Tragedia w kopalni Rudna. Ośmiu górników nie żyje

rudnaRatownicy odnaleźli ciała trzech ostatnich górników poszukiwanych po wczorajszym wstrząsie w kopalni Rudna w Polkowicach. Tym samym liczba ofiar śmiertelnych wzrosła do ośmiu. Nie przeżył nikt z poszukiwanych.

Do silnego wstrząsu w kopalni Rudna w Polkowicach doszło wczoraj tuż po godz. 21. – W strefie zagrożenia było 30 górników. 23 ewakuowano. Niestety, jednego z nich nie udało się uratować – mówiła Onetowi Jolanta Piątek, rzeczniczka KGHM. Były to pierwsze informacje, jakie docierały z miejsca tragedii.

Najciężej poszkodowanych pięć osób trafiło do szpitali w Lubinie i Głogowie. Ich stan jest stabilny. Jedna osoba została wypisana już do domu.

Po północy cały czas szukano siedmiu górników. Po godz. 2 dotarła kolejna zła wiadomość. Wtedy też poinformowano o znalezieniu ciała drugiego górnika. Wiadomo, że z szóstką pozostałych poszukiwanych osób nie było żadnego kontaktu. Akcja ratunkowa była prowadzona na głębokości tysiąca stu metrów.

rudna2  rudna1

– Akcja ratunkowa cały czas trwa – mówił podczas nocnej konferencji wiceprezes KGHM Polska Miedź Piotr Walczak. – Niestety dwie osoby nie żyją, poszukujemy sześciu górników – podkreślił Walczak.

W akcji bez przerwy uczestniczyło dziewięć zastępów ratowniczych, w sumie 45 osób. Cztery kolejne zastępy w każdej chwili były gotowe, żeby zmienić kolegów. Poszukiwania zasypanych górników były niezwykle trudne, bo wszystkie prace trzeba było wykonywać ręcznie. Użycie ciężkiego sprzętu nie było możliwe.

– Wstrząs nastąpił w sposób nieoczekiwany, niemożliwy do przewidzenia. Mamy wielką nadzieję, że wieści od ratowników będą pozytywne – mówił podczas konferencji prasowej tuż po godz. 7 Radosław Domagalski, prezes KGHM.

– Akcja ratunkowa trwa i trwać będzie, dopóki nie dotrzemy do naszych kolegów – podkreślał wiceprezes KGHM Piotr Walczak.

Wstrząs w kopalni Rudna miał magnitudę około 3,4 stopnia, a jego epicentrum znajdowało się na głębokości 1100 metrów. – To był wstrząs samoistny. W dziesięciostopniowej skali była to tzw. „górnicza ósemka” – mówiła Onetowi Jolanta Piątek. Rudna to największa kopalnia miedzi w Europie, średnio wydobywa się tu 12 milionów ton rudy rocznie.

Dwaj górnicy, którzy zginęli w wyniku wstrząsu, byli w wieku 33 i 47 lat. Prezes KGHM już zapowiedział, że w kopalni Rudna zostanie ogłoszona czterodniowa żałoba, a część imprez związanych z Barbórką zostanie odwołana.

Dramat pod ziemią

Tuż przed godz. 9 dyrektor kopalni Rudna Paweł Markowski poinformował, że ratownicy mają kontakt wzrokowy z dwoma poszukiwanymi górnikami. Dodał też, że zlokalizowano sygnały z nadajników czterech pozostałych osób. Po godz. 10 pojawiła się informacja o odnalezieniu ciała trzeciego górnika, który miał 23 lata.

– Czwarty górnik, z którym ratownicy mają kontakt wzrokowy, przygnieciony jest blokiem skalnym. Nie wiemy, w jakim jest stanie – mówił Markowski. Około godz. 12.45 dyrektor kopalni poinformował o śmieci czwartego górnika. Mężczyzna miał 24 lata. Po godz. 17 podano, że nie żyje piąty górnik w wieku 50 lat. – Był to doświadczony górnik, mieszkaniec Bolesławca – mówił Markowski.

Tymczasem Wyższy Urząd Górniczy powoła specjalną komisję, która zbada przyczyny tragedii. Pomoc rodzinom ofiar zadeklarował prezydent Andrzej Duda. Około godz. 15 do Polkowic przyjechała premier Beata Szydło.

– Rodziny otoczone są pomocą ze strony dyrekcji kopalni – zaznaczyła premier. – W tej chwili najważniejsze jest, aby dotrzeć do górników, którzy pozostają na dole. Spotkałam się z ratownikami, powiedzieli mi, że „jadą po swoich braci”. Oby wszyscy wrócili cali i zdrowi – mówiła premier.

Po godz. 20 nadziei już nie było. Ratownicy odnaleźli ciała trzech ostatnich poszukiwanych górników. – Ciała trzech górników ratownicy odnaleźli obok siebie. Tym samym bilans tragicznego wstrząsu to osiem ofiar śmiertelnych – poinformował Markowski.

 

Prezydent Andrzej Duda, w czwartek po powrocie do kraju z wizyty w Szwecji, uda się do Polkowic; chce spotkać się m.in. z zarządem kopalni KGHM Rudna, w której doszło do katastrofy – poinformował dyrektor prezydenckiego biura prasowego Marek Magierowski.

Wcześniej w środę prezydent złożył wyrazy współczucia rodzinom górników, którzy zginęli w katastrofie w kopalni Rudna i zapewnił o opiece ze strony państwa.

Lista ofiar

– Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by dotrzeć do nich jak najszybciej, niestety dziś dzielimy z rodzinami łzy bezradności – te słowa wiceprezes KGHM Piotr Walczak skierował do rodzin podczas konferencji prasowej.

W specjalnym komunikacie przedstawiciele KGHM opublikowali listę górników, którzy zginęli w wyniku wstrząsu w kopalni:

– 33–letni mieszkaniec Głogowa, operator samojezdnych maszyn górniczych, zatrudniony od 2008 roku, osierocił dwoje dzieci,

– 47–letni mieszkaniec Bolesławca, ślusarz mechanik maszyn i urządzeń górniczych pod ziemią, zatrudniony od 1988, osierocił troje dzieci,

– 23–letni mieszkaniec Głogowa, ślusarz mechanik maszyn i urządzeń górniczych pod ziemią, zatrudniony od 2016 roku,

– 24–letni mieszkaniec Głogowa, ślusarz mechanik maszyn i urządzeń górniczych pod ziemią, zatrudniony od 2015 roku,

– 50–letni mieszkaniec Bolesławca, ślusarz spawacz pod ziemią, zatrudniony od 2004 roku, osierocił jedno dziecko,

– 42–letni mieszkaniec Głogowa, górnik pod ziemią, zatrudniony od 2002 roku, osierocił jedno dziecko,

– 43–letni mieszkaniec Polkowic, górnik strzałowy pod ziemią, zatrudniony od 1991 roku, osierocił jedno dziecko,

– 50–letni mieszkaniec Głogowa, sztygar zmianowy pod ziemią, zatrudniony od 1993 roku, osierocił czworo dzieci.

za onet.pl