Q&A: Katolik wobec epidemii, czyli najczęściej zadawane pytania w temacie koronawirusa

Na najczęściej zadawane pytania w temacie Kościół a koronawirus odpowiada ks. Krzysztof Porosło, liturgista, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii w Krakowie oraz Studium Dominicanum w Warszawie.

1. Jakimi kryteriami powinienem się kierować podejmując decyzję o uczestniczeniu bądź nie w niedzielnej Mszy świętej?

Praktycznie wszyscy biskupi diecezji polskich zadekretowali wytyczne Rady Stałej Episkopatu Polski, aby udzielić wiernym dyspensy od uczestnictwa we Mszy świętej. Dyspensa dotyczy:

a) osób w podeszłym wieku, które są najbardziej zagrożone w wyniku zachorowania;

b) osób, które mają objawy infekcji (np. kaszel, katar, podwyższona temperatura);

c) dzieci i młodzieży szkolnej oraz dorosłych, którzy sprawują nad nimi bezpośrednią opiekę;

d) osób, które czują obawę przed zarażeniem.

W praktyce oznacza to, że osoby, które z powyższych powodów nie pójdą na niedzielną Mszę św. we wskazanym czasie nie popełniają grzechu.

W trakcie udzielania odpowiedzi na to pytanie ukazał się specjalny komunikat przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski abp Stanisława Gądeckiego w związku z wprowadzeniem stanu zagrożenia epidemicznego w Polsce. W konsekwencji nie można organizować żadnych zgromadzeń zbierających ponad 50 osób. Dotyczy to również uczestnictwa w Eucharystii. W tej sytuacji biskupi większości diecezji gorąco zachęcają do pozostania w domach, gdyż nie jest możliwe zorganizowanie w parafiach Mszy niedzielnej w taki sposób, aby zapewnić bezpieczeństwo i wymaganą liczbę maksymalnie 50 osób. Arcybiskup krakowski dla swoich diecezjan wydał takie rozporządzenie:

1. Apeluję do wiernych, aby w tych dniach pozostali w domach, korzystając z udzielonej dyspensy od obowiązku uczestniczenia w niedzielnej Mszy świętej. Nieuczestniczenie w Mszy świętej niedzielnej w tych warunkach nie jest przejawem braku pobożności i wiary, lecz wyrazem troski o dobro wspólne i miłości Boga obecnego w drugim człowieku.

2. Jeśli to konieczne, niech w Mszy świętej uczestniczą wierni, którzy zamówili daną intencję wraz z najbliższą rodziną.

3. Zgodnie postanowieniami wynikającymi z rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 r. na Mszy świętej, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz kościoła, łącznie nie może być więcej niż 50 osób. Bardzo proszę, aby wierni w duchu odpowiedzialności podporządkowali się tym ograniczeniom. Natomiast księży proboszczów i rektorów kościołów usilnie proszę o egzekwowanie tego postanowienia.

Oznacza to, że wyżej wspomniana dyspensa zostaje rozszerzona na te wszystkie osoby, które pragną uczestniczyć w Eucharystii, ale z obiektywnych przyczyn i decyzji miłości do bliźniego nie będą uczestniczyć we Mszy świętej.

W niektórych diecezjach – jak chociażby w tarnowskiej lub gliwickiej – dekrety wprost mówią o dyspensie od obowiązku niedzielnego uczestnictwa we Mszy św. dla wszystkich wiernych diecezji. Biskup gliwicki dodatkowo wprost odwołał wszystkie planowane publiczne celebracje Msze święte w kościołach i kaplicach diecezji. Msze kapłani mogą odprawiać tylko bez udziału ludu.

