Szef FBI nie przeprosi Polski za wypowiedź o Holocauście

FBISzef FBI pytany, czy przeprasza Polskę za wypowiedź o Holocauście, powiedział „nie”. Ale żałuje, że wymienił kraj z nazwy
James Comey, dyrektor FBI pierwszy raz publicznie wypowiedział się na temat kontrowersji, jakie wywołało jego przemówienie o Holocauście. Comey powiedział, że żałuje, iż wymieniał nazwy państw, ale nie przeprosił Polski i podtrzymał swoją opinię o kolaboracji z nazistami.

– Nie powiedziałem, że Polska była odpowiedzialna za Holocaust. W pewnym sensie żałuję bardzo, że w ogóle wymieniałem jakiekolwiek kraje, bo to oderwało uwagę niektórych od mojej głównej myśli – powiedział Comey, zapytany przez kanał Wate-TV, lokalną telewizję powiązaną z siecią ABC.

Zgodnie z relacją umieszczoną na portalu tej telewizji, Comey, zapytany, czy przeprasza Polskę za swe słowa, powiedział „nie”.

Comey przyznał natomiast, że „martwi się trochę”, iż w niektórych krajach został źle zrozumiany. – Nie ma wątpliwości, że ludzie w Polsce bohatersko stawiali opór nazistom, a niektórzy ludzie bohatersko chronili Żydów, ale nie ma również wątpliwości, że w każdym kraju okupowanym przez nazistów byli ludzie, którzy kolaborowali z nazistami” – dodał.

Comey wyraził opinię, że najbardziej przerażającą lekcją Holocaustu jest to, iż pokazał on, że ludzie są w stanie zrezygnować z indywidualnej moralności i przekonać się do prawie wszystkiego, poddając się władzy grupy.

– W ich mniemaniu mordercy i ich wspólnicy z Niemiec, Polski, Węgier i wielu, wielu innych miejsc nie zrobili czegoś złego. Przekonali siebie do tego, że uczynili to, co było słuszne, to, co musieli zrobić – dodał Comey.

Ambasador Polski w USA Ryszard Schnepf wysłał już w piątek wieczorem do Comeya list „w związku z niedopuszczalną wypowiedzią dyrektora FBI, który w swoim wystąpieniu zasugerował współodpowiedzialność Polaków za Holocaust”, a ambasador USA w Polsce Stephen Mull został wezwany w niedzielę do złożenia wyjaśnień w MSZ.

Jak dotąd Polska nie usłyszała jednak przeprosin. Ambasada RP wciąż nie otrzymała żadnej odpowiedzi na list Schnepfa. Ambasada odmówiła komentarza na temat najnowszej wypowiedzi Comeya.

Lokajstwo w polityce  zawsze kończy się tak samo. Również najnowsza historia pełna jest przykładów, że żaden pan nie ceni przesadnie usłużnego lokaja, który honor zostawia za drzwiami. Serwilizm zawsze podszeptuje, że tym razem na pewno trafi się dobry pan. Bo praktyka uczy, że jak przyjdzie panu ochota kopnąć lokaja w szczękę – to na pewno go kopnie. A do lekarza dostać się trudno.

za gazeta.pl/r