Prezes IPN: przejęliśmy rękopisy, maszynopisy i fotografie

ipn– Wśród przejętych materiałów są rękopisy, maszynopisy i fotografie. Zostały one przewiezione do siedziby Instytutu Pamięci Narodowej – powiedział na konferencji prasowej prezes IPN-u Łukasz Kamiński. Dodał, że grupa wyznaczonych prokuratorów wraz z ekspertami IPN-u rozpoczęła formalne oględziny dokumentów.
Łukasz Kamiński potwierdził na konferencji prasowej, że w miejscu zamieszkania wdowy po Czesławie Kiszczaku zabezpieczono szereg dokumentów, których wstępna analiza wskazuje, że podlegają one przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN.

– Wśród przejętych materiałów są rękopisy, maszynopisy i fotografie. Zabezpieczona przez prokuratora IPN dokumentacja, w sumie sześć obszernych pakietów, została przewieziona do siedziby IPN. Dziś grupa wyznaczonych prokuratorów rozpoczyna formalne oględziny zabezpieczonej dokumentacji z udziałem specjalistów – powiedział Łukasz Kamiński.

Prezes IPN-u nie chciał jednak potwierdzić, czy wśród przekazanych materiałów znajdują się te, dotyczące TW Bolka. – Dopiero teraz zostanie dokonany pełny spis tych materiałów. W możliwie krótkim czasie, przy uwzględnieniu niezbędnych czynności prokuratorskich przewidzianych prawem, odnaleziona dokumentacja zostanie udostępniona na podstawie procedur określonych w ustawie o IPN. – podkreślił Kamiński.

Maria Kiszczak: mąż mi powiedział, że mam to oddać prezesowi IPN.

Sama Maria Kiszczak powiedziała w rozmowie z RMF FM, że to mąż kazał jej przekazać dokumenty do Instytutu Pamięci Narodowej. – Mąż mi powiedział, że mam to oddać prezesowi IPN-u, te dokumenty – stwierdziła.

Pytana, dlaczego zdecydowała się na to dopiero teraz, po tylu latach, odpowiedziała: Mój mąż był nastawiony na ochronę polskiego bohatera. Maria Kiszczak podkreśliła też, że przynosząc dokument o TW Bolek do IPN-u, nie miała na celu jego sprzedaży.

– Sami panowie mnie zapytali o warunki finansowe – powiedziała Maria Kiszczak i zapewniła, że nie chciała sprzedać dokumentów, tylko je oddać. – Sami mi to zasugerowali. Powiedziałam: czemu nie – przyznała.

Wczoraj wieczorem prezes IPN Łukasz Kamiński poinformował, że wdowa po szefie MSW w PRL gen. Czesławie Kiszczaku zaoferowała IPN sprzedaż dokumentów, które powinny być w archiwum Instytutu, a prokurator podjął czynności zmierzające do ich zabezpieczenia. Zgodnie z ustawą każdy, kto bez tytułu prawnego posiada dokumenty zawierające informacje z zakresu działania IPN, jest obowiązany wydać je bezzwłocznie prezesowi Instytutu.

O bycie TW „Bolkiem” oskarżany był b. prezydent Lech Wałęsa, który wiele razy temu zaprzeczał. W 2000 r. Sąd Lustracyjny orzekł, że Wałęsa złożył prawdziwe oświadczenie lustracyjne, iż nie był agentem służb PRL. Sąd uznał wówczas, że SB fałszowała akta dotyczące Wałęsy i nie ma – oprócz wypisu z rejestru SB – jakiegokolwiek dowodu, który potwierdzałby fakt współpracy Wałęsy jako TW „Bolek”.

za onet.pl