Samotna modlitwa Papieża Franciszka w celi św. Maksymiliana Kolbego

PapaCelaSmierciPapież w piątek rano przyjechał do niemieckiego obozu w Auschwitz-Birkenau. Auto zatrzymało się przed główną bramą. – Chcę sam wejść i modlić się, aby Pan dał mi łaskę płaczu – powiedział Franciszek, po czym przeszedł pod bramą „Arbeit Macht Frei”. Pod Ścianą Straceń papież zapalił lampę – swój dar dla muzeum. Następnie udał się do oddalonego o trzy kilometry byłego obozu Auschwitz II-Birkenau, w którym Niemcy na masową skalę mordowali Żydów.
Wizyta Papieża Franciszka w obozie Auschwitz odbyła się w ciszy i była bardzo wymowna. Franciszek spotkał się z byłymi więźniami i zapalił znicz pod Ścianą Śmierci. Kulminacyjnym momentem była modlitwa w celi śmierci św. Ojca Maksymiliana Kolbego.

Papież wszedł do ciemnej celi Maksymiliana Kolbego w bloku 11 w Auschwitz. Franciszek przez kilka minut modlił się za byłego więźnia.

Historia o. Kolbego jest równie dramatyczna, jak i bohaterska. W lipcu 1941 r., po ucieczce jednego z więźniów, Niemcy zarządzili karny apel. W odwecie wybrali grupę więźniów, skazując ich na śmierć głodową. Znalazł się w niej Franciszek Gajowniczek. – Kolbe usłyszał, jak Gajowniczek krzyczał „Jezus Maria! Moja żona, moje dzieci!” – przypominała w TVP Info Anna Jędrzejczyk z Muzeum Armii Krajowej im. gen. Emila Fieldorfa Nila. Historyk dodała, że Kolbe poprosił Niemców, aby pozwolili mu zastąpić współwięźnia. Przystali na to.
Franciszkanin o. Maksymilian Kolbe zmarł 14 sierpnia, dobity zastrzykiem fenolu.

Blok 11 był miejscem szczególnym w Auschwitz. Mieścił się w nim obozowy areszt. Niewiele osób przeżyło pobyt w nim. Okresowo przetrzymywani tu byli tzw. więźniowie policyjni, głównie Polacy, pozostający do dyspozycji katowickiego Gestapo. Większość rozstrzelano.
W podziemiach Niemcy dokonali latem 1941 r. pierwszych prób uśmiercania gazem „Cyklon B”, który później wykorzystali do masowej zagłady przede wszystkim Żydów.

TVP Info, PAP