„Rzeczpospolita”: Pensja Misiewicza w nowej pracy to 50 tys. zł

Bartłomiej Misiewicz, który został pełnomocnikiem zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej ds. komunikacji ma miesięcznie ma zarabiać 50 tys. zł – ustaliła „Rzeczpospolita”. „To nie wszystko, bo poza służbowym samochodem może liczyć też na wysoką premię” – podkreśla dziennik.

Bartłomiej Misiewicz był rzecznikiem prasowym resortu obrony i szefem gabinetu politycznego Antoniego Macierewicza. W poniedziałek „Rzeczpospolita” ujawniła, że trafił do PGZ.

Na jaką premię może liczyć Misiewicz w nowej pracy.Jest ona równowartością rocznego wynagrodzenia, bo takie są zasady w spółkach strategicznych dla państwa, jeśli spełni się warunki postawione przez radę nadzorczą. Tu zapewne tak się stanie – wyjaśnia informator „Rzeczpospolitej”.

„Co ważne, pełnomocników nie ogranicza nowa ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami, która weszła w życie we wrześniu 2016 r. Miała obniżyć horrendalnie wysokie wynagrodzenia i premie szefów spółek kontrolowanych przez państwo, takich jak KGHM, PKN Orlen czy PGNiG. Misiewicza obniżka nie dotyczy” – wyjaśnia dziennik.

PGZ to utworzona w ramach konsolidacji przemysłu zbrojeniowego zapisanej w Strategii Rozwoju Systemu Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej z 2013 roku – skupia ponad 60 spółek, w których pracuje 17 600 osób. Łącznie ma udziały w ponad stu spółkach i roczne przychody na poziomie 5 mld złotych.

za rzeczpospolita.pl