Ks. Infułat Józef Fijałkowski, Katecheza wczoraj i dziś – Adwentowa ewangelizacja

203mAdwentem rozpoczął się nowy rok kościelny – liturgiczny. Czas poprzedzający Uroczystość Narodzenia Pańskiego wypełniony jest w życiu religijnym Kościoła tęsknotą za Bogiem, czuwaniem, modlitwą, uczynkami miłosierdzia i prostowaniem przez nawracanie i pokutę dróg przychodzącemu Panu.

 Jest to również czas nadziei, że przychodzący na świat Jezus Chrystus przynosi światu i ludziom pokój, łaskę, zbawienie i błogosławieństwo. Wszystko to ma źródło w wielkiej miłości Ojca – Który, tak świat umiłował, że Syna swego, Jednorodzonego dał, aby każdy, kto żyje i wierzy w Niego nie zginął, ale miał życie wieczne. Pragnienie tych darów powinno wypełniać serca ludzkie, budzić w nich wdzięczność, tęsknotę i zachęcać do odpowiedniego przygotowania serca i duszy, aby stać się godnym ich przyjęcia.

Z tej racji, nowy rok kościelny i pierwszy jego okres, jest ważniejszy od roku kalendarzowego. Światło Bożego Objawienia oświeca bowiem i napełnia każdy dzień teraźniejszości i nadchodzących dni, w których Bóg chce być obecny ze swoim ludem. – Oto ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata. Dlatego Pismo Święte przychodzącego Pana nazywa Emmanuelem – Bogiem z nami.
Wielu ludzi przeżywa obecnie głęboki kryzys wiary, to co niektórzy nazywają wiarą, jest płytkim przeżywaniem wspaniałych wydarzeń zbawienia i w małym stopniu odpowiada temu, co Uroczystość Bożego Narodzenia przypomina, a co nie może napełnić serce człowieka prawdziwą radością i dać człowiekowi nadzieję, płynącą z przyjścia i obecności Boga w naszym życiu i w historii świata. Ponieważ każdy człowiek pragnie doznawać radości, chce być obdarowywany, odrzucając Boga, zamykają przed Nim drzwi swojego serca, pogrąża się w utopii szukając radości w tym, co nie jest i nie może być źródłem prawdziwej radości.
Martin Heidegger mówił, że współcześni ludzie tkwią w „nocy świata” ponieważ ich dramat nie polega tylko na tym, że w ich życiu nie ma Boga, ale na tym, że już nie cierpią z powodu Jego nieobecności. W czasach sekularyzacji, laicyzacji nawet tradycyjne znaki, symbole, zwyczaje, które towarzyszyły polskiej kulturze świętowania, zatraciły swoją czytelność i wielu nie rozumie już treści płynących z podarków, z choinki, z podzielenia się opłatkiem, z rodzinnych spotkań. Szukając „radosnego” świętowania, mnożą się przeróżne propozycje spędzania tego czasu, które z Bożym Narodzeniem niewiele mają wspólnego. Potwierdza się wtedy powiedzenie jednego z publicystów, że jest to „Boże Narodzenie” bez Bożego Narodzenia.
Chwilowa radość, jaką przeżywają dzieci, a tym bardziej dorośli, nie może zaspokoić głębokiej tęsknoty serca za prawdziwą radością, która pójdzie z nami w dalsze dni życia i zaprowadzi nas do wiecznej radości. Taką radość daje nam jedynie Bóg w Jezusie Chrystusie, który jedynie może i chce obdarzyć nas prawdziwym szczęściem, wiecznie trwającym. Ci, którzy tak rozumieją Uroczystość Bożego Narodzenia nie będą na pewno mówić – „Święta, święta i po świętach …”.
Ludzie ulegli natarczywej reklamie, zniewalającej nie tylko dzieci, poszukując prezentów, przygotowując świąteczne przyjęcia, już nie mają czasu na skupienie, modlitwę i na szukanie prawdziwych, świątecznych radości, płynących z przyjścia na świat Jezusa, który będąc Bogiem prawdziwym, stał się również prawdziwym człowiekiem. Przez Jego narodzenie rozpoczęła się nowa era w historii świata i ludzkości. Tę prawdę o przyjściu i obecności Boga wśród swojego ludu przez wieki pielęgnuje Kościół, głosząc Ewangelię – Dobrą Nowinę, sprawując liturgię Ofiary Mszy św., Sakramentów i jednoczy ludzi we wspólnoty parafialne złączone wiarą, miłością i nadzieją. Prawda o Bogu obecnym pośród nas była przez wieki mocą w podejmowaniu pięknych, szlachetnych, często bardzo trudnych zadań, aby budować cywilizację miłości, umacniać w jedności rodziny, oraz w duchu Ewangelii wychowywać dzieci. Aby wyzwolić się z utopii, jaka towarzyszy nam w przygotowaniu i przeżywaniu wielkich wydarzeń zbawienia, należy na nowo uwierzyć, że „świat nie jest pusty”, że człowiek nie jest sam na drogach swojego życia. Chrystus przez swoje przyjście na świat wypełnił tę pustkę, a samotność człowieka, wypełnił radością i nadzieją, płynącą z Jego Miłości. Tylko tak rozumiejąc Uroczystość Bożego Narodzenia będziemy szczerym sercem śpiewać piękne kolędy i wyrażać osobiste i wspólne przekonanie „Z Narodzenia Pana dzień dziś wesoły …”.
Każda sprawa, uroczystość, spotkanie dobrze przygotowane przynoszą oczekiwaną radość i pozostawiają głębokie, niezapomniane przeżycia. W tym świetle Adwent – czas przygotowania na powtórne przyjście Chrystusa, ale także do głębokiego przeżywania Uroczystości Bożego Narodzenia, jest nam dany jako szczególny dar, aby przez pogłębioną wiarę, miłość i nadzieję, przeżyć te święta w sposób wyjątkowy, to znaczy inny niż dotychczas, nawet wówczas, gdy wydaje się nam, żeśmy poprawnie świętowali i przeżywali prawdę o przyjściu Jezusa do każdej i każdego z nas. Należy się cieszyć, że jeszcze tak wielu ludzi z chrześcijańskim zrozumieniem przygotowuje się do zbliżających się uroczystości. Pamiętają o czuwaniu, modlitwie, spowiedzi, o przyjęciu Komunii Świętej, o uczestnictwie w świątecznej Mszy św., o życzeniach, pomocy chorym, biednym i zagubionym w życiu. Cieszy również upowszechniająca się troska o dzieci, które nie mają prawdziwych rodzin, przebywają w Domach Dziecka, pozbawione są często elementarnej radości przysługującej każdemu dziecku.
Boża Miłość rodzi w nas miłość – niech ona rozlewa się szerokim nurtem przez cały świat, przez naszą Ojczyznę, przez nasze rodziny i parafie i przez serca wszystkich, którzy nie zatracili zdolności miłowania Boga i człowieka. Ale bez uprzedniego rozgrzania w Adwencie naszych serc, bez modlitwy i głębokiej refleksji sądzę, że trudno będzie nam przeżyć prawdziwe Boże Narodzenie. Aby się tak nie stało, podejmijmy hasło duszpasterskie na nowy rok kościelny – liturgiczny „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” i z ufnością wołajmy „Przyjdź Panie Jezu”.