Zapłacimy wysoki podatek za samochody starsze niż 10 lat?

wvMinisterstwo Finansów pracuje nad nowym podatkiem, którym mogliby zostać obciążeni właściciele starszych niż 10-letnie samochody, czyli 70 proc. polskich kierowców – informują media. Na razie nowy podatek nie jest przesądzony. Nieoficjalnie mówi się, że podstawą jego wymiaru będzie wiek samochodu lub poziom emisji szkodliwych substancji. Jeśli dotyczyłby samochodów starszych niż 10-letnie, nowym podatkiem zostałoby objętych 71 proc. kierowców (dane Eurostat z ubiegłego roku).

Jak nieoficjalnie informuje TVN24 BiŚ, wysokość nowego podatku mogłaby wynosić od 200 do 500 zł rocznie. Mieliby go zapłacić właściciele samochodów o normie emisji poniżej Euro 4, a zatem tych wyprodukowanych przed 2006 r. Powstaje pytanie, co stanie się z kierowcami, którzy np. kilka lat temu rejestrując w Polsce auto o normie emisji Euro 3, zapłacili podatek akcyzowy. Płacąc nową daninę, staliby się de facto podwójnie opodatkowani z tego samego tytułu. Ministerstwo definitywnie zaprzecza tym doniesieniom.

Dyskusję na temat zmian w podatku akcyzowym rozpoczął senator Grzegorz Peczkis z PiS. Peczkis obliczył, że wprowadzona przez rząd PO-PSL pod koniec 2008 r. wyższa akcyza od samochodów z silnikami 2-litrowymi i większymi zamiast zwiększać, zmniejsza wpływy do budżetu. Dzieje się tak przez nagminne oszustwa handlarzy, o których pisała Wyborcza.

Jaki jest zatem cel wprowadzania zmian, skoro wpływy budżetowe pozostałyby na tym samym poziomie? Nieoficjalnie mówi się, że reforma miałaby w dłuższej perspektywie obniżyć średni wiek jeżdżących po polskich drogach samochodów. Dziś przekracza on 13 lat i jest jednym z najwyższych w UE. Warunek? Przygotowywane przez Ministerstwo Finansów analizy musiałyby wykazać, że właściciele kilkunastoletnich aut nie straciliby na podatku, którego wysokość byłaby uzależniona właśnie od wieku pojazdów. Nikt nie chce iść na wojnę z 70 proc. kierowców.

za moto.pl