Wybory na Ukrainie: prawa głosu nie przyznano Ukraińcom żyjącym w Rosji

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział, że Rosja respektuje wybór obywateli Ukrainy wyrażony w głosowaniu na prezydenta. Jednocześnie oświadczył, że prawomocność wyborów stanęła pod znakiem zapytania, gdy prawa głosu nie przyznano Ukraińcom żyjącym w Rosji.

– Moskwa z szacunkiem odnosi się do wyboru narodu ukraińskiego, tym bardziej, że wybór ten jest nadzwyczaj wyraźny. Jednocześnie prawomocność tych wyborów została postawiona pod znakiem zapytania, gdy nie zapewniono możliwości głosowania trzem milionom obywateli Ukrainy, którzy żyją w Federacji Rosyjskiej – powiedział rzecznik Kremla.

Wyraził opinię, że „zbyt wczesne jest mówienie o gratulacjach prezydenta Putina” dla zwycięzcy ukraińskich wyborów Wołodymyra Zełenskiego, a także zbyt wczesne jest mówienie „o możliwości wspólnej pracy”. Uzasadniając ten pogląd, dodał: „należy sądzić po konkretnych czynach, konkretnych krokach”. Powołał się również na to, że „na razie nie ma oficjalnych rezultatów wyborów”.

Do tej pory gratulacje Zełenskiemu po wygranej w drugiej turze wyborów złożyli inni światowi przywódcy, nie tylko krajów zachodnich, ale i państw poradzieckich: Mołdawii, Białorusi, Gruzji, Kazachstanu.

Jak przypominają media w Rosji, po poprzednich wyborach prezydenta Ukrainy, wygranych w 2014 roku przez Petra Poroszenkę, Kreml nie wystosował oficjalnych gratulacji. Osiem dni po wyborach oficjalną decyzję o ich wyniku ogłosiła Centralna Komisja Wyborcza (CKW) Ukrainy, a 18 dni po wyborach Kreml po raz pierwszy nazwał Poroszenkę prezydentem.

za onet.pl