Podstawowym kryterium rozeznania winien być zdrowy rozsądek oraz miłość do Boga i bliźniego. Oczywistym jest, że nasza wiara wskazuje, że Eucharystia jest źródłem życia wiecznego, pokoju i największym skarbem chrześcijaństwa,ponieważ jest zadatkiem życia wiecznego, gdzie przyjmuję nie tylko owoce ofiary Jezusa, ale i Jego samego. Tym bardziej w sytuacji zagrożenia i niepewności przychodzimy do Boga, aby u Niego szukać umocnienia i pocieszenia.Dlatego też cała ta sytuacja winna być dla mnie pytaniem o moją wiarę i wezwaniem do nawrócenia. Pytaniem o wiarę w tym sensie, czy aby przypadkiem nie jest w moim życiu tak, że koronawirusem przejmuję się wielokroć bardziej niż grzechem, że zabiegam o ochronę ziemskiego życia dużo bardziej niż troszczę się o życie wieczne. Jeżeli odczuwam paraliżujący lęk, mogę zapytać o to, dlaczego nie ufam Panu, dlaczego nie dostrzegam w wierze, że wszystko jest w rękach Bożych, że Jego Opatrzność czuwa również nad tą sytuacją?

Pytanie o wiarę nie zwalnia mnie jednak z myślenia, posłuszeństwa wobec biskupa diecezji i nade wszystko miłości do bliźniego, a w nim do Boga.  Dlatego też trzeba wziąć pod uwagę wszystkie wytyczne dotyczące ostrożności w trosce o życie i zdrowie społeczeństwa. Również trzeba respektować prawo państwowe, do czego wzywa wiernych Episkopat Polski. Stąd wyżej wspomniane dyspensy dane przez biskupów, którzy apelują do wszystkich wiernych, aby pozostali w domu. Jeśli jednak ktoś decyduje się mimo wszystko pójść na Mszę to jedno trzeba bardzo mocno podkreślić: osoby, które zauważają u siebie jakiekolwiek oznaki infekcji – z racji miłości do bliźniego – pod żadnym pozorem nie mogą przyjść do kościoła, ale winny od razu zgłosić się do najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej. Zaś osoby w podeszłym wieku albo osłabione długotrwałymi chorobami stanowczo wzywa się do pozostania w domu i nienarażanie innych oraz siebie, gdyż one szczególnie są zagrożone zarażeniem i znacznie trudniejszym przechodzeniem choroby.

Wobec wszystkich zarzutów, że taka decyzja nieuczestniczenia w niedzielnej Eucharystii jest wyrazem braku wiary czy zdradą Boga, wyraźnie trzeba przypomnieć, że Bóg w swoim działaniu i rozlewaniu łaski nie jest ograniczony do sakramentów, które co prawdą są podstawowym Jego sposobem działania dzisiaj w świecie, ale nie jedynym. Trzeba tu wziąć pod uwagę zupełnie wyjątkowe okoliczności, przejściowy czas tej sytuacji i fakt, że nie zostajemy pozbawieni łaski oraz możliwości modlitwy (biskupi wzywają do modlitwy osobistej i rodzinnej oraz wzywają do modlitwy kapłanów oraz osoby konsekrowane, którzy o 20:30 mają bez udziału wiernych odmawiać w kościołach różaniec). Dla mnie osobiście ten przymusowy post od Eucharystii sakramentalnej staje się szczególnym wyrazem tegorocznego Wielkiego Postu: stawia on pytanie o mój głód Eucharystii, o to, czy nie zacząłem jej traktować jako coś oczywistego, co mi się wręcz należy? Czy dostrzegam jak wielkim darem jest Msza święta i Komunia?

2. Czy podejmując decyzję o nieuczestniczeniu w niedzielnej Mszy św. muszę ją czymś zastąpić? Czy w czasie epidemii mogę bez konsekwencji nie iść do kościoła?

Zarządzenie Episkopatu Polski mówi tak: „Zachęcamy, aby osoby korzystające z dyspensy trwały na osobistej i rodzinnej modlitwie. Zachęcamy też do duchowej łączności ze wspólnotą Kościoła poprzez transmisje radiowe, telewizyjne lub internetowe”.

