Kolejny nieuk, czy jeszcze jeden prowokator?

– Wielu Polaków miało swój udział w antysemityzmie i zbrodniach na Żydach, nikomu nie możemy pozwolić na rewidowanie historii w imię przyszłości – oświadczył minister ds. diaspory i oświaty Izraela Naftali Bennett w rozmowie z „Jerusalem Post”. Bennett dodał, że „byli inni Polacy, którzy robili wszystko, co mogli, by ratować Żydów”, a „polski naród był ofiarą nazistowskich Niemiec pod dotkliwą, brutalną okupacją”.

  • – Musimy zmierzyć się z rzeczywistością, że byli oni ofiarami, ale niemała liczba Polaków była zaangażowana w antysemityzm – powiedział minister
  • Bennet podkreślił, że pomimo tego, że Polska i Izrael to dobrzy przyjaciele, to relacje nie mogą być budowane na „wymazaniu przeszłości”
  • Czeski premier Andrej Babisz poinformował, że szczyt V4 w Izraelu nie odbędzie się. Wcześniej z udziału w nim zrezygnowała strona polska.

– Wielu Polaków miało swój udział w antysemityzmie i zbrodniach na Żydach. Nikomu nie możemy pozwolić na rewidowanie historii w imię przyszłości, nie w ten sposób buduje się relacje. Musimy zmierzyć się z rzeczywistością, że byli oni ofiarami, ale niemała liczba Polaków była zaangażowana w antysemityzm – powiedział minister w rozmowie z „Jerusalem Post”. Minister dodał, że „byli inni Polacy, którzy robili wszystko, co mogli, by ratować Żydów”, a „polski naród był ofiarą nazistowskich Niemiec pod dotkliwą, brutalną okupacją”.

Jak wskazuje „Jerusalem Post”, Bennett był absolutnie krytyczny wobec możliwości odwołania wizyty w Izraelu premiera Mateusza Morawieckiego. Podkreślił, że pomimo tego, że Polska i Izrael to dobrzy przyjaciele, to relacje nie mogą być budowane na „wymazaniu przeszłości”.

Gazeta pisze, że „kolaboracja z nazistami stała się newralgiczną kwestią dla Polski” i przypomina o nowelizacji ustawy o IPN, która wprowadzała karę grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech za przypisywanie Polakom odpowiedzialności m.in. za ludobójstwo popełnione na Żydach w czasie wojny. Ostatecznie sankcje te zostały w czerwcu 2018 roku uchylone kolejną nowelizacją przez rząd i parlament przy akceptacji prezydenta.

Przypomniano też o wspólnej deklaracji z czerwca 2018 r., podpisanej przez premierów Mateusza Morawieckiego oraz Benjamina Netanjahu, której celem jest „rozwiązanie konfliktu o pamięć o Holokauście między rządami Polski i Izraela”.

Dziś premier Morawiecki poinformował, że podjął decyzję o odwołaniu wizyty polskiej delegacji na szczyt V4 w Izraelu. – Podjąłem taką decyzję, ponieważ te sformułowania, które padły z ust powołanego na ministra spraw zagranicznych pana Katza, są absolutnie niedopuszczalne. Są niedopuszczalne nie tylko w dyplomacji, ale dla mnie one są niedopuszczalne absolutnie w sferze publicznej – powiedział premier.

Dodał, że Polacy byli narodem najbardziej poszkodowanym, obok Żydów, Romów, w czasie II wojny światowej. Szef rządu podkreślił, że Polacy ponieśli wielką ofiarę w czasie wojny, ratując dziesiątki tysięcy, setki tysięcy Żydów.

Z kolei czeski premier Andrej Babisz poinformował, że szczyt V4 w Izraelu nie odbędzie się. Zamiast tego planowane są spotkania dwustronne. Według źródeł Polskiej Agencji Prasowej szczyt odwołano po interwencji Mateusza Morawieckiego.

Wczoraj p.o. izraelskiego ministra spraw zagranicznych Israel Katz, odnosząc się do słów przypisanych przez media izraelskie szefowi izraelskiego rządu, stwierdził: „Nasz premier wyraził się jasno. Sam jestem synem ocalonych z Holokaustu. Jak każdy Izraelczyk i Żyd mogę powiedzieć: nie zapomnimy i nie przebaczymy. Było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami i – tak jak powiedział Icchak Szamir (b. premier Izraela – red.), któremu Polacy zamordowali ojca, »Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki«. I nikt nie będzie nam mówił, jak mamy się wyrażać i jak pamiętać naszych poległych”.

za onet.pl