Łódź: „Czynszowy kłopot” SLD

TrelaTrzy i pół tysiąca złotych – na taką kwotę łódzki Sojusz Lewicy Demokratycznej zalega urzędowi miasta. Chodzi o niezapłacone czynsze za wynajem lokalu, w którym mieści się siedziba partii przy ulicy Piotrkowskiej 203/205.
Łódzkie SLD nie zapłaciło czynszu w styczniu i lutym tego roku. Jak mówi wiceprzewodniczący partii i jednocześnie wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela taka sytuacja przytrafiła się po raz pierwszy.

– Zawsze dbaliśmy o to by nasze należności regulować w terminie. Obecna zaległość nie wynika w żadnym wypadku z kłopotów finansowych partii ale jest efektem chwilowego braku łączności i płynności przepływów finansowych między Łodzią a centralą Sojuszu. Zapewniamy, że wszelkie zaległości uregulujemy w ciągu najbliższych kilku dni – dodaje Trela.

Problem „góry” równa się problem „dołu”

Sęk w tym, że wszelkie lokalne płatności SLD muszą być zatwierdzane przez warszawską centralę i to  stamtąd wysyłane są przelewy za wynajem lokalnych biur.

Taki system rozliczeń sprawia, że wszelkie, choćby przejściowe kłopoty finansowe krajowego SLD z „automatu” przenoszą się na poziom lokalny, czego przykładem właśnie Łódź. A centrala faktycznie ma problemy. Państwowa Komisja Wyborcza nie przyjęła sprawozdania finansowego SLD za 2014 rok – w efekcie partia nie dostała subwencji za ostatni kwartał 2015 roku.  Tymczasem na kolejny zastrzyk finansowy z budżetu partia musi czekać aż do maja. Mimo to wiceprezydent Łodzi deklaruje, że wszystkie zaległości łódzkiej lewicy wobec miasta zostaną uregulowane w ciągu najbliższych dni.

Kadrowa karuzela

Sytuacja partii jest trudna ale nie beznadziejna – choć SLD nie dostało się do sejmu, to – jako koalicja Zjednoczonej Lewicy przekroczyło wymagany, 6-procentowy próg, który gwarantuje zastrzyk pieniędzy z budżetu.  Partie wchodzące w skład koalicji ZL dostaną łącznie ponad 6 milionów złotych – około 70 procent tej kwoty przypaść ma SLD.

Tyle, że Sojusz przechodził ostatnio spore perturbacje.  Pod koniec stycznia zmieniło się szefostwo partii – Leszka Millera zastąpił Włodzimierz Czarzasty. A zmiany na górze to także, siłą rzeczy, zmiany na niższych szczeblach. Swoją, silną pozycję w partii stracił łodzianin Dariusz Joński, który przestał być rzecznikiem partii i zrezygnował z ubiegania się o ponowny wybór na szefa SLD w łódzkim. Do tego, jawnie popiera nową aktywność na lewicy – został współzałożycielem Inicjatywy Polskiej, stowarzyszenia, w którego skład weszła także, między innymi, Barbara Nowacka oraz część działaczy samorządowych, którzy odeszli z Sojuszu po tym, jak szefem został Czarzasty.

Następcą Jońskiego w roli silnego, łódzkiego lidera został Tomasz Trela. Wiceprezydent Łodzi a także szef miejskich struktur oraz wiceprzewodniczący całej partii. Ten sam, który jako osoba współodpowiedzialna za działania łódzkiego SLD teraz musi zmierzyć się z „czynszowym problemem”. Oraz, co znacznie ważniejsze, szybkim uregulowaniem należności partii wobec miasta, którym, zresztą, Sojusz współrządzi.

za (do)/onet.pl