MON blokuje budowę wielkiego terminalu do obsługi pociągów z Chin w Łodzi?

Nadzorowana przez MON Agencja Mienia Wojskowego odwołała przetarg na sprzedaż działki w Łodzi. Chińczycy chcieli stworzyć tam wielki kolejowy terminal przeładunkowy w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku. Decyzja ta miała spowodować, że Chińczycy odwołali swoje plany dotyczące inwestycji w Łodzi.

Wielki terminal przeładunkowy miał powstać w Łodzi na 33-hektarowej działce Agencji Mienia Wojskowego przy ul. Pryncypalnej, posiadającej już bocznicę kolejową, a od 2015 roku będącej częścią Łódzkiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Łódzka firma Hatrans Logistics, która rozwijała towarowe połączenie z miastem Chengdu w środkowych Chinach, założyła z Chińczykami spółkę, która miała kupić teren i prowadzić inwestycję szacowaną na 120 mln zł, a nawet na ponad 200 mln zł. Lokalne media latem 2015 roku pisały o „tajnej chińskiej inwestycji w Łodzi” i „ogromnym centrum logistycznym dla transportu kolejowego”. Politycy PiS i SLD oraz „Dziennik Łódzki” informowali wówczas, że władze miasta długo nie informowały oficjalnie ani o rozmowach z Chińczykami, ani o tym, czego miałaby dokładnie dotyczyć inwestycja.

Pierwszy przetarg, w którym startowali Chińczycy, został przez Agencję Mienia Wojskowego niespodziewanie odwołany (wcześniej ogłoszono cztery inne przetargi ws. tego terenu). W drugim cenę terenu określono na 41 mln zł. Przetarg miał zostać rozstrzygnięty 7 grudnia, ale pod koniec listopada ub. roku postępowanie wstrzymano. Agencja ogólnikowo tłumaczyła to koniecznością „dokonania ponownej analizy sposobu zagospodarowania nieruchomości”.

Przetarg, który anulowano, miał charakter nieograniczony i stąd mógł go nabyć w zasadzie każdy. Przedstawiciele Hatrans wskazywali w grudniu, że mogłoby dojść do jego uszczegółowienia w zakresie logistyki. Wiceprezydent Łodzi Ireneusz Jabłoński mówił z kolei, że władze miasta będą zachęcały do tego, by przetarg „w nieodległej przyszłości” mógł się odbyć. – Ale pod katem tych funkcji, które są pożądanymi i naturalnymi dla tego obszaru – dodał.

W tym kontekście na antenie TVP Łódź zwracano uwagę, że jeśli Agencja wycofa się ze sprzedaży działki, a inwestor nie będzie zainteresowany inną lokalizacją w Łodzi, to Łódź może pożegnać się z chińską inwestycją.

– Zupełnie zmienia nam się koncepcja. Jesteśmy 2 lata do tyłu i zaczynamy wszystko od nowa – mówił w grudniu członek zarządu Hatrans, Jarosław Żak. Dodał, że rozpoczynano wówczas branie pod uwagę nowych lokalizacji. – Mam nadzieję, że to tylko opóźnienie, ale nie mogę w tej chwili powiedzieć, czy np. nasz współudziałowiec nie wycofa się z tego przedsięwzięcia – zaznaczał Żak.

Choć liczono, że nie oznacza to rezygnacji AMW ze sprzedaży działki, to decyzja ta miała zostać bardzo źle odebrana przez Chińczyków. Według „GW” zamknęli oni swoje łódzkie biuro i wrócili do Chin. Gazeta sugeruje również, że decyzja Agencji może mieć związek z działaniami szefa MON Antoniego Macierewicza. Nie tylko promuje on bardziej amerykańskie inwestycje w Polsce i jest orędownikiem ścisłego sojuszu z USA, ale otwarcie krytykował chińską koncepcję Nowego Jedwabnego Szlaku, stanowiącą wyzwanie dla Amerykanów, uznając ją za zagrożenie dla Polski.

Jak informowaliśmy w połowie grudnia, w rozmowie z Goniec TV Toronto, która miała miejsce w Kandzie w październiku 2015 roku Antoni Macierewicz, wówczas jeszcze poseł PiS, był pytany o kwestię chińskiego projektu Nowego Jedwabnego Szlaku. Zdecydowanie zareagował już na słowa o tym, że w Łodzi powstają terminal i połączenia kolejowe Polska-Chiny.

– Nic w Łodzi nie powstaje. Powstają gazetowe opowieści – śmiał się obecny szef MON.

Zapytany o stosunek PiS do tego projektu, Macierewicz powiedział, że nie chce wypowiadać się w imieniu partii, ale przedstawił własny pogląd na ten temat.

– Koncepcja Nowego Jedwabnego Szlaku i ekspansji Chin jest częścią całościowej koncepcji porozumienia Europy Zachodniej z Rosją i Chinami i wyeliminowania z obszaru euroazjatyckiego wpływów Stanów Zjednoczonych – mówił Macierewicz. – Oraz zlikwidowania Polski jako niepodległego podmiotu – podkreślił. – To Polska, jako największy kraj na styku między wpływami rosyjsko-chińskimi i niemieckimi jest jednym potencjalnym krajem mogącym zorganizować alternatywę wobec takiej eurazjatyckiej superpotęgi – dodał.

W 2016 roku z Chin do Łodzi przyjechało 400 pociągów towarowych. Chińczycy deklarowali, że w tym roku będzie to tysiąc pociągów, z czego 800 już zakontraktowano. Obecnie są one obsługiwane przez terminal firmy Spedcont na Olechowie, który w ub. roku obsłużył blisko 1,2 tys. pociągów. W 2015 roku łódzcy radni PiS krytycznie odnosili się do chińskiej inwestycji w terminal przy ul. Pryncypalnej, twierdząc, że jeśli to tam przeniosą się Chińczycy, to PKP Cargo straci ważnego klienta, a bazie na Olechowie grozi plajta. Politycy PO i władze miasta zapewniały, że do żadnego upadku polskiego terminalu nie dojdzie.

Władze Łodzi i województwa łódzkiego zabiegały o rozwijanie relacji z Chinami, licząc na chińskie inwestycje infrastrukturalne. Teraz nie wiadomo, że nowoczesny HUB transportowy w Łodzi w ogóle powstanie. Otwartym pozostaje pytanie, gdzie – jeśli nie w Łodzi – Chińczycy chcieliby stworzyć swój terminal. Lokalne media zaznaczają, że Łódź w staraniach o ważny punkt logistyczny ma dużą konkurencję: m.in. Wiedeń i Bratysława.

za kresy.pl