Mieszkanie służbowe w Gdańsku dostał nie tylko szef ECS. Krótka lista najemców jest jednak niedostępna

Kilka dni temu gdański PiS alarmował, że szef ECS Basil Kerski otrzymał od miasta mieszkanie na preferencyjnych warunkach. Tego typu program „lokali służbowych” – o czym opozycja zdaje się zapominać – w Gdańsku nie jest jednak niczym nowym. Problem w tym, że urzędnicy nie chcą podać, kto jeszcze korzysta z takiej pomocy. Smaczku całej historii dodaje fakt, że w Gdańsku około dwa tysiące osób czeka w kolejce do mieszkania komunalnego.

  • Szef Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski wynajmuje od miasta mieszkanie na preferencyjnych warunkach
  • Urzędnicy podkreślają, że nie ma tutaj żadnej sensacji, bo program – dzięki któremu Kerski wynajmuje mieszkanie od miasta – nie jest nowy
  • Jak informuje nas magistrat, jeszcze dwie inne osoby korzystają z pomocy miasta na podobnych zasadach jak szef ECS. Urzędnicy nie chcą podać, o kogo chodzi
  • Sytuację można uznać za dziwną: miasto przydziela komuś mieszkania na preferencyjnych warunkach, ale nie informuje kto taką pomoc uzyskał
  • Miasto ma też pulę 35 mieszkań (z Towarzystwa Budownictwa Społecznego), które przeznacza na potrzeby kilku instytucji w Gdańsku (w tym GAiT czy ZTM)

Sprawę opisał najpierw portal wpolityce.pl, a temat bardzo szybko podchwycił szef gdańskiego Prawa i Sprawiedliwości Kacper Płażyński. Z informacji dziennikarzy wynikało, że szef Europejskiego Centrum Solidarności Basil Kerski wynajmuje od miasta mieszkanie na preferencyjnych warunkach. Zdaniem opozycji, taka sytuacja nie powinna mieć miejsca.

Od razu pojawiły się też komentarze z drugiej strony sporu politycznego, że przedstawicielom PiS chodzi tutaj tylko o atak na Kerskiego, szefa instytucji, która w ostatnich tygodniach – ich zdaniem – zaangażowała się politycznie przeciwko polskiemu rządowi.

Obojętnie co sądzić o motywacjach PiS, faktem jest, że Kerski – człowiek, którego pensja podawana jest w pięciu cyfrach – korzysta z miejskiego mieszkania i płaci tutaj stosunkowo niewielki czynsz. W sytuacji, gdy w Gdańsku około dwa tysiące osób czeka w kolejce do mieszkania komunalnego, pomoc dla Kerskiego ze strony miasta musiała wzbudzić określone komentarze.

Mieszkania służbowe nie są niczym nowym. W Gdańsku korzysta tutaj Kerski i jeszcze dwóch urzędników

Miasto potwierdziło informację dziennikarzy wpolityce.pl. Urzędnicy podkreślają jednak, że nie ma tutaj żadnej sensacji, bo program – dzięki któremu Kerski wynajmuje mieszkanie od miasta – nie jest nowy. Jak tłumaczą przedstawiciele magistratu, miasto wydziela pulę mieszkań, które może przyznać ludziom „o specjalistycznych kwalifikacjach”, pracujących na rzecz miasta. Miasto wskazuje też podstawy prawne dla takich decyzji. W ustawie z marca 2004 roku czytamy, że miasto na taki cel może przydzielić do 50 mieszkań. Może, ale nie musi. Obecnie – jak zapewniają nas gdańscy urzędnicy – trzy osoby (w tym Kerski) korzystają z takiej pomocy od miasta.

Kto jeszcze oprócz szefa Europejskiego Centrum Solidarności może liczyć na takie wsparcie ze strony miasta? Od Alicji Bittner z Biura Prasowego otrzymujemy komunikat następującej treści: „Na podstawie poniższych przepisów obecnie są zawarte jeszcze dwie umowy na najem mieszkań z zasobów Miasta Gdańska w związku ze świadczeniem pracy. Ze względu na ochronę danych osobowych oraz faktem, że osoby nie pełnią funkcji publicznych, nie możemy podać imiennej listy osób”.

Dowiadujemy się tylko, że są to urzędnicy, ale nie pełnią oni kierowniczych funkcji. Sytuację można uznać jednak za dziwną: miasto przydziela komuś mieszkania na preferencyjnych warunkach, ale nie informuje kto taką pomoc uzyskał.

za onet.pl