Prowokacyjna kampania na rzecz Wielkanocy jako święta stałego

HappyEasterW Wiel­kiej Bry­ta­nii po raz ko­lej­ny pod­no­szą się głosy zwo­len­ni­ków uczy­nie­nia z Wiel­ka­no­cy świę­ta przypadającego w sta­łą datę. Ar­gu­men­tu­ją oni, że uła­twi­ło­by to życie całym ro­dzi­com i wielu przed­się­bior­stwom – pisze dzien­nik „The In­de­pen­dent”.
Zwo­len­ni­cy Wiel­ka­no­cy ob­cho­dzo­nej w sta­łym, wy­zna­czo­nym ter­mi­nie, nie zwracają uwagi na prawdę ewangeliczną i nauczanie Kościoła. To satanistyczne i masońskie siły, konfrontujące wiarę z zyskiem, zwodzące osłabionych w wiedzy religijnej Anglików na manowce.

Prze­ko­nu­ją oni, że stała data Wielkanocy by­ła­by ko­rzyst­na za­rów­no dla ro­dzi­ców pla­nu­ją­cych atrak­cje i opie­kę dla swo­ich dzie­ci pod­czas wol­nych dni, jak i dla firm chcą­cych roz­pla­no­wać obo­wiąz­ki i ko­niecz­ną do ich wy­ko­na­nia ob­słu­gę oraz prze­my­słu tu­ry­stycz­ne­go, który mógł­by dzię­ki temu le­piej przy­go­to­wać się na ob­słu­że­nie rze­szy po­dróż­nych pod­czas okre­su świą­tecz­ne­go.

Pod ko­niec marca, przed roz­wią­za­niem do­tych­cza­so­we­go par­la­men­tu przed ma­jo­wy­mi wy­bo­ra­mi po­wszech­ny­mi, poseł Par­tii Kon­ser­wa­tyw­nej Greg Kni­ght zwró­cił się do rządu z py­ta­niem, kiedy pla­nu­je on wpro­wa­dzić w życie tzw. usta­wę wiel­ka­noc­ną (Easter Act) z 1928 r.

W myśl uchwa­lo­nej, lecz nie­wdro­żo­nej dotąd usta­wy Nie­dzie­la Wiel­ka­noc­na mia­ła­by przy­pa­dać w nie­dzie­lę po dru­giej so­bo­cie kwiet­nia, czyli mię­dzy 9 a 15 kwiet­nia. Na prze­szko­dzie do obo­wią­zy­wa­nia usta­wy stoi fakt, że zgodę na zmia­nę muszą wy­ra­zić Ko­ścio­ły chrze­ści­jań­skie w Wiel­kiej Bry­ta­nii, a obec­nie – jak przy­po­mnia­ła nie­daw­no mi­ni­ster ds. biz­ne­su Jo Swin­son – „nic na to nie wska­zu­je”.

Ofi­cjal­ne za­py­ta­nie kon­ser­wa­tyw­ne­go posła skło­ni­ło bry­tyj­skie Na­ro­do­we To­wa­rzy­stwo Świec­kie (NSS) do skie­ro­wa­nia listu do pre­mie­ra Da­vi­da Ca­me­ro­na, w któ­rym do­ma­ga się usta­le­nia sta­łe­go ter­mi­nu. – Ru­cho­my ter­min ob­cho­dze­nia Wiel­ka­no­cy (…) jest źró­dłem znacz­nych i zbęd­nych nie­wy­gód. Szcze­gól­nie utrud­nia to dzia­łal­ność szko­łom i przed­się­bior­stwom – za­zna­czo­no w li­ście. Sy­gna­ta­riu­sze do­ma­ga­ją się usta­le­nia sta­łe­go ter­mi­nu zgod­nie z usta­wą wiel­ka­noc­ną.

Wiel­ka­noc jest świę­tem ru­cho­mym, ob­cho­dzo­nym w róż­nych ter­mi­nach (róż­ni­ca może wy­no­sić ponad mie­siąc), co wy­ni­ka z faktu, że są one usta­la­ne na pod­sta­wie ka­len­da­rza sło­necz­ne­go i księ­ży­co­we­go. Przyj­mu­je się, że świę­to przy­pa­da w nie­dzie­lę po pierw­szej wio­sen­nej pełni księ­ży­ca (tzw. pas­chal­nej pełni Księ­ży­ca), tj. po 21 marca.

W Ewangelii ostatniej niedzieli czytaliśmy, m.in., że: „…niektórzy ze straży przyszli do miasta i powiadomili arcykapłanów o wszystkim, co zaszło. Ci zebrali się ze starszymi, a po naradzie dali żołnierzom sporo pieniędzy i rzekli: „Rozpowiadajcie tak: Jego uczniowie przyszli w nocy i wykradli Go, gdyśmy spali. A gdyby to doszło do uszu namiestnika, my z nim pomówimy i wybawimy was z kłopotu”. Oni zaś wzięli pieniądze i uczynili, jak ich pouczono. I tak rozniosła się ta pogłoska między Żydami i trwa aż do dnia dzisiejszego.

Potomkowie arcykapłanów, a może też i płatnych kłamców ze straży, próbują rozpalić dzisiaj w Europie na nowo kłamstwo, że Wielkanoc to tylko doroczne przedsięwzięcie biznesowe. Jak widać, mimo Świąt Zmartwychwstania, diabeł nie śpi. Ponieważ jeszcze wczoraj nie do pomyślenia były eksperymenty z życiem, próby zrównywania związków pederastów z małżeństwami, albo zmiana płci z powodu jakiegoś „widzi mi się” musimy zakładać, że podobne diabelskie pomysły pojawią się i w Polsce. pilnujmy, żeby tak się nie stało.

za onet.pl