Jan Paweł II i Jan XXIII wyniesieni do chwały ołtarzy


Prośby wiernych Kościoła katolickiego zostały wysłuchane! W Niedzielę Miłosierdzia Bożego, 27 kwietnia 2014 roku, Papież z Polski Jan Paweł II uroczyście został włączony w poczet świętych Kościoła. Jego proces kanonizacyjny był jednym z najkrótszych w historii. Jeszcze za życia Papieża wierni byli pewni, że zostanie on wyniesiony na ołtarze.

Wszyscy pamiętamy okrzyki wznoszone na Placu Św. Piotra w Watykanie podczas pogrzebu Jana Pawła II w 2005 roku. Nie mieliśmy już wtedy najmniejszych wątpliwości, że nasz Rodak Ojciec Święty Jan Paweł II zasiada w Domu Ojca w gronie Świętych. Jednak na chwilę wyniesienia do chwały ołtarzy poczekaliśmy 9 lat.

Każdy Polak potrafi jednym tchem wymienić dokonania Jana Pawła II, które miały wpływ na nasze osobiste, narodowe, historyczne, a nade wszystko religijne sprawy i potrzeby. Jego słowa zapamiętywane po pierwszym wysłuchaniu homilii, Jego papieskie dokumenty traktujące o prawdach i dylematach wiary, nawet Jego przygodne powiedzonka czy uwagi zapadały w sercach Jego świadków. To On wyzwał: „Brońcie krzyża, nie pozwólcie, aby Imię Boże było obrażane w waszych sercach, w życiu społecznym czy rodzinnym. Dziękujmy Bożej Opatrzności za to, że krzyż powrócił do szkół, urzędów publicznych, szpitali. Niech on tam pozostanie! Niech przypomina o naszej chrześcijańskiej godności i narodowej tożsamości, o tym, kim jesteśmy i dokąd zmierzamy, i gdzie są nasze korzenie. Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz” – takie fundamentalne i jakże odkrywcze słowa powiedział Papież Jan Paweł II w czasie Mszy św. w Zakopanem w 1997 roku. Słowa, jak Ewangelia, prawdziwe i oczywiste, a odkrywane każdego dnia na nowo, słowa Świętego Jana Pawła II nie tracą aktualności, mimo upływu lat.

Mieliśmy wrażenie, że był z nami zawsze i zawsze pozostanie z nami. A teraz wiemy, że Dobry Bóg chciał, żeby pozostał z nami na zawsze. I dał mu miejsce w orszaku Świętych, aby każdy obrazek z Jego wizerunkiem, każdy zmawiany różaniec i każda okoliczność XX i XXI wieku przemawiały świętością Jana Pawła II.

Był jednym z nas i kimś, kto przerasta każdego w każdym wymiarze. Chyba dlatego kanonizacja Ojca Świętego z Wadowic przerosła wszelkie kanonizacje, jakie odnotował w swoich dziejach Kościół powszechny. A była to jednocześnie dwóch Papieży. Zresztą nie była to jedyna niezwykłość w Stolicy Świętego Piotra w Niedzielę Miłosierdzia 2014 roku. Jan Paweł II i Jan XXIII wyniesieni zostali podczas Mszy Św. z udziałem dwóch następców Jana Pawła II – Papieża Franciszka i Papieża seniora Benedykta XVI. Były to więc uroczystości podwójne, zwielokrotnione pod każdym względem.
Osoby dwóch wielkich postaci Kościoła katolickiego wyniesionych do godności ołtarza łączy duchowo niewątpliwie Sobór Watykański II, zwołany i otwarty przez Jana XXIII. Jan Paweł II po wyborze przez konklawe na Głowę Kościoła przyjął imiona dwóch swoich poprzedników – właśnie Jana XXIII i Pawła VI, który dokonał zamknięcia tego Soboru XX wieku.