Pamiętajmy, że wszystkich nas obowiązuje trzecie przykazanie Boże, które mówi o świętowaniu Dnia Świętego, czyli przede wszystkim niedzieli. Z przestrzegania tego przykazania nie jesteśmy zwolnieni dyspensą biskupa, która dotyczy tylko uczestnictwa w niedzielnej Mszy. W praktyce zatem, co możemy zrobić? Mogę dać pięć konkretnych rad, gdzie czwarta i piąta są dopełnieniem trzech pierwszych:

a) Uczestniczyć we Mszy św. transmitowanej w telewizji, radio czy Internecie i przyjąć Komunię św. duchowo.

b) Spotkać się z Panem w modlitwie słowem Bożym (lectiodivina, medytacja, namiot spotkania), odmówić różaniec i przyjąć Komunię duchowo. Episkopat zachęca tu do modlitwy w intencji ochrony przed chorobami, a także o pokój serc i łaskę głębokiego nawrócenia dla każdego z nas. Dobremu Bogu polecajmy wszystkich zmarłych na skutek koronawirusa. Módlmy się o zdrowie dla chorych, tych, którzy się nimi opiekują, lekarzy i personelu medycznego oraz wszystkich służb sanitarnych.

c) Eucharystia jest liturgią, czyli dziełem samego Jezusa Chrystusa, który przyłącza do siebie nas, swój Kościół. Nie mogąc uczestniczyć w najważniejszej liturgii, którą jest Eucharystia, możemy włączyć się w modlitwę samego Jezusa – w Liturgię Godzin, potocznie zwaną brewiarzem. To nie jest nasza modlitwa prywatna, gdyż zawsze – nawet odmawiana samotnie – jest odmawiana w imieniu całego Kościoła (por. OWLG 108). Papież Benedykt XVI 16.11.2011 r. na zakończenie audiencji powiedział: „Drodzy przyjaciele, […] chciałbym więc jeszcze raz zachęcić wszystkich do modlitwy Psalmami, na przykład wprowadzając zwyczaj korzystania z Liturgii godzin Kościoła – jutrzni rano, nieszporów wieczorem, komplety przed zaśnięciem. Nasza więź z Bogiem może się tylko wzbogacićdzięki codziennej wędrówce do Niego i urzeczywistniać się z większą radoścį i ufnością”.Dostęp do tekstów Liturgii Godzin z informacją jak ją odmawiać znajdziesz TUTAJ.

d) Poświęcić czas na lekturę duchową, aby pogłębić swoją wiarę i wiedzę religijną na drodze refleksji intelektualnej.

e) Wysłuchać homilii/rekolekcji/medytacji w Internecie (w tych dniach znajdziemy w Internecie wiele propozycji).

Dodam tutaj również, że biskupi polscy zachęcają w swoich wytycznych do solidarności z osobami starszymi i potrzebującymi, np. przez pomoc w zrobieniu dla nich zakupów czy ugotowaniu obiadu, aby nie musiały wychodzić z domu. Każda Msza święta kończy się wezwaniem do tego, aby Eucharystia działa się teraz poza murami kościoła w jedności i miłości braterskiej. Eucharystia zawsze wydarza się między dwoma pragnieniami i głodami: wpierw ja jestem głodny Boga, więc zostają Nim nakarmiony w Eucharystii, a później Chrystus zjednoczony z chorymi, cierpiącymi i potrzebującymi – w nich – jest głodny mojej miłości. Eucharystia musi znaleźć przedłużenie w konkretnych czynach miłości względem Chrystusa, któremu służę w moich braciach i siostrach.

3. Jak należy uczestniczyć we Mszy świętej transmitowanej przez różne stacje telewizyjne i radiowe? Powinienem odpowiadać na wezwania, wstawać, klękać wtedy, co wierni zgromadzeni w kościele?

