List otwarty do radnych lewicy Rady Miasta Łodzi

herb_klubSzanowni Państwo,
ze zdumieniem i oburzeniem przeczytaliśmy otwarty list grupki radnych Rady Miasta Łodzi: Małgorzaty Niewiadomskiej-Cudak, Małgorzaty Moskwy-Wodnickiej i Macieja Rakowskiego do Księdza Arcybiskupa Marka Jędraszewskiego Metropolity Łódzkiego. Bezczelność i ignorancja autorów listu rozwiewa wątpliwości o powodach zrzucenia z politycznej sceny w Polsce organizacji, którą ci państwo reprezentują.
Radni próbują podjąć dyskusję z Księdzem Arcybiskupem na temat wygłoszonej przez Niego homilii w czasie niedzielnej „białej” Mszy św. w obronie życia w łódzkiej katedrze. Czynią to językiem i argumentami, na jakie ich jedynie stać.

Cieszy fakt, że nawet radni o skrajnych lewackich poglądach słuchają słów głowy Kościoła łódzkiego. I w ogóle nie dziwią nas wnioski wyciągane przez ludzi ukształtowanych mentalnie w rzeczywistości, w której fundamentalnym zadaniem władzy była walka z Bogiem i Jego Prawem. Obraża nas jednak poziom nieokrzesania i płytkość argumentacji autorów listu. Ten fakt napawa nas wstydem, że ludzie podobnego pokroju reprezentują nasze miasto.

Paniom i panu radnym zapewne nie jest wiadome, że prawo do życia jest fundamentalnym prawem człowieka, bez względu na jego wiek i przymioty osobiste. Bez uszanowania tego prawa nie może być zbudowany żaden cywilizowany porządek prawny. W praworządnym państwie prawodawca nie może ustanawiać prawa naruszającego fundamentalne prawo do życia, bo takie prawo nie prowadzi obywateli do sprawiedliwości, do dobra wspólnego i osobistego.

Państwo radni nie wiedzą też, że prawo nie może być prawem względnym, zamykającym w sobie „prawo” i „bezprawie”, że nie może być prawem
i przestępstwem zarazem. Relatywizacja prawa miała miejsce w państwie hitlerowskim i bolszewickim; tam bezprawie i przestępstwo usankcjonowano prawnie. Polska niepodległa nie może iść tą drogą nawet, jeśli w Jej organizmie są jeszcze obecne jednostki przesiąknięte złem totalitaryzmu.

Skutkiem prawa musi być sprawiedliwość, czego nie rozumieją autorzy listu i podobni im zwolennicy zbrodni zabijania dzieci. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi, iż to Naród Polski jest prawdziwym suwerenem polskiej państwowości. To Naród jest twórcą państwa, nie odwrotnie. Zatem zgoda polskiego prawodawcy na uśmiercenie choćby jednego dziecka w łonie matki oznacza zasadniczą zdradę polskiej racji stanu. To jest zabijanie, to uderzenie w Naród.

W swoim liście, radni starają się być dowcipni i piszą do Księdza Arcybiskupa: „Nie czujemy się wysłannikami śmierci i szatana i podczas niedzielnego marszu diabłów wokół siebie nie widzieliśmy”. Nie dziwi nas i ten poziom rozumowania. Diabeł bowiem był na czarnym marszu w was!

Szanowni państwo radni, pójdźcie do spowiedzi, bo zapewne jesteście ochrzczeni. Zrzućcie z siebie pęta, które was niewolą. Niech wasz wiek nie mówi wam: mam na to czas. Możecie się przeliczyć, a wtedy może być za późno. Pragnienie zysku politycznego przesłoniło wam obraz rzeczywistości, w której żyjecie. Stańcie po stronie Prawdy, a zdobędziecie Skarb wieczny.

Jan Waliszewski                         Iwona Klimczak                         Mirosław Orzechowski