Wyniesienie Papieży do chwały ołtarza odbyło się w Niedzielę Miłosierdzia 2014 roku. To „nowe” święto, ujmujące w widomy znak odwieczną miłosierną miłość Boga do człowieka, jego wymiar i teologiczna głębia nadaje znamienity akcent pontyfikatowi Jana Pawła II, zwanego przecież Papieżem Miłosierdzia Bożego. Trzeci w historii Kościoła, co do długości trwania, pontyfikat Jana Pawła II – po Piotrze Apostole i Piusie IX – zajmuje szczególne miejsce w dziejach. Papież–pielgrzym, Papież–pisarz, Papież–myśliciel i naukowiec, ale przecież nie tylko z racji tych przymiotów nazywany zaraz po śmierci Wielkim. Przed Świętym Papieżem Janem Pawłem II tylko trzech Biskupów Rzymu nosiło przydomek Wielki: Leon I, Mikołaj I i Grzegorz I.

Ojciec Święty Jan Paweł II był nade wszystko Papieżem Miłosierdzia Bożego. To on otworzył światu skarbnicę miłosierdzia, objawioną św. Siostrze Faustynie, urodzonej niewiele ponad 50 km od Łodzi.
Krótko po jej beatyfikacji, która miała miejsce w przewodnią niedzielę po Wielkanocy 18 kwietnia 1993 roku, Biskupi polscy wystosowali prośbę do Papieża o ustanowienie Święta Miłosierdzia Bożego. Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów zezwoliła w 1997 roku na obchodzenie go w polskim Kościele katolickim w II Niedzielę wielkanocną.

Trzy lata później, podczas kanonizacji św. Faustyny w 2000 roku, Jan Paweł II ogłosił II Niedzielę wielkanocną jako Święto Miłosierdzia Bożego dla całego Kościoła. Uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu Papież dokonał 17 sierpnia 2002 roku w Bazylice Bożego Miłosierdzia w krakowskich Łagiewnikach.

W Święto Miłosierdzia Bożego w 2011 roku, w dniu 1 maja, Jan Paweł II został ogłoszony Błogosławionym, a w Święto Miłosierdzia Bożego 27 kwietnia 2014 r. został Świętym, razem z Papieżem Janem XXIII. Na uroczystości kanonizacyjne zjechałodo Watykanu blisko milion ludzi. Dominowali pielgrzymi z Polski, w liczbie ponad 300 tys. W relacjach telewizyjnych kanonizację obejrzało ponad 2 mld ludzi na całym świecie.

O godz. 10:14 Papież Franciszek ogłosił świętymi Jana Pawła II i Jana XXIII, wypowiadając uroczyście formułę kanonizacyjną: „Na chwałę Trójcy Przenajświętszej, dla wywyższenia katolickiej wiary i wzrostu chrześcijańskiego życia, na mocy władzy naszego Pana Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła, a także Naszej, po uprzednim dojrzałym namyśle, po licznych prośbach o pomoc Bożą i po wysłuchaniu opinii naszych Braci w biskupstwie orzekamy i ogłaszamy świętymi błogosławionych Jana XXIII i Jana Pawła II i wpisujemy ich w poczet świętych i polecamy, aby w całym Kościele byli oni czczeni z oddaniem pośród świętych. W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.
W homilii papież Franciszek powiedział m.in.: „Jan XXIII i Jan Paweł II mieli odwagę oglądania ran Jezusa, dotykania Jego zranionych rąk i Jego przebitego boku. Nie wstydzili się ciała Chrystusa, nie gorszyli się Nim, Jego krzyżem”. – „Nie wstydzili się ciała swego brata, ponieważ w każdej osobie cierpiącej dostrzegali Jezusa” – dodał. Podkreślił następnie: „Byli to dwaj ludzie mężni, pełni męstwa Ducha Świętego i złożyli Kościołowi i światu świadectwo dobroci Boga i Jego miłosierdzia”.

