Piłkarze Wisły Kraków grali za darmo, a zarząd zarabiał krocie. Za nieporównywalnie mniejsze długi PZPN zdegradował ŁKS i Widzew! Co będzie teraz?

Podczas długo wyczekiwanej konferencji prasowej członkowie zarządu Towarzystwa Sportowego „Wisła” postawili na pełną transparentność. Ujawnili, że Wisła SA ma ponad 40 mln długu, a na koncie ma tylko 51 tys. zł wolnych środków.
Miesięczne wynagrodzenia dla piłkarzy i sztabu szkoleniowego to koszt 1,2 mln zł. Obecnie na koncie piłkarskiej spółki znajduje się 51 tysięcy złotych – poinformował Łukasz Kwaśniewski z TS Wisła.

W piątek, po trzech tygodniach milczenia, zarząd TS „Wisła” w końcu zabrał głos w sprawie sytuacji prowadzącej piłkarską sekcję klubu Wisły SA. W ostatnich tygodniach przez Reymonta 22 przeszło tornado. Przez kilka dni nie było wiadomo, do kogo należy piłkarska spółka. Umowa sprzedaży piłkarskiej spółki konsorcjum funduszy inwestycyjnych Alelega SARL i Noble Capital Partners Ltd. ostatecznie została anulowana, ponieważ nabywcy ostatecznie nie przelali na konto klubu symbolicznej złotówki, nie mówiąc o 12,2 mln zł.

Wobec problemów finansowych piłkarskiej spółki olbrzymie kontrowersje wywołało wynagrodzenie pobierane przez członków jej zarządu – w 2018 roku trzy osoby (Marzena Sarapata, Damian Dukat i Daniel Gołda) pobrały łącznie aż 910 tysięcy złotych. Warto dodać, że cała trójka nie pracowała razem. Gołda wszedł w skład zarządu w zastępstwie Dukata.

W tym czasie piłkarze grali za darmo. Teraz wielu z nich może rozwiązać kontrakty z klubem. Wezwania do zapłaty złożyło już piętnastu zawodników. W przypadku sześciu – Zorana Arsenicia, Tibora Halilovicia, Martina Kolara, Vulnetta Bashy, Jakuba Bartkowskiego i Dawida Korta – jest już po terminie na uregulowanie zaległości. Wkrótce ci gracze będą mogli odejść z klubu za darmo.

Nowy prezes Wisły zapowiedział, że będzie pełnił swoją funkcję społecznie.

– Nie będę pobierał pieniędzy. Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Nie widzę sposobu, w którym miałbym zarabiać, gdy nie mamy z czego zapłacić piłkarzom – stwierdził Wisłocki.

Od 22 grudnia Wisła SA pozostawała bez organów statutowych: zarządu i rady nadzorczej. Marzena Sarapata zrezygnowała z funkcji prezesa Wisły SA (22 grudnia) i TS „Wisła” (28 grudnia) i dopiero w piątek jego następcą mianowano Rafała Wisłockiego, dyrektora zarządzającego i koordynatora ds. szkolenia klubowej akademii piłkarskiej. W piątek sformułowano także nową radę nadzorczą spółki, w skład której weszli przewodniczący Łukasz Przegon oraz Piotr Pątko i Kazimierz Lenczowski.

Od 2 stycznia właścicielem Wisły SA, 13-krotnego mistrza Polski, ponownie jest Towarzystwo Sportowe „Wisła”. Zarząd stowarzyszenia, już bez skompromitowanej Sarapaty, podjął rozpaczliwą próbę uratowania piłkarskiej spółki przed upadkiem. W pierwszej kolejności ludzie z TS-u postawili na pełną transparentność, przynajmniej jeśli chodzi o finanse i po kadencji Sarapaty to miła odmiana. W trakcie trwającej przeszło godzinę konferencji prasowej ze szczegółami przedstawiono stan finansów Wisły SA. Wniosek jest jeden: klub jest zadłużonym bankrutem, którego tylko cud uratuje przed upadkiem.

– Dług spółki, jeśli chodzi o zobowiązania zewnętrzne, wynosi dziś około 24 mln zł, w tym 12 mln zł przeterminowanych zobowiązań. Kwota ta nie uwzględnia cesji w wysokości ok. 16,5 mln zł, które są rozłożone w czasie do 2024 roku. W skład cesji wchodzą opłaty za użytkowanie stadionu, sprawa związana z UFA, dług wobec Tele-Foniki . Na dzień dzisiejszy na koncie spółki znajduje się 51 tys. zł. Chcieliśmy, żebyście znali te liczby – przyznał Łukasz Kwaśniewski, członek zarządu stowarzyszenia.

Wiele wątpliwości wzbudziło to, co stało się z przychodem z kończącego rundę jesienną meczu z Lechem Poznań (0:1), który na żywo z trybun stadionu przy Reymonta 22 obejrzało ponad 22 tys. osób. Portal interia.pl podał, że Sarapata przed ustąpieniem przelała część pieniędzy na konto Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, a część na konto należącego do jej męża wydawnictwa, które wydawało magazyn „R22”.

