Mirosław Orzechowski, Klątwa sojusznicza?

203mW mediach podają, że Leszek Miller i Aleksander Kwaśniewski, kiedy w jednym czasie pełnili władzę w latach 2002-2003 zgodzili się na zorganizowanie w szkole wywiadu w Starych Kiejkutach, koło Szczytna, więzienia amerykańskiej agencji wywiadowczej CIA dla jeńców z Afganistanu podejrzewanych o terroryzm.

CIA zapłaciła za tę zgodę 15 mln dolarów, które przywieziono do Polski w tekturowych kartonach. Ten tajny pakt był złamaniem polskiej konstytucji. Była to bowiem placówka eksterytorialna, nad którą polskie władze – po wprowadzeniu się tam Amerykanów – nie miały żadnej kontroli.
Dla uzyskania informacji, amerykańscy „specjaliści” poddawali więźniów okrutnym torturom – przykłady topienia, pozbawiania snu, przykuwania do ściany albo sufitu, wystawiania na mróz, zamykania w skrzyniach z insektami, poddawania okrucieństwom psychicznym, zmuszania do wielodniowego klęczenia, czy symulowania egzekucji i okaleczenia wiertarką, są tylko przykładami udręczeń, które zadawano więźniom; o innych perwersjach nawet pisać trudno, ich celem było złamanie człowieka przez każde możliwe poniżenie z rażącym naruszeniem norm religijnych i kulturowych więzionych. Jak mówią amerykańskie przecieki, przez minione długie lata, mimo brutalnych metod, nie uzyskano żadnego dowodu potwierdzającego terrorystyczną działalność więźniów, ani żadnej informacji o takich działaniach. Zamęczono za to na pewno przynajmniej jednego człowieka.

Przez kilka lat w Polsce toczyła się na ten temat dyskusja. Politycy kierujący polskim państwem zawsze zaprzeczali spekulacjom. No, bo kto słyszał, żeby w katolickiej Polsce mogło dochodzić do podobnych perwersji. Chyba najbardziej spektakularne było swego czasu zrobienie „wariata” z Andrzeja Leppera, który pierwszy powiedział głośno o talibach w Polsce. Lider „Samoobrony” był odsądzony od czci i wiary za informacje, które okazały się prawdziwe! Są tacy, którzy łączą „samobójczą” śmierć Leppera przed trzema laty właśnie z tymi faktami.

Po kilku latach wyśmiewania plotek w różnych polskojęzycznych mediach, po stanowczych zaprzeczeniach wysokich przedstawicieli kolejnych polskich rządów, domysły i spekulacje o Kiejkutach przecięli sami Amerykanie. We wtorek, 9 grudnia Senat USA ogłosił raport, z którego jednoznacznie wynika, że więzienie były, że w tych więzieniach stosowano na ludziach tortury, że tortury CIA były niezwykle brutalne, a cały proceder był rażącym złamaniem prawa. Amerykańska agencja okłamywała ponoć nawet amerykańskiego prezydenta, a jej drastyczne działania nie przyniosły żadnych efektów – wynika z miażdżącego dla CIA raportu Senatu USA.

„Niebieskie miejsce zatrzymań”, o którym mowa w raporcie, to miejsce w północnej Polsce na Mazurach. Ten fakt potwierdził John Sifton z organizacji Human Rights Watch (HRW), która jako pierwsza pisała już w 2005 roku, że tajne więzienia Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) znajdowały się w Polsce i w Rumunii. W liczącym 525 stron raporcie nie padają nazwy państw, które współpracowały z USA i zgodziły się mieć na swym terytorium tajne ośrodki CIA. Nazwy miejsc, w których przetrzymywani byli więźniowie, zakodowano kolorami – „zielone”, „niebieskie” czy „czarne” miejsce zatrzymań. Więzienie w Starych Kiejkutach było oznaczono kolorem „niebieskim”. Cały raport ma ponad 6,7 tys. stron i dotyczy programu tzw. „wzmocnionych technik przesłuchań”, który CIA prowadziła w tajnych ośrodkach za granicą, za prezydentury republikanina, George’a W. Busha.

Z wypowiedzi Johna Siftona wynika, że Al-Kaida i inne grupy radykalnych islamistów od dawna wiedzą, że CIA torturowała ich przedstawicieli i że działo się to w Polsce. Do tej pory, szczęśliwie, nie doświadczyliśmy ataku odwetowego, ale nikt nie może zapewnić, że coś podobnego się nie zdarzy w przyszłości.
– Raport ujawnia, że niektórzy agenci CIA posunęli się do sadystycznych wręcz działań, wychodzących poza i tak okrutne techniki, na które CIA uzyskała zgodę administracji – powiedział Sifton i wyraził rozczarowanie, że przez sześć lat administracji Baracka Obamy nie postawiono nikogo w stan oskarżenia. Niestety jasne jest, że i teraz nadal nikogo nie postawią. Ale przynajmniej ten raport sprawi może, że w przyszłości CIA nie pozwoli sobie już na takie praktyki. Pod koniec lipca Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że  ma zapłacić po 100 tys. euro zadośćuczynienia za naruszenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka Palestyńczykowi Abu Zubajdzie i Saudyjczykowi Abd al-Rahim al-Nashiriemu. Obaj twierdzą, że zostali osadzeni przez CIA w tajnym więzieniu w Polsce, gdzie amerykanie mieli ich torturować. Odpowiedzieć za to ma Polska! Nasze służby państwowe odwołały się od tego .
A co na to polscy politycy? Są rozczarowani, że sprawa wyszła na jaw. Tylko tyle. Były prezydent Aleksander Kwaśniewski, który jest współodpowiedzialny za obóz w Kiejkutach ma nawet pretensje do Amerykanów, że …opublikowali ten raport! On i Leszek Miller zapewniają, że są niewinni, bo tylko użyczyli sojusznikom z NATO niewielkiego skrawka ziemi – nie pytając, po co! Bez żenady jednak przypominają, że „jesteśmy przecież sojusznikami Stanów Zjednoczonych” – jakby z faktu bycia sojusznikiem wynikał obowiązek organizowania i tolerowania nieludzkich przestępstw! Jakby w Polsce nie istniała konstytucja, jakby polskie prawo zezwalało na tortury i sadyzm, jakby polska tożsamość nie znała honoru i moralności. Jakbyśmy nie mieli we własnej historii ofiar bestialstwa zbrodniarzy z OUN-UPA, NKWD, czy gestapo.

