Niemiecki dom wariatów ma się dobrze. Piłkarz powiedział prawdę i dostał surową karę

KeremDemirbayPiłkarz Fortuny Duesseldorf Karem Demirbay padł ofiarą seksizmu, który ogarnął bez reszty Niemcy i zachodnią Europę. Za wypowiedziane słowa prawdy otrzymał karę pięciu meczów zawieszenia i dodatkowo, „niemiecką zemstę seksistowską”.

 

– Kobiety nie powinny mieć miejsca w futbolu – miał powiedzieć Niemiec sędzi Bibianie Steinhaus, gdy ta pokazała mu czerwoną kartkę podczas meczu 2. Bundesligi pomiędzy Fortuną Duesseldorf a FSV Frankfurt. I, choć szybko wycofał się ze swoich słów, kara go nie ominęła. Związek zdyskwalifikował go na pięć oficjalnych spotkań. – Nie powinienem tego powiedzieć. Przepraszam – kajał się po wszystkim Demirbay.

„Kiepski macho”

Żałosne wytłumaczenie Karema Demirbaya świadczy o głębokiej patologii stosunków społecznych w Niemczech:

– Byłem bardzo zdenerwowany, bo to był dla nas bardzo ważny pojedynek. Głupio wyszło – tłumaczył się piłkarz, a dziennikarze nie zostawili na nim suchej nitki. W Niemczech, gdzie wszelkie przejawy seksizmu są tępione z całą surowością, tego typu incydent nie mógł przejść bez echa. Media natychmiast obwołały go mianem „Kiepskiego macho” i wymusiły przeprosiny.

Karem Demirbay, asymilowany Turek wypożyczony do Fortuny z HSV został także skarcony przez swój klub. Władze Fortuny nie puściły wypowiedzi piłkarza mimo uszu i w osobliwej „seksistowskiej zemście”, kazały mu się stawić na meczu… dziewcząt. Piłkarz dostał gwizdek i sędziował spotkanie juniorek pomiędzy SSVg 06 Haan a Blau-Weiß Langenberg. Tym razem zachował się jak wymaga niemiecka nowomowa. Nie odnotowano, by wdał się w pyskówkę z którąś z piłkarek. Po meczu wszyscy stanęli do wspólnej fotografii, Demirbay dostał lekcję na całe życie, a Niemcy, skoro nie stają po stronie piłkarza – dostają to, na co zasługują.

za tvn24.pl/r