Posłowie PiS nie zamierzają powstrzymać zbrodni aborcji. Kaja Godek, Krzysztof Kasprzak: PiS ma obstrukcję, działa jak za komuny, a dzieci są mordowane

Projekt, który zakłada zniesienie możliwości przerwania ciąży ze względu na prawdopodobieństwo ciężkiej i nieodwracalnej wady płodu, trafia do kosza, czyli, w języku posłów PiS „zajmie się nim specjalna podkomisja”. Tak zdecydowali dziś posłowie Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.
PiS niechlubnie kontynuuje zamysł z czasów komunizmu, a to oznacza, że dzieci nadal będą mordowane w polskich szpitalach – mówi w imieniu Kai Godek jej zastępca Krzysztof Kasprzak, który razem z liderką ruchu „Zatrzymaj aborcję” czekał dziś w Sejmie na decyzję Sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Projekt trafi do specjalnej podkomisji. Przed Sejmem trwa protest przeciwko zaostrzeniu ustawy aborcyjnej.

 

– Komisja zawiodła. Widać granie na czas, ewidentną obstrukcję w działaniach PiS-u. Projekt „Zatrzymaj aborcję” czekał aż pół roku, by wreszcie zajęli się nim posłowie. I teraz trafił do podkomisji. Pierwszą podkomisję w sprawie ustawy o aborcji powołał PZPR w 1988 roku. Wygląda na to, że PiS niechlubnie kontynuuje zamysł z czasów komunizmu, a to oznacza, że dzieci nadal będą mordowane w polskich szpitalach – mówi Krzysztof Kasprzak w imieniu Kai Godek.

Ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży z 1993 r. zezwala na dokonanie aborcji w trzech sytuacjach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, gdy jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a także, gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki, a w przypadku czynu zabronionego – jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

za onet.pl