Tak Jolanta Pieńkowska ratowała męża bankiera

Znana prezenterka telewizyjna wywozi swojego męża milionera w bagażniku. Chcą zmylić służby specjalne. To nie scenariusz filmu sensacyjnego, ale sceny, które rozegrały się naprawdę. W rolach głównych wystąpili dziennikarka Jolanta Pieńkowska (55 l.), bankier Leszek Czarnecki (57 l.), agent działający pod przykrywką ochroniarza i służby specjalne. Mrożące krew w żyłach wydarzenia opisał „Puls Biznesu”.

PĘTLA SIĘ ZACISKA

Rok 2018 nie zaczyna się dla Leszka Czarneckiego kolorowo. Biznesmen ma duże kłopoty, walczy o przetrwanie podupadłego imperium finansowego. Jego banki Getin i Idea są niewiele warte. Rozpaczliwie usiłuje wyprowadzić sytuację na prostą, zwiększając ich wartość. Ale to nie jest jego największy problem. Milioner spodziewa się kłopotów ze strony władzy. Wie, że kierowca i ochroniarz jego żony to zakamuflowany agent służb specjalnych. Zadanie? Inwigilacja rodziny Czarneckich. Wszystkie ich ruchy są obserwowane.

DECYZJA O UCIECZCE

W listopadzie do bankiera dociera przeciek, że zostanie zatrzymany w związku z aferą GetBacku. Ma do tego dojść na lotnisku, skąd wybiera się z żoną na krótkie wakacje. Czarnecki wpada w panikę. Chce uciec, ale najpierw musi wyprowadzić w pole szpiega ze służb. Decyduje się na desperacki krok. Chce użyć swojej polisy ubezpieczeniowej, czyli nagranej rozmowy z ówczesnym szefem KNF Markiem Ch. (38 l.).

POD OSŁONĄ NOCY

Wyciąga taśmę z sejfu i zawiadamia prokuraturę o korupcyjnej propozycji, jaką miał mu złożyć Ch. Dzień później, czyli 8 listopada, ma miejsce brawurowa akcja. Późnym wieczorem żona biznesmena Jolanta Pieńkowska umawia się z koleżanką. Wkrótce jedzie do niej swoim samochodem. Służby są przekonane, że Czarnecki jest w mieszkaniu, bo jego telefon tam się loguje. Ale to tylko wybieg. Biznesmen jest wtedy w bagażniku auta żony! Po przyjedzie do jej koleżanki, w garażu podziemnym, przesiada się do innego samochodu. W końcu rusza do Berlina, skąd odlatuje do Miami.

FIASKO AKCJI SŁUŻB

Nadchodzi 9 listopada, czyli data planowanego zatrzymania na lotnisku. O poranku Pieńkowska każe swojemu kierowcy ochroniarzowi jechać z nią na Okęcie. Ten jest wyraźnie zaniepokojony. Dopytuje, gdzie jest milioner. Nie może jednak skontaktować się ze swoimi przełożonymi ze służb. A funkcjonariusze śledzący Czarneckich są przekonani, że biznesmen jedzie na lotnisko, bo jego telefon jest w torebce Pieńkowskiej. Na Okęciu na prezenterkę czeka pięciu agentów. Po chwili orientują się, że zostali wyprowadzeni w pole. Po godzinnym przesłuchaniu żona milionera odlatuje wynajętym odrzutowcem do Tel Awiwu. A już 13 listopada „Gazeta Wyborcza” opisuje szczegóły korupcyjnej propozycji…

za fakt.pl/Puls Biznesu.pl