Z Chrystusem nawet za cenę utraty życia

Mamy być świadkami Chrystusa, AbpHHoser – powiedział ks. Abp Henryk Hoser, który przewodniczył Mszy św. odpustowej w parafii św. Szczepana na warszawskiej Białołęce, gdzie udzielił młodzieży sakramentu bierzmowania. – Miejcie silną osobowość. Umiejcie płynąć pod prąd, zawsze wybierając dobro – życzył młodzieży  ksiądz Arcybiskup.

Ks. Abp Hoser w homilii podkreślił, że tym, co wyróżnia wyznawców Chrystusa od innych jest przede wszystkim miłość do najbardziej potrzebujących. Wyrazem tego jest postawa diakoni, czyli służby ludziom chorym, biednym, zepchniętym na margines życia społecznego, którzy w oczach świata nie zasługują na zainteresowanie i szacunek.

Przywołując słowa Chrystusa: „kto Mnie widzi, ten widzi Ojca”, ks. Abp Hoser powiedział, że Jezus jest twarzą Boga zwróconą do człowieka. Kto zatem widzi Jego świadka, czyli chrześcijanina, powinien widzieć Jezusa Chrystusa, a przez Niego również Ojca – podkreślił ksiądz arcybiskup, którego słowa cytuje KAI.

Jak dodał, Jezus nie ukrywał, że Jego uczniów czeka ten sam los, który spotkał Jego. – To nie jest ukazanie wzniosłej i pełnej triumfu misji, tylko przyjęcie ogromnego ryzyka niepopularności, oskarżeń, prześladowań i wszelkiego rodzaju utrudnień aż do pozbawienia wolności, tortur, a nawet w niektórych wypadkach śmierci – tłumaczył. I jak przypomniał, „taki los jest dziś udziałem tysięcy wyznawców Chrystusa, na Bliskim Wschodzie, w Syrii, w Iraku, oraz w Nigerii”.

Jak podaje KAI, zdaniem ks. Abp. Hosera w innych krajach, chrześcijanie również doświadczają prześladowań, tyle tylko, że odbywa się to w bardziej zawoalowany sposób. – Nawet w Polsce w stosunku do katolików nie ma dobrej atmosfery. Kościół jest ciągle obwiniany o wszystkie możliwe zbrodnie – stwierdził ksiądz Arcybiskup. Przyznał, że sam oskarżany jest o udział w ludobójstwie w Rwandzie, mimo że nigdy nie miał z tymi zbrodniami nic wspólnego.

Zwrócił uwagę, że w wielu krajach Europy Zachodniej prześladowania dotyczą dziś wyrażania chrześcijańskiej kultury. – Nie można już publicznie przywoływać symboliki Bożego Narodzenia, czego wyrazem są min. szopki betlejemskie. Istnieją nawet miasta i gminy, gdzie nie wolno pokazywać choinek, ponieważ wiążą się one z chrześcijaństwem – powiedział.