Na pewno chodzi tu o duchowe i o aktywne uczestnictwo wymagające przede wszystkim skupienia, nastawienia na przeżywanie Mszy, zjednoczenie z Panem, słuchanie Jego słowa. Nie mogę tego robić równolegle do innych czynności. Nie chodzi o słuchanie Mszy w radiu czy telewizji „przy okazji” albo „w tle”, np. gotując wtedy obiad, prowadząc domowe rozmowy czy leżąc na wersalce w czasie sjesty (oczywiście nie mówię tu o osobach, które z powodu choroby słuchają czy oglądają Mszę w postawie leżącej będąc w łóżku). Warto wyłączyć telefon, zgromadzić się całą rodziną w jednym pokoju, ubrać się tak, jakbym szedł do kościoła. Dla duchowego uczestnictwa ważne jest również moje zaangażowanie w śpiew, odpowiedzi, a nawet można przyjmować właściwe postawy ciała, wstając na Ewangelię czy klęcząc w trakcie modlitwy eucharystycznej. W czasie Komunii można zamknąć oczy i powiedzieć Jezusowi własnymi słowami, że pragnie się Go przyjąć, zjednoczyć z Nim.

4. Jeśli idę na Mszę świętą do kościoła – czym powinienem się kierować podejmując decyzję o sposobie przyjęcia Komunii Świętej (do ust, na rękę, duchowo) – sumieniem? moim stanem zdrowia? wiekiem? obawą o starsze lub chore osoby z którymi mieszkam?

Jeżeli ktoś pomimo możliwości dyspensy postanawia przyjść na Mszę świętą, to wydaje mi się, że również pragnie wtedy przystąpić do Komunii świętej sakramentalnie. Przepisy liturgiczne – zarówno okołokościelne, jak i Kościoła polskiego – pozwalają wiernym przyjmować Komunię zarówno do ust, jak i na rękę. Możliwość udzielania Komunii na rękę została przyjęta w Polsce na 331 Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski w dniach 8-9 marca 2005 roku. W zaleceniach Episkopatu na najbliższy czas czytamy, że wiernych zachęca się do przyjmowania Komunii na rękę. Zalecenie nie jest obowiązkiem, sugeruje, że od decyzji i sumienia wiernych zależy jaką formę przyjmą. Trzeba tu jednak zauważyć trzy ważne rzeczy, ponieważ w Internecie krąży wiele ideologicznych odpowiedzi.

1) Jeżeli zachęta do Komunii świętej przyjmowanej na rękę ma mieć sens, musi to oznaczać, że wszyscy wierni przystępują w ten sposób, a nie dowolnie i na zmianę: do ust, na rękę i do ust… Koronawirus zostaje przenoszony drogą kropelkową, a więc kontakt palców szafarza z ustami i śliną wiernych (a kto rozdaje Komunię wie, że jest to niestety nieuniknione) może być potencjalnie źródłem przenoszenia na palcach szafarza wirusa kolejnym osobom przystępującym do Komunii. Mam również świadomość, że dla części wiernych jednak jest nie do wyobrażenia przyjmowanie Komunii na rękę. Dlatego najrozsądniejszym rozwiązaniem wydaje się to, które zaproponował biskup bielsko-żywiecki w dekrecie dla swojej diecezji. Czytamy w nim tak: „7. Stanowczo zachęcamy wiernych do przyjmowania Komunii Świętej na rękę. Osoby, które mimo wszystko decydują się przyjąć Komunię Świętą do ust prosimy o podchodzenie osobno do innego szafarza (specjalnie do tego wyznaczonego) albo po osobach przyjmujących na rękę”. W praktyce trzeba po prostu wiernym przekazywać informacje: u tego szafarza Komunia święta tylko na rękę, u tego do ust, na własne ryzyko.

