Ukraina: kolejny akt wandalizmu w Hucie Pieniackiej

Kolejny akt wandalizmu w Hucie Pieniackiej w obwodzie lwowskim na Ukrainie. Nieznani sprawcy pomalowali farbą krzyż i tablice upamiętniające Polaków pomordowanych przez UPA. Napisali na nich antypolskie hasła, namalowali symbole faszystowskie. Miejsce pamięci było już raz zniszczone – na początku roku. Wówczas wandale wysadzili pomnik i również pomazali go farbą.

Fotografie sprofanowanego pomnika ofiarom UPA opublikowały ukraińskie media. Na krzyżu i tablicach widnieją napisane farbą hasła po ukraińsku: „Śmierć Lachom”, „Wynocha z Ukrainy”. Na tablicach napisano też niecenzuralne słowa. Ponadto na pomniku umieszczono symbole swastyki, SS oraz tryzub. Namalowano też czerwono-czarne flagi ukraińskich nacjonalistów.

To nie pierwszy raz…
Pomnik kilkuset polskich ofiar zbrodni UPA w Hucie Pieniackiej nieznani sprawcy sprofanowali już drugi raz w tym roku. Wysadzony wtedy krzyż udało się odnowić na przypadającą pod koniec lutego rocznicę zbrodni. Obecny incydent w Hucie Pieniackiej to już trzecie zdarzenie tego typu w ciągu ostatnich dni. Pod koniec zeszłego tygodnia nieznani sprawcy sprofanowali też pomnik ofiar UPA w miejscowości Podkamień i lwowski pomnik polskich profesorów zamordowanych przez hitlerowców. Tam również umieszczono antypolskie hasła.

Ukraiński MSZ potępia i przeprasza
Ukraiński minister spraw zagranicznych Pawło Klimkin potępił profanację pomnika polskich ofiar UPA w Hucie Pieniackiej. To kolejny w tym roku akt wandalizmu dokonany w tym miejscu. Szef ukraińskiej dyplomacji nazwał incydent barbarzyństwem.

Pawło Klimkin na swojej stronie w jednej z sieci społecznościowych napisał, że Huta Pieniacka, mimo działań wandali, jest i powinna pozostać symbolem pojednania Ukraińców i Polaków. Jak dodał, wysiłki barbarzyńców, aby uczynić inaczej pójdą na marne. Szef resortu dyplomacji zaznaczył, że ukaranie sprawców profanacji jest obowiązkiem Ukrainy.

Dziś szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin ma złożyć zaplanowaną wcześniej oficjalną wizytę w Polsce.

***

Piekło na Ukrainie wciąż płonie. Co na to polskie służby dyplomatyczne i pan ambasador Piekło? Dlaczego nie ma oficjalnych protestów i odpowiednich reakcji polskiego rządu? Milczenie polskich władz i pobłażliwość dla podobnych ekscesów ze strony służb ukraińskich oznacza zachętę dla rozbudowy neobanderyzmu. Przecież ta seria prymitywnego wandalizmu jest zapowiedzią, że banderowska nienawiść posunąć się może dalej. Żądam reakcji ze strony polskiego rządu, zanim nienawiść do Polski wymazana dzisiaj farbą, nie będzie wyrażona krwią Polaków!