O Janie Pawle II Franciszek powiedział też, że był to „Papież rodziny”, nieugięty w walce o życie, o wychowanie dzieci i prawa rodzin do godnego życia: – „Kiedyś sam tak powiedział, że chciałby zostać zapamiętany jako papież rodziny. Chętnie to podkreślam w czasie, gdy przeżywamy proces synodalny o rodzinie i z rodzinami, proces, któremu na pewno on z nieba towarzyszy i go wspiera” – powiedział Ojciec Święty Franciszek.

Mszę Św. zakończyła modlitwa Maryjna Regina Coeli (Do Królowej Niebios). Po zakończeniu Mszy św. wierni ruszyli w kierunku bazyliki Świętego Piotra, by oddać hołd nowym świętym przy ich grobach.
Nasze pokolenia zostały wybrane, aby wobec nas dokonał się cud wyniesienia do godności Głowy Kościoła pierwszego Polaka i Słowianina. Osobiście miałem szczęście, jako wiceprezydent Łodzi, klęczeć przed tronem papieskim, podając Janowi Pawłowi II do błogosławieństwa sztandar prezydenta miasta w roku 2003. Do końca życia nie zapomnę krótkiego dotknięcia jego dłoni – to dla mnie jedna z najwspanialszych chwil w życiu. Zobaczyłem z bliska twarz Papieża, jego przenikliwie niebieskie oczy i uśmiech, poczułem radość w sercu nie do wysłowienia. Uderzyła mnie wtedy myśl, że to nam Pan Bóg zechciał ukazać ten niezwykły znak obecności Jana Pawła II. Teraz mamy obowiązek te wszystkie chwile zbierać z pietyzmem i utrwalać, aby stały się świadectwem Jego świętości.

Za przykładem osoby naszego Rodaka, świętość rozlewa się hojnie po świecie, również na naszych oczach. Czy za kilkadziesiąt lat świat zechce się zachwycić tym dziedzictwem i nawrócić albo chociaż zainteresować? Owoce pontyfikatu Jana Pawła II będą rodzić się przez pokolenia i wypełniać karty historii Zbawczej Chrystusa, historii Kościoła i historii Polski. My zostaliśmy wybrani, aby na naszych oczach dokonał się ten cud. Na nas przypada obowiązek bycia Jego świadkami, a przez to – świadkami Syna Bożego. Nie jest to ciężki obowiązek, zważywszy jak dorodnej próby ludzie zostali powołani na świadków, w wiekach, w których za przynależność do wiary Chrystusowej nagradzano śmiercią i przerażającym często męczeństwem. Od nas Chrystus oczekuje ledwie przyznawania się do Niego i życia, jak porządnemu człowiekowi przystoi; nadto, obrony wiary i Kościoła. Za ten mały heroizm można dzisiaj, co najwyżej, zostać bezrobotnym, albo w najgorszym razie – być wyśmianym. To bolesny bat w dzisiejszych czasach, ale przytomność nakazuje zastanowienie, jak nisko ustawił Bóg progi, które trzeba przekroczyć dla zbawienia. Mimo to i one często zdają się nie do przestąpienia. Im niższy jest ten próg, tym głośniej brzmi pytanie: czy jesteśmy jeszcze ludźmi wierzącymi, czy już tylko oportunistami?

Ojciec Święty Jan Paweł II był Papieżem na czasy lęku, zwątpienia i kryzysu wiary. Już w dniu wyboru przez konklawe zawołał z balkonu watykańskiego: „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!” – jakby przewidując czasy, które nadchodzą. Jego pontyfikat naznaczony był Miłosierdziem Bożym, które idzie przed Bożą sprawiedliwością. Dlatego, jego „Nie lękajcie się!” brzmieć będzie aż po krańce czasów. Prawdy o Miłosierdziu Bożym, które głosił jako namiestnik Chrystusa, uprawniają nas do oczekiwania, że Święty Jan Paweł II Papież Miłosierdzia Bożego zostanie Doktorem Kościoła.