2) Chociaż sam osobiście zawsze zachęcam wiernych do przyjmowania Komunii świętej do ust, gdyż uważam tę formę za mniej narażającą Hostię na profanację, to nie ma we mnie jednak zgody na ideologizację tej kwestii. Prawodawstwo liturgiczne zezwala wiernym na przyjmowanie Komunii świętej w obu tych formach i szafarz Komunii podlega tym przepisom; nie jest to zostawione mojemu prywatnemu osądowi w tej sprawie. Jako kapłan jestem tu winny posłuszeństwo liturgicznemu prawodawstwu. Na pewno nie jest tak, że wierni przyjmujący Komunię na rękę obrażają tym Pana Jezusa albo przyjmują Komunię świętokradczo. Zarówno w jednej jak i drugiej formie można przyjąć Komunię z godnością, szacunkiem i przede wszystkim wiarą. Praktyka przyjmowania Komunii świętej na rękę ma swoją historię, sięga starożytności. Mimo, że Kościół później od niej odszedł, nie można jej demonizować. Sytuacja jest nadzwyczajna i trzeba w parafiach po prostu powiedzieć mądrą katechezę o historii, formach i teologii Komunii, na przykład sięgając do katechezy św. Cyryla Jerozolimskiego z IV wieku: “Podchodząc, nie wyciągaj płasko ręki i nie rozłączaj palców. Pod­staw dłoń lewą lub prawą niby tron, gdyż masz przyjąć Króla. Do wklęsłej ręki przyjmij Ciało Chrystusa i powiedz: «Amen». Uświęć też ostrożnie oczy swoje przez zetknięcie ich ze świętym Ciałem, bacząc, byś zeń nic nie uronił. To bowiem, co by spadło na ziemię, byłoby stratą jakby części twych członków. Bo czyż nie niósłbyś zło­tych ziarenek z największą uwagą, by ci żadne nie zginęło i byś nie poniósł szkody? Tym bardziej zatem winieneś uważać, żebyś nawet okruszyny nie zgubił z tego, co jest o wiele droższe od złota i innych szlachetnych kamieni”. Formujmy, a nie straszmy! Uczmy wiernych szacunku i miłości do Jezusa, a nie demonizujmy rzeczywistość.

3) Niektórzy rozpowiadają, że twierdzenie, iż podczas Komunii świętej można przenieść koronawirus jest brakiem wiary w Eucharystię i w przeistoczenie. Tu również trzeba zrozumieć czym jest przeistoczenie i zachować racjonalność wiary. Po pierwsze, przede wszystkim zagrożeniem nie jest sama Komunia święta (w sensie Hostia), ale palce szafarza, który może mieć kontakt z ustami i śliną wiernych. Po drugie zaś twierdzenie, że Święte Postacie w jakiś magiczny sposób są wolne od możliwości przenoszenia wirusa jest po prostu błędne. Nauka Kościoła mówi o tym, że substancja (istota; to, co sprawia, że dana rzecz jest sobą) chleba i wina zostaje przemieniona w substancję Ciała i Krwi Jezusa (odtąd już nie ma chleba i wina, ale jest Ciało i Krew Pana), jednak zewnętrza forma, kształt, kolor, skład i właściwości chemiczne (wszystkie przypadłości) chleba i wina pozostają bez zmian. Oznacza to, że jak zwykły chleb może zawilgotnieć, spleśnieć czy przenosić wirusy, dokładnie to samo może się wydarzyć ze Świętymi Postaciami. I zachowanie daleko posuniętej ostrożności przy udzielaniu Komunii świętej nie ma nic wspólnego z brakiem wiary, ale jest wręcz przeciwnie, jest wyrazem racjonalnej wiary eucharystycznej zgodnej z nauczaniem Kościoła i dalekiej od magii czy zabobonu.

5. Jakich zasad powinienem przestrzegać przyjmując Komunię Świętą na rękę?

Podchodząc do Komunii świętej przyklękam na jedno kolano i przyjmuję potem Komunię w postawie stojącej. Stojąc przed szafarzem wyciągam obie dłonie ułożone w taki sposób, że prawą trzymam pod lewą dłonią tak, by na lewą dłoń ułożoną w formie „łódeczki” zostało złożone Ciało Chrystusa. Wierny na słowa „Ciało Chrystusa” odpowiada „Amen”, odsuwa się delikatnie w lewo bądź prawo, aby zrobić miejsce dla kolejnego wiernego i spożywa Ciało Pana biorąc je palcami prawej dłoni i wkładając Hostię do ust w obecności szafarza. Dopiero wtedy odchodzi upewniając się wcześniej, że żadna partykuła (najdrobniejsza cząstka konsekrowanego Chleba) nie została na dłoni. Jeśli tak, również trzeba ją spożyć.

