Marek Chrzanowski wezwany przez władze Szkoły Głównej Handlowej. Były szef KNF wykładał tam o korupcji

Władze Szkoły Głównej Handlowej wezwały do siebie byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego, który w SGH jest wykładowcą. Chrzanowski ma się tam tłumaczyć w związku z aferą KNF – informuje RMF FM. Z  ustaleń radia wynika, że Chrzanowski stanie przed kolegium zarządzania i finansów. Konkretny termin spotkania nie został jeszcze podany, ale ma do niego dojść na początku przyszłego tygodnia. Władze uczelni tuż po ujawnieniu afery domagały się wyjaśnień od swojego pracownika, ale dotychczas nie znalazł on czasu na to spotkanie. Prawdopodobnym scenariuszem będzie odesłanie go na urlop, gdyż dotychczasowe doniesienia nie są wystarczające do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych.

Tymczasem decyzją p. o. szefa KNF Marcina Pachuckiego, Chrzanowski stracił wczoraj kolejną funkcję – został odwołany z rady nadzorczej Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Marek Chrzanowski w Szkole Głównej Handlowej prowadził m.in. zajęcia dotyczące finansów publicznych, czy polityki gospodarczej i społecznej. Jeden z jego byłych studentów udostępnił wykład Chrzanowskiego poświęcony korupcji, gdzie rozróżniał on jej typy i kategorie – czytamy na stronie RMF FM.

Szef KNF oferował przychylność dla banku?

Przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego Marek Chrzanowski miał zaoferować przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za ok. 40 milionów złotych – stwierdził właściciel banku Leszek Czarnecki. KNF przekonuje, że słowa miliardera to szantaż. Aferę KNF wywołał tekst opublikowany w „Gazecie Wyborczej”. Tę samą sprawę opisał również „Financial Times”, podając jednak inną kwotę – 13,6 mln złotych. To różnice wynikające z różnej interpretacji poziomu kapitalizacji spółki. Chrzanowski złożył dymisję, którą przyjął premier.

Prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że polecił wszcząć śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. – Wstępne kwalifikacja to przekroczenie uprawnień – dodał.

Rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska dodała, że „jeżeli zarzuty wskazane przez dziennikarzy w całości lub części potwierdzą się, wobec osób odpowiedzialnych zostaną wyciągnięte konsekwencje wynikające z przepisów prawa”.

za onet.pl