Imielin. Kolejna kolizja kolumny rządowej z udziałem Beaty Szydło

W Imielinie na Śląsku doszło do kolizji kolumny rządowej. Brały w niej udział trzy pojazdy. Jednym z aut podróżowała Beata Szydło. Wicepremier nie odniosła obrażeń. „Wszystko ok. Była drobna stłuczka, nikomu nic się nie stało” – zapewniła na Twitterze. Dwa auta z kolumny są uszkodzone.

 

O zdarzeniu jako pierwsze poinformowało RMF FM. Doszło do niego ok. godz. 13:00. W kolizji brała udział kolumna trzech samochodów, w tym dwa z kolumny rządowej. Auta zjechały z trasy S-1 i jechały w stronę Oświęcimia. Samochód mieszkańca Imielina zatrzymał się przed przejściem dla pieszych. W niego uderzył samochód z Beatą Szydło, który nie zdążył zahamować. Kierowcy trzeciego samochodu udało się w porę zatrzymać.

Nikt nie ucierpiał. Dwa auta z kolumny rządowej są uszkodzone. – Nie było zagrożenia dla osób przemieszczających się – zapewniła w rozmowie z PAP rzecznik Służby Ochrony Państwa Anna Gdula-Bomba. Trwa ustalanie dokładnych przyczyn zdarzenia. Wiadomo, że wszyscy kierowcy byli trzeźwi.

Błyskawiczny wpis Szydło

Wicepremier Beata Szydło była dziś jednym z gości zjazdu NSZZ Solidarność, który odbywa się w Częstochowie. Głos w sprawie wypadku zabrała błyskawicznie na Twitterze. „Dziękuję za troskę, wszystko ok. Była drobna stłuczka, nikomu nic się nie stało. Rozbite lampy i zderzaki. Uważajcie na drogach, bo deszcz i ślisko” – napisała.

Komentarze internautów są bardziej dosadne. „Jedna limuzyna rządowa zatrzymuje się przed przejściem dla pieszych, druga w nią wjeżdża. No, to jest już po prostu skandal!” – stwierdził ekspert od bezpieczeństwa ruchu drogowego Łukasz Zboralski.

„Niezachowanie właściwego odstępu i uderzenie w samochód zatrzymujący się przed przejściem dla pieszych to poważny i śmiertelnie niebezpieczny błąd, jakiego może się dopuścić kierowca na drodze” – czytamy na stronie brd24.pl.

Kolejna kolizja

Do poprzedniego wypadku z udziałem Szydło doszło 10 lutego 2017 r. w Oświęcimiu. Rządowa kolumna wyprzedzała kierowcę seicento, który przepuścił jeden samochód, ale uderzył w kolejny, którym jechała ówczesna premier. W wyniku kolizji jej auto uderzyło w drzewo. Kierowca seicento usłyszał zarzut nieumyślnego spowodowania wypadku. Nie przyznał się do winy. Kontrowersje dotyczyły tego, czy kolumna miała włączone sygnały świetlne i dźwiękowe. Funkcjonariusze BOR zeznali, że tak, natomiast świadkowie zdarzenia, że nie.

Tylko pierwszej połowie tego roku pojazdy Służby Ochrony Państwa brały udział aż w czternastu wypadkach i kolizjach. Nie tak dawno, bo 4 października radiowóz z kolumny prezydenckiej potrącił dziecko w Oświęcimiu.

za wp.pl