6. Czym jest Komunia święta duchowa? Jakie są warunki jej przyjęcia? Jak długo mogę przyjmować Komunię w ten sposób?

Komunię świętą duchowo można przyjąć wtedy, kiedy nie mam możliwości przyjęcia jej sakramentalnie poprzez spożycie Ciała i Krwi Chrystusa. Kiedy nie mam dostępu do Najświętszego Sakramentu, mogę prosić Pana o owoce Komunii, czyli przede wszystkim zjednoczenie z Nim (ale również odpuszczenie grzechów lekkich, zdrowie duszy i ciała), których Pan może mi udzielić, ponieważ On sam nie jest ograniczony w działaniu jedynie do sakramentów. Te dał nam, abyśmy mieli skuteczny i niezawodny środek do otrzymywania łaski. Pan w swojej hojności może odpowiedzieć na moje pragnienie komunii z Nim według mojej wiary i dyspozycji do zjednoczenia z Nim. Komunia duchowa w wierze i miłości do Chrystusa skutkuje faktycznym przyjęciem łaski Najświętszego Sakramentu.

Co to znaczy wzbudzić pragnienie i jak przyjąć Komunię? Podkreślę jeszcze raz, że dla komunii duchowej jest konieczne odpowiednia dyspozycja (taka, jak dla Komunii sakramentalnej), czyli muszę być w stanie łaski uświęcającej i chcieć przyjąć owoce Komunii, pragnąć zjednoczenia z Panem. To pragnienie mogę wyrazić w prostych słowach osobistej modlitwy, gdzie powiem Jezusowi o moim pragnieniu. Można to uczynić na przykład takimi lub podobnymi słowami: „Panie, bardzo pragnę zjednoczenia z Tobą, a nie mam możliwości przyjęcia Twojego Ciała i Krwi w Komunii Świętej. Wierzę w Ciebie i kocham Cię, dlatego proszę, udziel mi owoców Komunii ze sobą”.

Szczególnie do takiej modlitwy i pragnienia Komunii zachęcam w trakcie oglądania transmisji Mszy świętej. W innych przypadkach warto zacząć – jak wyjaśnia ks. Grzegorz Strzelczyk w informacji o Komunii duchowej dla swoich parafian – od aktu pokuty, rozważenia czytań z dnia, a przed aktem Komunii duchowej odmówić modlitwę Pańską oraz “Panie, nie jestem godzien…”.

7. Co powinienem zrobić, jeśli chcę przystąpić do sakramentu pokuty, a boję się, że konfesjonał nie jest dostatecznie higieniczny? Czy skierowanie prośby do kapłana o spowiedź w innym miejscu jest słuszne?

W zaleceniach biskupów co prawda czytamy o tym, aby „na kratki konfesjonałów nałożyć folie ochronne”, to jednak zawsze mogę poprosić indywidualnie kapłana o spowiedź. Może mnie wtedy wyspowiadać w zakrystii czy salce parafialnej, jeśli obawiam się, że w konfesjonale jest zbyt mała odległość między penitentem a spowiednikiem i ryzyko przeniesienia koronawirusa drogą kropelkową. Ufam również, że w parafiach będzie więcej dyżurów spowiedzi, że kapłani będą dyspozycyjni, aby wierni mieli więcej możliwości skorzystania z sakramentu pojednania (dodajmy, że to na pewno najważniejsza kwestia w całej koronawirusowej prewencji, aby się wyspowiadać i żyć w stanie łaski uświęcającej). Kapłani również powinni w tych dniach udać się do osób starszych w parafii, aby i oni – bojąc się wychodzić z domu – mieli możliwość skorzystać z tego sakramentu. Dodajmy jednak, że nie ma możliwości wyspowiadania się przez telefon albo w rozmowie przez któryś z komunikatorów internetowych.

