Koniec dominacji Unii Europejskiej?

206bWładze Islandii poinformowały o wycofaniu kandydatury ich kraju do Unii Europejskiej. Negocjacje były wstrzymane od połowy 2013 r., gdy władzę przejął w Islandii koalicyjny rząd Partii Niepodległości i Partii Postępu. Islandia pozostaje w w Europejskim Obszarze Gospodarczym i strefie Schengen.

Jak poinformował islandzki minister spraw zagranicznych Gunnar Bragi Sveinsson, interesom Islandii lepiej służy pozostanie poza UE. Islandski minister dodał jednak, że jego kraj nadal chce utrzymywać bliskie kontakty z krajami Unii Europejskiej.

Negocjacje o przystąpieniu do UE rozpoczął w 2010 r. rząd socjaldemokratów i Zielonej Lewicy, ale po kolejnych wyborach władzę w kraju przejęła konserwatywna Partia Niepodległości i agrarna Partia Postępu. Nowy rząd zawiesił negocjacje, a kilka dni temu zrezygnowano ze starań o członkostwo.

Wystarczy kilka informacji o tym niewielkim kraju na krańcach Europy, by zrozumieć tę decyzję. Kraj na wyspie, zamieszkały przez ponad 300 tys. osób, żyje z rybołówstwa i zapewne na określenie „kwoty połowowe” cierpła im skóra. Co kryje się pod tym wymyślonym przez urzędników z Brukseli terminem wiedzą polscy rybacy, którzy po akcesji Polski do UE jeden po drugim schodzili na ląd. Islandia łowi 2 mln ryb rocznie i stanowią one trzy czwarte jej całego eksportu.

Tymczasem na drugim krańcu Europy, zwycięska SYRIZA utworzyła w Grecji koalicję z narodową partią Niezależni Grecy. Od razu postawiono sprawę jasno: koniec brukselskiego dyktatu i narzucania Grekom rozwiązań obcych ich tradycji. Dość szantażu międzynarodowych banków i nędzy w Grecji!

Premier Aleksis Tsipras, lider SYRIZY odrzucił wszelkie rady „europejskich mędrców” i zażądał dla swojego kraju gwałtownej redukcji zadłużenia, w które, jak twierdzi, Grecy zostali wepchnięci siłą, tylko po to, żeby uniezależnić ten historyczny kraj od brukselskiej biurokracji.

Szczególnie odgrażają się niemieckie banki, które, podobnie jak ma to miejsce w Polsce i innych podbijanych unijnym dyktatem państwach, przejęły kontrolę nad systemami bankowymi, wyprowadzając do Niemiec zyski. Finansiści zagrozili, że nie dadzą Grekom ani jednego centa nowych kredytów, jeśli rząd nie będzie kontynuował polityki drastycznych ograniczeń budżetowych.

W reakcji premier Aleksis Tsipras zażądał od Niemiec 160 mld euro reparacji wojennych. W przeciwnym razie, władze Grecji zajmą niemieckie nieruchomości. Zdaniem Tsiprasa, Grecja ma moralny obowiązek domagać się od Niemiec odszkodowania za straty spowodowane przez hitlerowców w czasie II wojny światowej. Te słowa premier Aleksis Tsipras wygłosił w greckim parlamencie.

To nie wszystko. Minister obrony Grecji Panos Kammenos zarzucił Niemcom mieszanie się w sprawy wewnętrzne swego kraju. Grecki polityk dodał także, że w przypadku wyjścia ze strefy euro jego kraj przestanie być związany unijnymi umowami, tak w sprawach euro, jak i w sprawie przyjmowania emigrantów. Wyjście Grecji ze strefy euro wywoła reakcję łańcuchową. Następne w kolejce będą Hiszpania i Włochy, a nawet Niemcy, powiedział Panos Kammenos.

Rok 2015 może okazać się przełomowy dla Unii Europejskiej, cokolwiek byśmy przez to rozumieli.

PAWEŁ JASZCZAK