Nie będzie modlitwy w szkole?

206bW Szkole Podstawowej w Golasowicach na Śląsku uczniowie codziennie zaczynają lekcje od modlitwy. Przez wiele lat wszystko było dobrze. Aż pewnego dnia do jednej z popularnych rozgłośni radiowych zadzwonił pewien słuchacz. W wypowiedzi na antenie radia wyraził swoją opinię, że szkoła w Polsce powinna być świecka i że trzeba w związku z tym natychmiast ukrócić „zabobonne praktyki” modlitewne. Na dokładkę poprosił wspomniane Radio o interwencję. Na efekty nie trzeba było długo czekać.

Jak to w Polsce bywa, kiedy chodzi o sprawy związane z wiarą i Kościołem, rozpętano natychmiast ostrą kampanię antykościelną, że niby „na religii uczniowie mogą to robić nawet cały czas, proszę bardzo, ale nie na matematyce, to jest już przegięcie”– denerwował się na antenie kolejnego programu ojciec jednego z uczniów. Według mężczyzny tak samo myśli część innych rodziców, ale boją się głośno przeciwko temu zaprotestować.

Nie trzeba było długo czekać na skutki. Lęki zbulwersowanego rodzica natychmiast podchwyciły stosowne siły i dla przywrócenia szkole jej świeckości, zaangażowano natychmiast śląskiego Kuratora Oświaty.

Ponieważ myślenie nie jest mocną stroną polskich urzędników edukacyjnych na Śląsku, Stanisław Faber – kurator z Katowic nakazał wstrzymać szkolne praktyki modlitewne. Dyrektor podstawówki Bożena Struzik przyjęła tę informację ze spokojem. Przyznała, że tradycja modlitwy, bez względu na to, czy jest to matematyka czy geografia, została wprowadzona w szkole 25 lat temu.
Chciałoby się powiedzieć: oto polska szkoła! Pięści zaciskają się na wspomnienie głupoty i bezmyślnego odczytywania intencji Ministra Edukacji. Ponieważ w polskiej szkole obowiązuje dzisiaj skrócony kurs gender, to pan kurator Faber pomyślał zapewne, że za nadgorliwość dostanie jakąś nagrodę od minister Joanny Kluzik-Rostkowskiej. Tymczasem, panu kuratorowi Faberowi należy się inne wyróżnienie.

Rodzice i uczniowie powinni stanąć na straży modlitwy! Warto powiedzieć, że zakaz modlitwy w Golasowicach przypadł w 30. rocznicę pamiętnego strajku szkolnego w obronie krzyży! W grudniu 1984 r. przeżywaliśmy strajk o prawo do krzyża w Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowie. 3 grudnia 1984 r. na wieść o decyzji usunięcia krzyży z sal lekcyjnych uczniowie Zespołu Szkół Zawodowych rozpoczęli strajk, do którego włączyło się ok. 300 młodych ludzi. W szkole było ich łącznie 800. Młodzież aktywnie popierało blisko stu rodziców, wspierał ich także ks. Bp Mieczysław Jaworski, który codziennie przyjeżdżał do Włoszczowy i odprawiał Msze św. w kościele. Dyrektor szkoły zdecydował o bezterminowym zawieszeniu zajęć. Za kierowanie strajkiem 11 czerwca 1985 r. Sąd Rejonowy w Jędrzejowie skazał ks. Marka Łabudę na rok pozbawienia wolności, a ks. Andrzeja Wilczyńskiego na 10 miesięcy w zawieszeniu na 3 lata i grzywnę. Część strajkujących została pozbawiona praw uczniowskich i relegowana ze szkoły z tzw. wilczym biletem, wielu nie dopuszczono do matury.

Prosisz się pan, panie Faber, o powtórkę. Bo modlitwa w polskiej szkole jest dozwolona! Niedouczonym, przypominamy: że rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, mówi w § 12.: „W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż. W szkole można także odmawiać modlitwę przed i po zajęciach. Odmawianie modlitwy w szkole powinno być wyrazem wspólnego dążenia uczniów oraz taktu i delikatności ze strony nauczycieli i wychowawców”.

Z naszej wiedzy wynika, że zgodnie z zaleceniami śląskiego kuratorium, dyrekcja podstawówki w Golasowicach zamierza zrobić ankietę wśród rodziców – ma być anonimowa. Jeśli 100 proc. rodziców opowie się za modlitwą uczniów na pierwszej lekcji, zwyczaj będzie kontynuowany.

– Apeluję, proszę i wzywam rodziców! Nie zapierajcie się Chrystusa, ani w krzyżu ani w modlitwie! Brońcie w tak prostych sprawach, jak kształcenie dzieci w szkole. Będzie wam to wszystkim policzone przez Boga, przez Polskę i przez naród, bo jest czas Wielkiego Postu, który jest czasem wielkiego upomnienia, że ewangeliczny „trzeci kur” zapieje wkrótce. A wtedy wszyscy odpowiemy za nasze uczynki, szczególnie za obowiązki wobec polskich dzieci – nawoływał i prosił o reakcję były wiceminister edukacji, Mirosław Orzechowski. – Modlitwa jest prawem i obowiązkiem ludzi wierzących. Widać przyszły czasy, że trzeba modlić się o nawrócenie nauczycieli, także o nawrócenie urzędników z kuratorium śląskiego; a nade wszystko, o nawrócenie pani minister edukacji, Joanny Kluzik-Rostkowskiej.

SABINA WITKOWSKA