8. Jak zareagować, kiedy ktoś wyciągnie do mnie dłoń w czasie przekazywania znaku pokoju? Czy można czymś “zastąpić” podanie dłoni?

Zwyczajną formą przekazania sobie znaku pokoju jest albo podanie dłoni albo skłon głowy w kierunku osób stojących najbliżej. Wytyczne Episkopatu zdecydowanie zachęcają, aby aktualnie przekazywać sobie znak pokoju przez skłon głowy. Trzeba po prostu to przypomnieć przed Mszą albo w momencie tego rytu dopowiedzieć, żeby nie podawać sobie dłoni, ale uczynić gest skłonu w kierunku osób stojących obok nas.

Ważne zauważenia jest przede wszystkim to, że tekst łaciński Mszału mówi o przekazaniu sobie pokoju Chrystusa (offertevobispacem) a nie „znaku pokoju” (signumpacis). My najczęściej koncentrujemy się na zewnętrznym znaku, ale znacznie ważniejsza jest wewnętrzna intencja i treść tego obrzędu. Ten obrzęd ma wyrażać komunię braterską między nami, to że jesteśmy braćmi i siostrami, którzy żyją w jedności i pokoju (Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, 24 zostaw tam dar swój przez ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim! Potem przyjdź i dar swój ofiaruj! – Mt 5, 23-24). Jeszcze ważniejszym wyrazem tego obrzędu jest świadomość, że pokój (hbr. szalom) to doświadczenie przyjęcia przez Boga ofiary przebłagalnej. Przychodziłem w postawie grzesznika, składałem ofiarę pragnąc przebłagać Boga, a Pan okazywał mi pokój, czyli usprawiedliwienie, przebłaganie. W kulcie Starego Testamentu pokój płynął z przyjętej przez Boga ofiary. W rycie dominikańskim jest piękny zwyczaj przy przekazywaniu pokoju Chrystusa. Celebrans całuje wpierw kielich z krwią Pańską, a następnie trzymając kielich przekazuje diakonowi pokój, który płynie z przelanej przez Chrystusa krwi, z przyjętej przez Ojca ofiary przebłagalnej, którą złożył Chrystus za moje grzechy. Następnie diakon przekazuje ten pokój ministrantom i tak pokój Chrystusa rozchodzi się po całym kościele. Widać wyraźnie, że w tym obrzędzie nie chodzi o bycie serdecznym względem siebie, ale o doświadczenie pojednania z Bogiem, które dokonało się przez przelanie krwi Chrystusa, które stało się moim usprawiedliwieniem.

9. Jeśli obawiam się uczestniczyć w rekolekcjach wielkopostnych w kościele, mogę je czymś zastąpić? Czy muszę odbyć takie rekolekcje?

Rekolekcje wielkopostne nie są obowiązkiem wiary ani celem samym w sobie. Są one drogą do celu, którym jest poznanie i pokochanie Boga jeszcze bardziej. Służą mojej formacji, pogłębieniu mojej wiedzy religijnej, rozpaleniu mojej wiary i są okazją do przemyślenia mojego życia, wyborów i priorytetów. Dlatego też brak uczestnictwa w rekolekcjach nie jest automatycznie grzechem. Jednak w relacji z Bogiem jestem wezwany do tego, aby o nią zadbać, aby ją pielęgnować i rozwijać. Temu właśnie służą rekolekcje, które są organizowane w parafiach. Z racji odwołania rekolekcji wielkopostnych w parafiach, mogę skorzystać z wielu internetowych propozycji, które zostały przygotowane na ten rok. Ponadto archiwum Internetu ma tysiące godzin wartościowych religijnych treści do przesłuchania. Gorąco zachęcam do odbycia osobistych rekolekcji na bazie nagrań sesji odbywających się w Salwatoriańskim Centrum Formacji Duchowej. Również lektura i medytacja wartościowych książek religijnych może stanowić rekompensatę uczestnictwa w parafialnych rekolekcjach wielkopostnych.