– To był gorący temat, ale dane nie są tajemnicą. Przychód z meczu wyniósł 736 tysięcy złotych, koszt organizacji meczu – ochrona, catering czy sprzątanie – to 306 tysięcy złotych, więc zysk wyniósł 460 tysięcy złotych – wyliczył Kwaśniewski. Na pytanie o to, na co zostały przeznaczone te pieniądze, odpowiedzieć już nie potrafił: – Od 48 godzin jesteśmy w kontakcie z pracownikami spółki i próbowaliśmy się przygotować do tej konferencji i wyciągnąć te dane, o które padają pytania, ale do tej pory nie dotarliśmy do zapisów konta czy raportów kasowych sprzed czy po meczu z Lechem. Gdybyśmy już to wiedzieli, to na pewno byśmy powiedzieli, bo to nie jest żadna tajemnica.

Wiśle niewiele brakuje, by spaść w otchłań. W czwartek Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN zawiesiła licencję klubu na grę w Lotto Ekstraklasie i jeśli nie zostanie odwieszona do startu rundy wiosennej, po zweryfikowaniu trzech spotkań jako walkowery na niekorzyść Białej Gwiazdy, krakowski klub zostanie zdegradowany z ligi.

***

PZPN wyciągnął konsekwencje. Licencja Wisły na grę w Ekstraklasie została zawieszona!

Licencja Wisły na grę w Ekstraklasie została zawieszona – poinformował PZPN. – Czekamy na formalne wyjaśnienia oraz informacje z klubu – czytamy w oświadczeniu.

PZPN zareagował na zamieszanie związane ze zmianami w krakowskim klubie – w jego efekcie nie wiadomo, kto jest właścicielem klubu. Federacja swoją decyzję tłumaczy także licznymi naruszeniami podręcznika licencyjnego, czyli zespołu reguł, którym musi się podporządkować każdy klub Ekstraklasy.

Jeśli licencja nie zostanie odwieszona do wznowienia rozgrywek, to Wisła będzie karana walkowerem za każdy nierozegrany mecz. Po trzech takich spotkaniach klub zostanie usunięty z Ekstraklasy.

Komisja Licencyjna PZPN wezwała przedstawicieli Wisły do złożenia wyjaśnień. Mają oni przedstawić sytuację właścicielską, finansową i plany działania klubu.

Komunikat Komisji ds. Licencji Klubowych PZPN

Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN postanowiła zawiesić Wiśle Kraków SA licencję ze względu na niejasną sytuację prawną Klubu oraz w związku z licznymi naruszeniami postanowień Podręcznika Licencyjnego.

W pierwszej kolejności wskazać należy, że z Klubu wychodzą sprzeczne i niepokojące informacje. W dniu 22 grudnia 2018 roku Klub na swojej stronie internetowej poinformował, że Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków nie jest już właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków SA, jak również, że Zarząd oraz Rada Nadzorcza Klubu złożyły rezygnację. Następnie 2 stycznia 2019 roku Klub poinformował, że unieważniono umowę przejęcia Wisły Kraków SA przez Panów Vanna Ly i Matsa Hartlinga. Z kolei Pan Vanna Ly stoi na stanowisku, że skutecznie nabył akcje Klubu Wisła Kraków SA. W tym miejscu wskazać należy, że o żadnych z powyższych zdarzeń nie została poinformowana Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN, zgodnie z obowiązkiem informacyjnym wynikającym z kryterium F.07 oraz z pkt. 4.1.2.7 w przypadku zbycia akcji Wnioskodawcy lub Licencjobiorcy przez ich dotychczasowych akcjonariuszy, co bezsprzecznie stanowi ich naruszenie.

Komisja podjęła decyzję o zawieszeniu licencji ze względu na brak kontaktu ze strony poprzednich bądź nowych właścicieli Wisły Kraków. Tak naprawdę wszystkie informacje dotyczące klubu czerpiemy tylko z doniesień prasowych, nie mieliśmy bezpośredniego kontaktu z władzami klubu. Nie wiemy, kto jest teraz oficjalnie właścicielem Wisły, kto zasiada na stanowisku prezesa i kto zarządza klubem. Rozumiemy, że wydarzyły się rzeczy formalne, o których my nie zostaliśmy formalnie poinformowani. Nie wiemy tak naprawdę, kto jest licencjobiorcą. To naruszenie zasad zawartych w Podręczniku Licencyjnym, stąd nasza stanowcza reakcja. W trybie natychmiastowym zawieszamy Wiśle Kraków licencję na grę w Ekstraklasie. Czekamy na formalne wyjaśnienia oraz informacje z klubu. Kolejny raz zaprosimy również uprawomocnionych przedstawicieli Wisły na najbliższe posiedzenie plenarne Komisji, aby przedstawili nam obecną sytuację właścicielską i finansową oraz plan działania na najbliższą przyszłość.

za sportowefakty.wp.pl/meczyki.pl