Sabina Witkowska, Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię

205mDopiero skończyliśmy świętowanie Bożego Narodzenia, a już wchodzimy w czas mający nas przygotować do przeżywania świąt Zmartwychwstania Pańskiego. 18 lutego rozpoczynamy 40-dniowy Wielki Post. Hasłem przewodnim tegorocznego jest: „Umacniajcie serca wasze!“

„Prochem jesteś i w proch się obrócisz” – mówi kapłan do wiernych w Środę Popielcową, posypując ich głowy, na znak pokuty, popiołem. Kościół nawołuje też wiernych: „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Dla katolika Wielki Post ma być czasem szczególnej refleksji: modlitwy, nawrócenia i jałmużny. Tradycja Wielkiego Postu jest bardzo stara i sięga do V w., a czas trwania nawiązuje do czterdziestodniowego postu Pana Jezusa na pustyni. W kościele następuje wiele zmian: kapłan zakłada fioletowe szaty, ołtarza nie ozdabia się kwiatami, a z liturgii znika „Chwała na wysokości” i „Alleluja”, odprawia się nabożeństwa Drogi Krzyżowej i Gorzkich Żalów. Czas Wielkiego Postu kończy uroczyste Triduum Paschalne.

Współczesny człowiek nie lubi smutku, unika mówienia o grzechu i śmierci, tak często nie interesują go też inni ludzie, a zwłaszcza ich cierpienie. Wielki Post o tym wszystkim przypomina: o kruchości i marności ludzkiego życia, wszystkich doczesnych spraw i trosk, o śmierci i tego, co po niej. Przypomina o największej tajemnicy wiary – Zmartwychwstaniu Pana Jezusa, który umarł na krzyżu dla odkupienia ludzkich grzechów.

Czy katolikowi trzeba o tym przypominać? Jak się okazuje – bardzo. W 2013 r. TNS przeprowadził sondaż, z którego wynikało, że tylko 47 procent Polaków wierzy w zmartwychwstanie! W niebo wierzy ponad 30 proc., a w piekło i istnienie diabła kilka procent mniej! Trudno o bardziej wymowną ocenę stanu wiary, nawet gdyby założyć spory błąd sondażowy. Wielki Post jest więc, jak podkreśla Ojciec Święty Franciszek „czasem odnowy dla Kościoła, wspólnot i poszczególnych wiernych”. Jak podkreśla Papież, człowiek, gdy dobrze mu się żyje zapomina o Bogu, obojętnieje na Niego, a także na innych. Ta przypadłość ma, zdaniem Papieża, takie rozmiary, że można ją nazwać „globalizacją obojętności”.

„Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby pozwolić Chrystusowi, by nam usłużył, a przez to stać się takim jak On. Dzieje się to, kiedy słuchamy Słowa Bożego i kiedy przyjmujemy sakramenty, w szczególności Eucharystię. W niej stajemy się tym, co przyjmujemy: ciałem Chrystusa. W tym ciele nie ma miejsca na obojętność, która jakże często zdaje się opanowywać nasze serca. Bowiem człowiek, który jest Chrystusowy, należy do jednego ciała, a w Nim nie jest się obojętnym jedni wobec drugich. Tak więc gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współradują się wszystkie członki (1 Kor 12, 26). – przypomina Ojciec Święty.

Każdy chrześcijanin winien wykorzystać czas Wielkiego Postu, by przypomnieć ważne prawdy wiary i moc, jaką daje modlitwa. Dla podkreślenia rangi modlitwy Ojciec Święty proponuje wprowadzenie w całym Kościele inicjatywy „24 ore per il Signore” – „24 godziny dla Pana”. Co roku, od piątku do soboty, przed każdą IV Niedzielą Wielkiego Postu ma być prowadzona w kościołach 24-godzinna modlitwa, z możliwością korzystania z Sakramentu Pokuty i Adoracją Najświętszego Sakramentu. W nadchodzącym Wielkim Poście inicjatywa „24 godziny dla Pana” zaplanowana jest na 13 i 14 marca pod hasłem „Bóg bogaty w miłosierdzie”. Inicjatorem tego przedsięwzięcia jest Papieska Rada ds. Krzewienia Nowej Ewangelizacji.

Ważnym elementem odnowy w Wielkim Poście są „gesty miłosierdzia”, zarówno wobec bliskich, jak i nieznanych nam bliźnich. Jak podkreśla Papież „Wielki Post jest czasem sprzyjającym temu, aby okazać to zainteresowanie drugiemu, poprzez znak, choćby mały, ale konkretny, naszego udziału w powszechnym człowieczeństwie”.

Papież Franciszek apeluje o uczynki miłosierdzia: „Chciałbym was wszystkich prosić, abyśmy dla przezwyciężenia obojętności i naszych pretensji do wszechmocy przeżywali ten czas Wielkiego Postu jako drogę formacji serca, jak wyraził się Benedykt XVI (por. enc. Deus caritas est, 31). Mieć serce miłosierne to nie znaczy mieć serce słabe. Kto chce być miłosierny, musi mieć serce mocne, stałe, niedostępne dla kusiciela, a otwarte na Boga. Serce, które pozwala przeniknąć się Duchowi i daje się prowadzić na drogi miłości, które wiodą do braci i sióstr. W gruncie rzeczy serce ubogie, czyli takie, które zna swoje ubóstwo i poświęca się dla drugiego.

Dlatego, drodzy bracia i siostry, pragnę modlić się razem z wami do Chrystusa w tym Wielkim Poście: Fac cor nostrum secundum cor tuum – Uczyń serca nasze według serca Twego (Suplikacja z Litanii do Najświętszego Serca Jezusa). Wówczas będziemy mieli serce mocne i miłosierne, czujne i szczodre, które nie daje się zamknąć w sobie i nie wpada w wir globalizacji obojętności.