Nie podcinajmy korzeni, z których wyrastamy

W czerwcu minęło 40 lat od pierwszej pielgrzymki Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski. – pisze Mirosław Orzechowski w najnowszym „Aspekcie Polskim”. – Fakt ten – jak jeszcze niedawno się wydawało – fundamentalny w rozważaniach o Polsce, znika obecnie z kontekstu naszej wiary i naszej narodowej tożsamości. A przecież Papieżem, głową jednego Świętego i Apostolskiego Kościoła katolickiego został wybrany przez Chrystusa nasz Rodak. Został wybrany tak, jak kiedyś Święty Piotr. Kiedy na banknotach oglądamy wizerunki polskich królów, to chyba mało kiedy zastanawiamy się, że żaden z nich nie byłby królem Polski, gdyby nie był ochrzczony w Kościele katolickim.

Wielu z nas pamięta wciąż dni radości i dumy ogarniającej nasz Naród z powodu wyboru Polaka na głowę Kościoła katolickiego. Nie da się słowami wyrazić emocji tych, którzy usłyszeli wtedy aklamację: Habemus Papam – Mamy Papieża! My, Polacy, ale może nie tylko my, dodawaliśmy sobie od pierwszej chwili: Mamy Papieża Polaka, Papieża Słowianina! Co to wszystko znaczy dla Kościoła?
Nie trzeba było długo czekać odpowiedzi na to pytanie. Rok później, w Warszawie, wobec milionowej rzeszy wiernych, Piotr na- szych czasów w imieniu swojego Narodu i w imieniu całego Kościoła wezwał Boga Najwyższego: I wołam, ja, syn polskiej ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II, papież, wołam z całej głębi tego tysiąclecia, wołam w przeddzień święta Zesłania, wołam wraz z wami wszystkimi: niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!
W 40 lat od pierwszej pielgrzymki św. Jana Pawła II do Ojczyzny, Polska wygląda jak moralne pobojowisko. I my wszyscy jesteśmy temu winni, bo Kościół to my i Polska to my. Przed nami przyszłość i kolejne rocznice. Obyśmy doczekali ich z radością zwycięstwa u boku Chrystusa.
Czekamy na Wasze wspomnienia i komentarze. Piszcie na redakcja@aspektpolski.pl