Sabina Witkowska, Kuchenny rewolucjonista

204mJednym kojarzą się z PRL-em, a innym z tanią, smaczną, choć prostą kuchnią bary mleczne, wciąż licznie istniejące w Polsce i dotowane przez państwo mogą wkrótce przestać istnieć za sprawą bezmyślnej twórczości ministra finansów Mateusza Szczurka i jego urzędników.

Od lat 90-tych funkcjonuje system, który pozwala na prowadzenie barów serwujących tanie posiłki. To niezwykle ważne dla osób niezamożnych, często samotnych, dla których bar mleczny jest jedyną możliwością spożycia ciepłego posiłku. Bary otrzymują dotację w wys. 40 procent zakupu na produkty jarskie: mączne, mleczne, czy jajeczne. Bar natomiast ma prawo serwować potrawy z maksymalnie 30-procentową marżą. Państwo przeznacza na to rocznie ok. 20 mln złotych. Wielu właścicieli barów potrafiło przywiązać do siebie klientów nie tylko cenami, ale potrafili też sprawić, że owe proste, tanie posiłki są naprawdę smaczne, do tego podane w ładnie urządzonym lokalu, w miłej atmosferze.

Wygląda na to, że dobre czasy dla barów mlecznych mogą się wkrótce skończyć za sprawą przygotowywanego przez Ministerstwo Finansów rozporządzenia. Według jednego z paragrafów, kucharz będzie mógł przygotowywać posiłki dotowane wyłącznie z produktów, które są na ministerialnej liście. Jakakolwiek własna inwencja i wykorzystanie innych produktów sprawi, że bar nie dostanie dotacji. Na liście znajduje się szereg oczywistych produktów, jak mąka, jaja, mleko, sól. Nie ma tam za to żadnych przypraw: pieprz mielony, zioła, papryka są zabronione. Jeszcze bardziej skomplikowany jest los pietruszki – jedni urzędnicy uznają bowiem możliwość używania obu postaci warzywa (korzenia i naci), inni kwestionują prawo do dotowania zielonej części tego warzywa. Co ciekawe na liście nie ma też wody. Już dziś właściciele barów zastanawiają się, czy mają przygotowywać np. zupy bez wody. Ministerstwo zapewnia, że wody oczywiście nie miało na myśli, ale czy można mieć pewność, skoro według urzędów skarbowych rozliczających bary kukurydza nie jest zbożem, a galaretka owocowa jest posiłkiem mięsnym? Jak podkreślają urzędnicy, celem rozporządzenia jest „doprezyzowanie przepisów i wyeliminowanie pomyłek”. Tymczasem od półtora roku właściciele barów skarżą się na liczne i dotkliwe działania izb skarbowych, które odrzucają wnioski barów i każą zwracać przyznane dotacje, mimo że wcześniej były zatwierdzone przez odpowiednie urzędy.

Rozporządzenie nie weszło jeszcze w życie, ale właściciele barów, a wraz z nimi klienci drżą o przyszłość.