Kelly Catlin nie żyje. Trzykrotna mistrzyni świata w kolarstwie torowym popełniła samobójstwo w wieku 23 lat

Kelly Catlin nie żyje. Jak podają lokalne media, 23-letnia amerykańska kolarka popełniła samobójstwo. Jej ciało w pokoju w akademiku znaleźć miała jej współlokatorka. Informację o śmierci zawodniczki potwierdziła amerykańska federacja. Miała życie usłane sukcesami, jednak odebrała sobie życie. – Była dla nas kimś więcej niż sportowcem. Zawsze będzie częścią naszej reprezentacji – napisał w oświadczeniu Rob DeMartini, szef amerykańskiego związku kolarstwa torowego.

Catlin w Rio de Janeiro została srebrną medalistką olimpijską w wyścigu drużynowym na dochodzenie. Amerykanka zdobyła też trzy złote medale w tej samej konkurencji. W wyścigach indywidualnych na dochodzenie sięgnęła za to po dwa brązowe medale. Zawodniczka miała wziąć udział także w niedawnych mistrzostwach świata w Pruszkowie, ale ostatecznie zdecydowała się z nich wycofać.

– Wiadomość o śmierci Kelly jest dla nas tragiczną wiadomością. Utrata tak cudownej, młodej osoby jest trudna do zaakceptowania. Kelly była naszą przyjaciółką, koleżanką z drużyny. Chcemy złożyć najszczersze kondolencje dla jej rodziny i wszystkich, którzy mieli szczęście ją poznać – czytamy w oświadczeniu zespołu Rally UHC Cycling, do którego należała Amerykanka.

Catlin studiowała także na wydziale inżynierii w Stanford. Uzyskała dyplom wyższej uczelni z matematyki oraz sinologi. Była także utalentowaną skrzypaczką.

– Za dużo. Za dużo tego – mówiła jej przyjaciółka. – Zbyt wiele presji i dążenia do bycia najlepszą wszędzie. Chyba jej psychika nie wytrzymała takiego tempa. Fizycznie radziła sobie świetnie, ale psychika siadła.

za onet.pl/sport.pl