Z raportu amerykańskiego Senatu wynika, że tajne więzienie w Polsce zostało zlikwidowane we wrześniu 2003 roku, a przetrzymywanych tam podejrzanych wysłano do podobnych ośrodków w Rumunii i na Litwie oraz do więzień w Maroku. W Polsce przetrwało jednak cierpkie wspomnienie i kilka procesów przed sądami międzynarodowymi o odszkodowania dla więzionych.
W poniedziałek prezydent Barack Obama rozmawiał z premier Ewą Kopacz. „Obie strony wyraziły nadzieję, że publikacja tego raportu nie wpłynie negatywnie na relacje Polska – USA” – czytamy w oficjalnym komunikacie. Premier Kopacz została uprzedzona o skali problemu przez Baracka Obamę, telefonicznie. I zaraz po ogłoszeniu raportu powiedziała, że prawda, która ujrzała światło dzienne nie zmieni nic w stosunkach Polski ze Stanami Zjednoczonymi. Czy to znaczy, że będziemy nadal gotowi do bezmyślnym wysługiwaniem się agencjom z USA?

Długo będziemy wychodzić z szoku po lawinie doniesień o tym, co działo się w Starych Kiejkutach. W końcu nie ma w demokratycznym świecie państwa, które zezwalałoby jakimkolwiek służbom na stosowanie tortur. Polska, podobnie jak Stany Zjednoczone podpisała szereg konwencji, umów i zobowiązań międzynarodowych zakazujących tortur i nieludzkich metod w praktyce policyjnej. Dlatego Amerykanie nie urządzili więzień u siebie, bo to byłoby …przestępstwem! W Stanach Zjednoczonych nie wolno więzić ludzi bez wyroków sądu, a już w żadnym razie nie wolno ich sadystycznie torturować. W Polsce, jak widać wolno. W Starych Kiejkutach rzeczywiście nikt nie zwracał Amerykanom na nic uwagi. W raporcie przedstawiono przypadki 119 więzionych osób przetrzymywanych przez CIA w więzieniach poza granicami USA, w tym 26 nie mających żadnych powiązań z terrorystami. Z rozpędu Amerykanie zamknęli nawet własnego agenta, któremu nie dali wiary, że współpracuje z CIA i poddali starannej obróbce.

Amerykańskie więzienie w Starych Kiejkutach kompromitują państwo polskie nie tylko dlatego, że w ogóle powstało. Polskie służby czy też polscy politycy przyjęli za tę usługę kwotę 15 mln dolarów. To kwota żałośnie mała dla państwa, które za tę cenę traci twarz, ale niezwykle atrakcyjna do podziału w małej grupie. Opinia publiczna musi być poinformowana o losach tego przychodu.

Nie mam złudzeń, że amerykańskie więzienie w Starych Kiejkutach i ci, którzy zgodzili się na ich urządzenie w Polsce zostaną rozliczeni przez polski wymiar sprawiedliwości. Chyba nikt nie wierzy w taką ewentualność. Amerykańskie więzienie w Starych Kiejkutach pokazało aż nadto dobitnie, że w Polsce możliwe jest to, co niemożliwe jest w Anglii, Francji, w Niemczech, czy we Włoszech – a są to państwa daleko bliższe USA, niż Polska; świadczy o tym choćby fakt, że nie zniesiono nawet obowiązku wizowego dla Polaków odwiedzających Amerykę. Być może tam istnieje wolna prasa albo politycy dbają o bezpieczeństwo i interesy swoich narodów.
Więzienie z talibami i to, co o nich teraz wiemy na pewno, wystawiają na wielką próbę moralność Polaków jako zbiorowości kształtującej własne prawa. Szybko okaże się, czy potrafimy jeszcze bronić narodowego fundamentu zbudowanemu na prawdzie głoszonej przez Świętego Jana Pawła II, że nie ma pokoju bez sprawiedliwości i nie ma sprawiedliwości bez przebaczenia, czy też w miejsce sprawiedliwej kary postawimy okrutną i nieludzką zemstę. Katolik przecież nie odpowiada złem na zło, a sprawiedliwość i pomstę pozostawia Bogu. To jak czytamy w Ewangelii, Do Mnie należy pomsta. Ja wymierzę zapłatę (…) Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj!