Stygmatyczka z Damaszku (Aspekt Polski nr 208)

Od 14 do 22 kwietnia 2015 r. gościła w Polsce, na zaproszenie O.O. Jezuitów w Łodzi i kilku parafii w naszym mieście, stygmatyczka z Damaszku – Myrna Nazzour.

Świątynia wypełniona po brzegi tłumem ludzi. Trudno było znaleźć miejsce siedzące. Trzeba było przynieść dziesiątki krzeseł składanych i ustawić wszystkie w należytym porządku. Uroczystość doniosła. Towarzyszyły jej piękne śpiewy zespołu wokalnego Odnowy w Duchu Świętym. Pięknie przystrojony ołtarz kwiatami i nasze gorące serca – pragnące usłyszeć świadectwo niezwykłej ingerencji Boga w życie człowieka.

Myrnę Nazzour poznałam we wrześniu 2014 r. w jednej ze świątyń w Libanie podczas nabożeństwa. Składała wówczas świadectwo obecności stygmatów na jej ciele i namaszczała nas olejami. Podczas Mszy św. u O.O. Jezuitów w Łodzi Myrna Nazzour, wraz ze swoim mężem Mikołajem, składała świadectwo. Myrna mówiła: Patrzę na Was. Moim świętem jest Wasza modlitwa, wiara, jedność serc – to wszystko jest wielkim świętem dla mnie i radością. Jest moją radością świętowanie ze spotkania. Jeśli chcę spotkać prawdziwą miłość, muszę znaleźć Boga w drugim człowieku. I cieszę się, że widzę Go w Waszych twarzach.

Świadectwo
Myrna poślubiła Mikołaja mając 18 lat. Życie niczym się nie wyróżniało. Mąż był dużo starszy, wyznania prawosławnego. Myrna jest katoliczką. Obecnie ma 51 lat. Ma córkę i syna oraz wnuki – dwóch chłopców. Mikołaj – był raczej daleko od Boga. Któregoś dnia przywiózł z podróży obrazek Matki Bożej Kazańskiej z Dzieciątkiem. Myrna umieściła obrazek w sypialni, zaczepiając go na większym obrazie. Mały plastikowy obrazek stał się znakiem. Z niego zaczęła wydobywać się oliwa. Podłożono talerzyk, do którego wlewała się lepka ciecz. Oliwy było coraz więcej. Zaskoczenie sytuacją wykazywali wszyscy, przede wszystkim rodzina. Epizod, którego nie można było w żaden sposób wytłumaczyć? „Niech Twoja wola się stanie” – stwierdzono wobec setek pytań i wątpliwości!

Matka Boża przemówiła: córeczko moja, nie bój się, otwórz drzwi swojego domu. Niech przychodzą tu ludzie i niech się modlą. Początkowo przybywali ludzie i modlili się w sypialni, potem w salonie. I tak trwa całodzienna modlitwa ludzi tu przychodzących. Sąsiedzi byli ciekawi różnych wizyt w domu, rodziny, przyjaciół. Jak zobaczyli „cud” – rozpowiedzieli i różni ludzie tu zaglądali, z chęci, ciekawości i zadumy. Początkowo było zaniepokojenie. Radzono się rodziny, znajomych, zaglądała również policja i radzono się kapłanów. Myrna jest świadkiem miłości Boga, Bóg ją wybrał, oliwa wydobywa się z jej rąk. Po jakimś czasie tajemnicza „ręka” przeprowadziła ją na taras. Zobaczyła piękną kobietę i światło. Nie mogła patrzeć i uciekła. Wszyscy jednak zachęcali Myrnę do spokoju. Mówili, że jeśli Matka przychodzi nie trzeba się Jej lękać! Poczuła odwagę. Maryja mówiła: Dzieci moje pamiętajcie o Bogu. Bóg jest z Wami. Syria prosi o modlitwę. Światło wiary zostanie tu zapalone i rozniesie się na Bliski Wschód.

IZABELA MARIA TRELIŃSKA