyskiej – po 22 latach opuszcza Kraków. Obejmując rządy w diecezji przemyskiej, postanawia nie tylko utrzymać dotychczaso-wy stan jej religijności, ale podnieść go na wyższy poziom i ożywić. Dla osiągnięcia tego celu obowiązki biskupie wypełnia ze zwykłą sobie gorliwością. Jako biskup jest inicjatorem wielu przedsięwzięć społecznych. W 1901 roku powołuje do życia redakcję miesięcznika „Kronika Diecezji Przemyskiej”. W roku 1902 urządza bibliotekę i muzeum diecezjalne i odnawia katedrę przemyską. W 1902 r. zakłada małe seminarium w Przemyślu dla 40 chłopców i buduje dom dla dwu katolickich stowarzyszeń rzemieślniczych: Przyjaźń i Towarzystwo im. Tadeusza Kościuszki. Jako jedyny biskup diecezjalny czasów zaborów odważa się w 1902 roku, po 179 latach przerwy, zwołać Synod diecezjalny. Pragnie w ten sposób oprzeć działalność duszpasterską na mocnym fundamencie prawa kościelnego. W 1905 r. powołuje do życia Związek Katolicko-Społeczny. Jest też jednym z inicjatorów utworzenia w 1909 r. Hospicjum Polskiego dla księży odbywających swoje studia w Rzymie. Kładzie szczególny nacisk na rozbudowę sieci parafialnej w diecezji oraz nauczanie religii w szkołach. W trosce o jej poziom nauczania wprowadza egzamin dla katechetów. Organizuje także konferencje apologetyczno-filozoficzne, które następnie publikuje. Po zakończeniu I wojny światowej wspiera inicjatywy odbudowywania zniszczonych kościołówi podniesienia zdegradowanego wojennymi doświadczeniami poziomu moralnego diecezjan.
Posiada niezwykle rzadką umiejętność doskonałego wykorzystywania czasu. Ogromnie pracowity, systematyczny, miał również doskonałą pamięć. Dla siebie oszczędny, hojnie wspiera wiele społecznych inicjatyw. Przedmiotem jego szczególnej troski jako biskupa, są ludzie ubodzy i chorzy. Propaguje naukę społeczną Kościoła, którą wciela w życie, tworząc liczne zakłady opiekuńcze dla różnych grup społecznych. Jako gorliwy arcypasterz jest mężem modlitwy, z której czerpie natchnienie i moc do pracy apostolskiej. Jego ordynacja jest czasem wielkich starań o podniesienie poziomu wiedzy duchowieństwa i wiernych. W tym celu często gromadzi księży na zebrania i konferencje oraz pisze wiele listów pasterskich.
W ostatnich latach życia duchowość Biskupa Pelczara pozostaje pod wszechwładnym wpływem miłości. Cały pogrążony w Bogu, żyje jedynie dla Niego i w Nim. Wiele się modli. Na klęczkach odmawia brewiarz i czyta „O naśladowaniu Chrystusa” Tomasza a Kempis, bo jak się wyraża, książka ta jest tak wzniosła, że nie można jej inaczej czytać. Osiąga taki stan rozmodlenia, że tracił świadomość tego, co się dzieje dookoła.
Przy pracy jednoczy się z Bogiem przez częste akty strzeliste, spontanicznie cisnące mu się na usta. Zjednoczenie z Bogiem promieniuje z całej jego postaci. Ks. Paweł Frelek, który miał okazję osobiście rozmawiać ze Świętym powie: „Cóż to za piękna postać. Każde jego słowo, to piękna treść, a pokój, jaki się maluje na jego obliczu, to coś Bożego. Tak go pokochałem, że nie mogę zapomnieć tej chwili, gdy z nim rozmawiałem. Sprawdzają się na nim słowa, jak jest powiedziane o świętych: Czym bliżej śmierci, tym bardziej ich świętość uwydatnia się na zewnątrz. Można o nim powiedzieć: ciałem na ziemi a duchem już w niebie. Niedługo umrze, bo go miłość Boża strawi”.
Biskup Józef Pelczar zmarł 28 marca 1924 r. w opinii świętości, zostawiając swoją diecezję bogatszą o 57 nowych placówek duszpasterskich. W latach 1954-57 przeprowadzono diecezjalny proces informacyjny w Kurii przemyskiej, którego akta przesłano do Rzymu. Doczesne szczątki biskupa przełożono do srebrnego relikwiarza i przeniesiono do przemyskiej bazyliki katedralnej. 18 maja 2003 r., w dniu swoich 83 urodzin, Jan Paweł II kanonizował w Rzymie Józefa Sebastiana Pelczara oraz Urszulę Ledóchowską.