Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę budżetową

Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę budżetową na 2017 rok. Wcześniej szef kancelarii Marek Magierowski powiedział w rozmowie z TVN24, że prezydent zapoznał się „ze wszystkimi wyjaśnieniami dotyczącymi tego konkretnego głosowania nad ustawą budżetową w Sali Kolumnowej”. Przedwczoraj Senat bez poprawek przyjął ustawę budżetową. Uchwałę w tej sprawie poparli wszyscy obecni senatorowie PiS. Spośród 33 senatorów PO, 32 nie uczestniczyło w głosowaniu.

Sejm uchwalił budżet na 2017 r. 16 grudnia podczas posiedzenia w Sali Kolumnowej. Zgodnie z ustawą, dochody budżetu państwa wyniosą w 2017 roku ponad 325 mld zł, a wydatki – ponad 384 mld zł; maksymalny poziom deficytu nie przekroczy 59 mld 345 mln 500 tys. zł.

Od 16 grudnia w sali plenarnej Sejmu trwał protest posłów opozycji wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r.

Wicemarszałek Sejmu Joachim Brudziński (PiS) podkreślił z kolei, że „budżet został przyjęty zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem, zgodnie z obowiązującym regulaminem Sejmu, przy oczywistych próbach mających na celu uniemożliwienie przyjęcia tego budżetu”.

Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum. Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów, oraz że każdy z posłów mógł wejść do Sali Kolumnowej głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

PO zawiesiła wczoraj protest w Sejmie. Szef Platformy Grzegorz Schetyna zapowiedział też złożenie wniosku o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. PO zaapelowała też do prezydenta Andrzeja Dudy, żeby nie podpisywał ustawy budżetowej na 2017 r.

Wcześniej, przed podjęciem decyzji, trzykrotnie zbierał się zarząd krajowy PO, a także klub parlamentarny Platformy. PO dwukrotnie zwracała się też do marszałka Sejmu o przesunięcie godziny wznowienia obrad Sejmu. Pierwotnie miało to nastąpić o godz. 10, potem przesunięto na godz. 11. Ostatecznie Sejm wznowił obrady o godz. 12.

– W związku z tym, że udało nam się przywrócić obecność mediów w parlamencie i możliwość nieskrępowanej relacji obrad parlamentarnych i aktywności parlamentarnej, zawieszamy nasz protest – powiedział Schetyna tuż przed godz. 12. Zapowiedział też złożenie przez PO wniosku o odwołanie marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego”.

– Zła aktywność (Kuchcińskiego), popełniane błędy, zła organizacja pracy Sejmu, zawieszenie Michała Szczerby, doprowadziła do konfliktu i blisko trzydziestu dni konfliktu parlamentarnego i państwowego – wyjaśnił lider PO.

za onet.pl