Ustawa legalizująca aborcję na życzenie – niezgodna z Konstytucją i prawem UE

dziecko_poczeteProjekt ustawy wniesiony do Sejmu przez lewicowe organizacje zrzeszone pod hasłem „Ratujmy Kobiety” w ocenie ekspertów narusza przepisy Konstytucji RP, a także wiążące Polskę umowy międzynarodowe. Wskazują na to wszystkie dotychczasowe opinie przedstawione Marszałkowi Sejmu, a także orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego.

Polska Konstytucja chroni życie człowieka jako najwyższą wartość – także w fazie prenatalnej. Wielokrotnie potwierdzał to Trybunał Konstytucyjny wskazując, że życia człowieka nie można wartościować ze względu na wiek, stan zdrowia, przewidywany czas trwania, ani ze względu na jakiekolwiek inne kryteria – a wszelkie możliwe wątpliwości co do jego ochrony powinny być rozstrzygane właśnie na rzecz tej ochrony (zasada in dubio pro vita humana).

W konsekwencji, w najwcześniejszym z przywołanych wyroków Trybunał stwierdził niezgodność z Konstytucją przepisu pozwalającego na aborcję z tzw. „względów społecznych”. Zdaniem Trybunału, ani „ciężkie warunki życiowe”, ani „trudna sytuacja osobista” matki nie uzasadniają pozbawienia innej istoty ludzkiej najważniejszego z przysługujących jej praw – tj. prawa do życia.

Projekt złożony w Sejmie zakłada tymczasem, że aborcja ma być dostępna do 12. tygodnia ciąży – i to bez jakichkolwiek „względów społecznych”, a jedynie na życzenie kobiety. Trudno spodziewać się, aby przepis ten mógł zostać uznany za zgodny z Konstytucją: pozbawia bowiem człowieka w pierwszych 12 tygodniach życia płodowego wszelkich praw, nie podejmując żadnej próby uzasadnienia tego ochroną jakichkolwiek innych wartości.

Podobne wnioski płyną z analizy Konwencji o Prawach Dziecka ONZ. Zgodnie z jej treścią, każde dziecko – z uwagi na swą niedojrzałość fizyczną oraz umysłową, wymaga szczególnej opieki i troski, a zwłaszcza właściwej ochrony prawnej, zarówno przed jak i po urodzeniu. Polska ratyfikowała tę konwencję, a zatem w myśl przepisu art. 9 Konstytucji zobowiązana jest do jej przestrzegania. Niedopuszczalne byłoby w takiej sytuacji uchwalenie ustawy, która pozbawia dzieci przed narodzeniem wszelkiej ochrony prawnej.

* * *

Wątpliwości budzi także przepis, który nakłada na wszystkie placówki publicznej służby zdrowia opiekujące się kobietami w ciąży obowiązek przeprowadzania aborcji. Lekarze mają zachować prawo do powołania się na klauzulę sumienia – ale ma ono zostać rażąco ograniczone. Przede wszystkim placówka medyczna będzie miała obowiązek publicznego ujawnienia, którzy lekarze z takiej klauzuli skorzystali – choć Konstytucja gwarantuje w art. 53 ust. 7, że nikt nie może być zobowiązany do ujawniania własnego światopoglądu. Co więcej – gdy w danym szpitalu skorzystają z niej wszyscy, jego dyrektor będzie zobowiązany do zawarcia umowy z podwykonawcą chętnym do dokonywania aborcji.

Także i to rozwiązanie jest niezgodne z Konstytucją. W wyroku z 7 października 2015 roku (K 12/14) Trybunał Konstytucyjny uznał, że nawet obecne przepisy chroniące wolność sumienia są niewystarczające – przez to, że de facto nakazują one lekarzom powołującym się na klauzulę uczestnictwo w dokonywaniu aborcji, poprzez obowiązek wskazania innego lekarza, który może ją przeprowadzić. Projekt ustawy – nakazując zawczasu zawarcie umowy z takim lekarzem – idzie więc znacznie dalej niż obecne, uznane za niekonstytucyjne prawo, którego obowiązywanie w tym zakresie zostało mocą wyroku Trybunału uchylone.

Na problem ten zwracają uwagę również eksperci sejmowego Biura Analiz Legislacyjnych, wskazując że projekt ustawy jest niezgodny z prawem Unii Europejskiej. Wyłącza on bowiem prawo lekarzy do powołania się na sprzeciw sumienia, a tym samym naruszają ich prawo do swobodnego świadczenia usług zgodnie z własnym światopoglądem. W opinii przedstawionej Marszałkowi Sejmu eksperci wskazują, że z tego powodu projekt jest niezgodny z art. 10 ust. 2 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej w zw. z art. 56 i 57 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej.

* * *

Kolejną wątpliwość ponosi w swojej opinii Związek Powiatów Polskich. Projekt ustawy zakłada, że od dnia wejścia jej w życie wprowadzona ma zostać obowiązkowa edukacja seksualna, już od pierwszej klasy szkoły podstawowej.

Autorzy opinii nie odnoszą się do kwestii związanych bezpośrednio z dokonywaniem aborcji – wskazują jednak, że wobec braku odpowiednio przygotowanej kadry nauczycielskiej, prowadzenie takich zajęć musiałoby przez kilka lat zostać powierzone osobom bez wymaganych kwalifikacji. Choć przepisy te nie są najistotniejszą częścią projektu, ich treść wskazuje na nierzetelność w jego przygotowaniu oraz fakt, że został on stworzony w oderwaniu go od obowiązującego w Polsce porządku prawnego.

* * *

Choć pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się już dziś, do Marszałka Sejmu nie wpłynęły dotąd (a przynajmniej brak ich na stronach internetowych) żadne opinie ekspertów, które pozytywnie by go oceniały. Wydaje się to zaskakujące, zwłaszcza wobec intensywnej kampanii zbierania pod nim podpisów. Nawet jednak niezbyt szczegółowa analiza zawartych w projekcie przepisów prowadzi do wniosku, że narusza on zarówno przepisy Konstytucji, jak i wiążącego Polską prawa międzynarodowego. Być może taka właśnie ocena projektu sprawiła, że swojej opinii nie przedłożył Sąd Najwyższy – choć Sejm się o nią zwracał, a w odpowiedzi uzyskał jedynie informację, że SN nie uznaje opiniowania projektu za celowe.

Michał Miłosz/prawy.pl