„Polskie komory gazowe” w izraelskim dzienniku

komory_gaz„Co jest lepsze: szybka śmierć w polskiej komorze gazowej, czy powolne umieranie na syryjskiej pustyni?” – pyta na stronie internetowej dziennika „The Jerusalem Post” dr Tal Harris, naukowiec wykładający w Instytucie Goethego we Frankfurcie.

Opinia na portalu pojawiła się w środę. Tal Harris napisał w niej, że „na Żydach i Niemcach spoczywa moralna odpowiedzialność” ujmowania się za ofiarami wojen i czystek etnicznych, i dlatego oba kraje powinny uznać ludobójstwo Ormian przez Turków Osmańskich w latach 1915-1919.

„Polskie komory gazowe”

Tal Harris – „wnuk dwóch ocalałych z Holokaustu” – pisząc o potrzebie „niemieszania się polityki w historię” i dbania o prawdę historyczną – dopuścił się ogromnego błędu, już na wstępnie tekstu pisząc o „polskich komorach gazowych”, w których ginęli Żydzi w czasie II wojny światowej.

W swojej opinii dotyczącej ludobójstwa Ormian i polityki Izraela, Niemiec, Stanów Zjednoczonych oraz innych krajów, które nigdy nie uznały zbrodni popełnionej przez Turków 100 lat temu, nie odnosi się już więcej do Holokaustu i nie pisze o Polsce i Polakach.

„Polskie komory gazowe” nie umknęły uwadze użytkownikom Twittera. Jedna z nich uświadomiła autora tekstu – doktora nauk humanistycznych – oraz dziennik „The Jerusalem Post”, że „na litość Boską, to były niemieckie nazistowskie (obozy) ulokowane w okupowanej Polsce”. Prosząc dalej o podanie choć jednego przykładu „polskich komór gazowych” w historii, dostała odpowiedź Harrisa z hasłami „Brzezinka”, „Auschwitz”, „Sobibór” i „Majdanek” z Wikipedii.

Po południu w czwartek „błąd” został poprawiony.

Gdyby tak często nie zmieniali się w Polsce ministrowie sprawiedliwości, to może miałby kto podawać do sądu notorycznych kłamców, bluźniących Polsce i Polakom. Można sobie nawet wyobrazić, że zamiast trwonić pieniądze z budżetu państwa na Ukrainie, rząd mógłby inkasować jakieś miliardy dolarów, w ramach odszkodowań.

za tvn24.pl/r