Sejm odrzucił senackie weto. Ustawa ws. głosowania korespondencyjnego przyjęta

Sejm wznowił dziś obrady i zajął się głosowaniem nad ustawą o przeprowadzaniu wyborów prezydenckich. Posłowie odrzucili senackie weto i tym samym przyjęli ustawę w sprawie głosowania korespondencyjnego. Teraz trafi ona do prezydenta. Wczoraj Senat opowiedział się za odrzuceniem ustawy. Do odrzucenia sprzeciwu Senatu wymagana była bezwzględna większość głosów – o jeden głos więcej niż wszystkich pozostałych głosów (przeciw i wstrzymujących się). Za było 236, przeciw 213, wstrzymało się 11 posłów.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz lider Porozumienia Jarosław Gowin w przesłanym wczoraj wieczorem wspólnym komunikacie oświadczyli, że PiS oraz Porozumienie przygotowały rozwiązanie, które zagwarantuje Polakom możliwość wzięcia udziału w demokratycznych wyborach.

Poinformowali, że „po 10 maja 2020 r. oraz przewidywanym stwierdzeniu przez SN nieważności wyborów, wobec ich nieodbycia, Marszałek Sejmu ogłosi nowe wybory prezydenckie w pierwszym możliwym terminie”. Dodali, że wybory odbędą się w trybie korespondencyjnym, a Porozumienie poprze ustawę o głosowaniu korespondencyjnym i jednocześnie przedstawi, w uzgodnieniu z PiS, propozycję jej nowelizacji.

Wybory prezydenckie. Nowy termin 12 lipca?

Jak dowiaduje się nieoficjalnie Onet w źródłach rządowych, nowe wybory prezydenckie mają odbyć się z zachowaniem praw nabytych zarejestrowanych kandydatów. Oznacza to, że ci kandydaci, którzy zebrali wymagane 100 tys. podpisów i zarejestrowali swój komitet wyborczy nie będą musieli od nowa zbierać podpisów. W ten sposób PiS chce utrudnić ewentualną możliwość zmiany kandydata w wyborach prezydenckich, jeśli któraś z partii podjęłaby taką decyzję.

W czwartek Porozumienie razem PiS i Solidarną Polską zagłosowało za ustawą o wyborach korespondencyjnych. Na początku przyszłego tygodnia Porozumienie – zgodnie z podpisanym przez Kaczyńskiego i Gowina wspólnym stanowiskiem – złoży w Sejmie projekt obszernej nowelizacji tej ustawy m.in. przywracającą rolę PKW i zapewniające większe gwarancje tajności i powszechności wyborów „kopertowych”.

Po upływie 10 maja Państwowa Komisja Wyborcza stwierdzi niezwłocznie o nieodbyciu się wyborów prezydenckich i przekaże obwieszczenie do Sądu Najwyższego, który w ciągu 30 dni musi stwierdzić o nieważności wyborów. Wówczas marszałek Sejmu zgodnie z art. 128 p. 2 i art. 129 p.3 Konstytucji zarządza przeprowadzenie nowych wyborów prezydenckich, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.

Ostatecznie termin nowych wyborów będzie zależeć od terminu orzeczenia Sądu Najwyższego i terminu, w którym PKW przedstawi obwieszczenie, że wybory nie odbyły się. W kręgach rządowych nieoficjalnie mówi się o 12 lipca jako dacie możliwych wyborów prezydenckich.

za onet.pl