Grabarczyk traci stanowisko wiceszefa PO. „Miałem zrobić miejsce dla innej osoby”

GrabarekCezary Grabarczyk, były minister infrastruktury i sprawiedliwości oraz były wicemarszałek sejmu stracił funkcję wiceszefa PO. Związany z Łodzią polityk został też usunięty z zarządu partii. – Padła propozycja, bym zrobił miejsce dla innej osoby. To nie świadczy o zaufaniu i gotowości współpracy – skomentował w rozmowie z Onetem.

Podczas dzisiejszego posiedzenia Rady Krajowej PO Grabarczyk stracił funkcję wiceprzewodniczącego partii, został również usunięty z jej zarządu. W rozmowie z Onetem mówi, że nie chciał w nim zostać.

– Padła propozycja, bym zrobił miejsce dla innej osoby. Czyli ustąpił z funkcji wiceszefa partii a pozostał w zarządzie. Odmówiłem, bo taka propozycja pokazuje jedno. To, że nowy przewodniczący partii nie darzy mnie zaufaniem i że nie ma tu gotowości do współpracy. Dlatego nie zgodziłem się na takie rozwiązanie. W polityce konieczne są jednoznaczne sytuacje. A gdybym został w zarządzie a – na wyraźną prośbę nowego przewodniczącego – stracił funkcję wiceszefa, mogłoby to powodować niejasności – dodaje.

Nowymi wiceprzewodniczącymi partii zostali dziś wybrani Tomasz Siemoniak i Borys Budka, który jeszcze podczas rządów PO zastąpił Grabarczyka w resorcie sprawiedliwości.

Jak teraz Grabarczyk widzi rolę PO? „Strategię niech wyznaczą nowe władze, to ich zadanie”.

– Przed Platformą Obywatelską teraz trudny czas. Nowe kierownictwo musi samo ustalić priorytety i zadania na najbliższe dni i miesiące – mówi z pewnym dystansem Grabarczyk. Dodaje jednak, że są sprawy, które łączą wszystkich w PO. – To musi być wola i wciąż powtarzane próby odebrania władzy PiSowi. Bo to, co się teraz dzieje w Polsce pokazuje, że pozostaje nam tylko jedno. Obywatelskie nieposłuszeństwo – dodaje poseł PO.

„Trzeba wychodzić na ulice”

– Nie można pozostać obojętnym. Trzeba wychodzić na ulice – mówi Onetowi Grabarczyk – Przyłączać się do manifestacji KODu, takich, jak jutrzejsza, na którą się wybieram. Pokazywać, że ludzie nie pogodzą się z takim poziomem lekceważenia reguł demokracji, jakie wprowadził PiS. To jest czas na obywatelskie nieposłuszeństwo – apeluje były wicemarszałek sejmu. – Spójrzmy choćby na to, co PiS zrobił z instytucjami publicznymi. Jaki jest stopień zawłaszczenia, upartyjnienia wszystkiego, co możliwe. Do tego, całkowity brak szacunku dla konstytucji, która, przypomnę, wciąż obowiązuje. Tego nie wolno tolerować – mówi łódzki poseł PO.

Po odwołaniu Grabarczyka, jedynym łódzkim politykiem, który pozostaje w zarządzie PO jest Andrzej Biernat, szef struktur w województwie łódzkim. Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi, która dostała od Grzegorza Schetyny propozycję, by zostać wiceszefową partii – odmówiła nowemu przewodniczącemu.

za onet.pl/(do)