Rozmowy w ministerstwie rolnictwa zerwane

IzdebskiSzef rolniczego OPZZ Sławomir Izdebski krótko po rozpoczęciu rozmów z ministrem Markiem Sawickim opuścił spotkanie. Stwierdził, że stanowisko przedstawione przez Sawickiego nie realizuje jego postulatów – poinformował rzecznik resortu Witold Katner.

– Te trzy podstawowe postulaty: odszkodowania za dziki, trzoda chlewna i mleko muszą być załatwione dzisiaj. Jeżeli dzisiaj nie będzie załatwione, naprawdę dojdzie do katastrofalnych skutków, bo rolnicy się na pewno nie wycofają – mówił Izdebski dziennikarzom przed wejściem do gmachu resortu.

Izdebski domaga się odszkodowań za straty spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynkach wieprzowiny i mleka.

– Tej lokomotywy już nie powstrzymacie drodzy państwo (…) Jeżeli dzisiaj minister rolnictwa choć jednym słowem wspomni, że któryś z tych postulatów nie będzie zrealizowany, natychmiast przerywamy rozmowy – groził.

Podkreślał też, że „to pani premier Ewa Kopacz, to pan minister Sawicki, wyprowadzili ludzi na ulice”.

W środę przed siedzibą resortu trwa rolniczy protest. Wejście do ministerstwa od ulicy Wspólnej odgradzają metalowe barierki. Na miejscu jest policja. Niektórzy protestujący mają biało-czerwone flagi i transparenty. Na jednym z nich widnieje napis: „Chcecie rządzić w Ukrainie, a tu polski rolnik ginie”.

Zebrani skandują hasła: „Taka polityka rujnuje rolnika”, „Rolnik ginie, jak w masarni świnie”.

Do pikiety dołączyli przedstawiciele grupy producenckiej trzody chlewnej z województwa lubelskiego.

za interia.pl