Wulgarne graffiti na murach Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie

POSKW nocy nieznani sprawcy dokonali aktu wandalizmu wymierzonego w Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny (POSK) w Londynie. Korespondent PAP, Jakub Krupa, napisał na Twitterze, że policja potwierdziła zdarzenie. Obecnie trwa śledztwo wyjaśniające jego okoliczności. To kolejny w ostatnich dniach akt wrogości wobec Polaków na Wyspach Brytyjskich.

Na budynku Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w dzielnicy Hammersmith w Londynie pojawił się w nocy szowinistyczny napis. To pierwszy taki przypadek w 50-letniej historii Ośrodka.

Położony w dzielnicy Hammersmith w zachodnim Londynie Polski Ośrodek Społeczno-Kulturalny to najważniejsze centrum kulturalne polskiej emigracji. Otwarty w 1974 roku budynek jest siedzibą większości polskich organizacji w Wielkiej Brytanii, w tym Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii i Instytutu Józefa Piłsudskiego. W latach komunizmu był kluczowym miejscem spotkań polskiej emigracji powojennej, dla której do dziś pozostaje jednym z najważniejszych miejsc na mapie Londynu. Mieszczą się tam teatr, biblioteka, klub jazzowy, a także inne kluby i restauracje. Obecnie zorganizowano tam również strefę kibica Euro 2016.

Tadeusz Stenzel, przewodniczący Zjednoczenia Polskiego w Wielkiej Brytanii, podkreślił w rozmowie z PAP, że „nigdy wcześniej nie spotkaliśmy się z podobnym atakiem, który obrałby na cel polskie centrum kulturalne”. Jak zaznaczył, formuła ataku przypomina mu piętnowanie etniczne, które miało miejsce w Anglii w latach 50. XX wieku, kiedy na niektórych domach pojawiały się napisy „żadnych Irlandczyków, żadnych czarnoskórych”, czasami z dopiskiem „żadnych Polaków”.

Oświadczenie przewodniczącej POSK

Jesteśmy absolutnie zszokowani tym, co się wydarzyło – powiedziała w rozmowie z Polską Agencją Prasową przewodnicząca POSK, Joanna Młudzińska. – Nie spodziewaliśmy się takiej reakcji w Londynie, gdzie Polacy są od czasu wojny i gdzie jesteśmy bardzo zintegrowani, lubiani – podkreśliła. – Centrum angażuje się w projekty kulturalne i artystyczne nie tylko ze środowiskiem polskim, ale i międzynarodowym – dodała Młudzińska.

– Myślę, że to musi być wynik referendum (w sprawie członkostwa W. Brytanii w UE – przyp.red). Pierwszy raz się coś takiego zdarzyło i chyba, niestety, musi się to wiązać z niespodziewanym dla nas wynikiem głosowania – oceniła.

Jak zaznaczyła, ośrodek otrzymał wiele wyrazów wsparcia i sympatii w pierwszych godzinach po atakach. – Jesteśmy bardzo zbudowani reakcją ludzi – posłów, gminy, sąsiadów – którzy przyszli po to, aby powiedzieć, że jest im przykro i nie zgadzają się z takimi wypowiedziami – podsumowała Młudzińska.

za onet.pl