Przewodniczący episkopatu Włoch: gender w szkole zagrożeniem

KardBagnascoBolączki włoskiego społeczeństwa, takie jak zagrożenia dla przyszłości młodzieży i jej edukacji, we wprowadzeniu do trwających od 18 do 21 maja obrad plenarnych episkopatu Włoch podjął jego przewodniczący. Ks. Kard. Angelo Bagnasco nie ograniczył się jednak do problemów swojego kraju. Nie pominął prześladowania chrześcijan, które – w sto lat od ludobójstwa półtora miliona Ormian – trwa nadal w różnych częściach świata, a nawet się nasila.

Arcybiskup Genui przytoczył raport World Watch, według którego w ubiegłym roku prześladowanie wyznawców Chrystusa doszło do najwyższego w epoce współczesnej stopnia. Podkreślając, że dyplomacja powinna w tym względzie czynić o wiele więcej, niż dotąd, wskazał przede wszystkim na konieczność izolacji fanatyzmu ISIS i podobnych organizacji w światowej opinii publicznej przez ich jednoznaczne potępienie.

Mówiąc o problemach społecznych, kard. Bagnasco wyszedł od utrzymującej się wciąż plagi bezrobocia, ale wskazał też m.in. na szerzące się uzależnienia. W ubiegłym roku co najmniej 75 tys. nastolatków w wieku od 11 do 17 lat stało się we Włoszech ofiarą alkoholu. Świadczy to o pustce wartości w młodym pokoleniu. Rozpowszechniają się również coraz bardziej gry hazardowe, które pochłaniają przeciętnie 10 proc. wydatków włoskich rodzin, a są ludzie wydający na nie całość zarobków. Podejmując sprawy edukacji, przewodniczący episkopatu Włoch zasygnalizował narzucanie w szkole ideologii gender. Wskazał to jako kolejny przykład „kolonizacji ideologicznej”, o której mówił Papież Franciszek, wracając z podróży na Filipiny. Arcybiskup Genui przytoczył też jego krytyczne uwagi o tzw. teorii gender, wygłoszone niedawno w Neapolu oraz podczas jednej z ostatnich katechez środowych.

***

Ten sam diabeł w Polsce, co w Italii. Te same skutki jego działania u nas, jak i we Włoszech. Żołnierze tego samego zła upowszechniają dewiacje i niszczą rodziny drogą przez Warszawę, jak i przez Rzym. Zły rodzi zło, bo co ma rodzić? Problem polega na tym, że ofiary tego zła milczą, albo wprost wybierają diabła, który łatwo wciela się w postać fałszywej nadziei. Nie dajmy zabijać naszej wiary i naszej tradycji, bo tego wymaga kolejna wojna światowa, która rozgrywa się już na polskiej ziemi, a jest to wojna o nasze dusze.

za pl.radiovaticana.va/r