Estakada, czyli szczur (Aspekt Polski nr 208)

„Puścić komuś szczura” oznacza „wrzucić” mu temat pusty, tylko w tym celu, aby przez jakiś czas bezproduktywnie zajmował się nim, deliberując nad jego sensownością. Takim tematem-szczurem puszczonym ostatnio łodzianom, by przez jakiś czas się nim zajmowali jest tzw estakada na al. Piłsudskiego nad skrzyżowaniem z al. Śmigłego-Rydza.

Jak donoszą media do końca kwietnia łodzianie mają podjąć decyzję w sprawie nadania bezkolizyjnego charakteru tzw. „skrzyżowaniu Marszałków” (al. Piłsudskiego – al. Śmigłego-Rydza/ ul. Kopcińskiego). Na uwagę zasługuje to, że decyzji nie podejmują urzędnicy magistraccy, którym łodzianie za podejmowanie decyzji płacą niezłe pieniądze, ale sami łodzianie zmuszeni są do jej podejmowania.

O całej tej sprawie dowiedziałem się dzięki nieoczekiwanemu spotkaniu z koleżanką z lat szkolnych, która, tak jak i ja, zmuszona była wysiąść z autobusu przed owym skrzyżowaniem, by po przejściu kilkuset metrów po żwirowo-piaszczystej nawierzchni wsiąść do kolejnego autobusu. Przyglądałem się, jak obcasy jej butów grzęzną w tym żwirze z piachem i o mało co przeoczyłbym, że tory tramwajowe na ul. Kopcińskiego (dalszy ciąg Śmigłego na północ od Piłsudskiego), ułożone z dużą starannością chyba 2 lata temu, właśnie zostały usunięte na odcinku kilkuset metrów. Pracownik ekipy demontującej je stwierdził, że widocznie Łódź otrzymała unijne dotacje i nie wie, co z nimi zrobić.

Chwilę po tym koleżanka pokazała mi kartkę przylepioną do rynny pobliskiego bloku mieszkalnego, która wyrażała protest mieszkańców wobec planów budowy estakady nad tym skrzyżowaniem w układzie równoleżnikowym, na trasie W-Z. Gdyby ta estakada powstała, mieszkańcy 2 piętra mogliby podziwiać pędzące nią auta …jedząc obiad, więc ich sprzeciw mnie nie dziwi.

Później, grzebiąc w internecie, wygrzebałem wizualizację tej estakady. Miałaby to być ogromna, niczym most na Wiśle, podwieszona na linach budowla z dwoma pylonami o wysokości kilkudziesięciu metrów, dominująca nad całym skrzyżowaniem, zasłaniająca zabytkowy budynek szpitala im. Korczaka, stare kamienice oraz bloki na al. Piłsudskiego. Budowla ta zmasakrowałaby przestrzeń pogranicza Widzewa i Nowej Dzielnicy.

Czy przyspieszyłaby przepływ samochodów? Tych jadących w kierunku Widzewa-Wschodu z pewnością tak. Dla tych, którzy na skrzyżowaniu tym zmieniają kierunek, jadąc w kierunku Dąbrowy, czy północnym estakada stworzyłaby utrudnienia. Władze miasta szantażują łodzian, mówiąc, że na estakadę muszą się zgodzić, bo alternatywą wobec jej niewybudowania będą korki na tym skrzyżowaniu. Ja twierdzę, że estakada właśnie owe korki spotęguje. Al. Piłsudskiego jest bowiem ulica śródmiejską, a nie jedynie trasą dojazdową z Centrum na Widzew-Wschód. Jak każda ulica śródmiejska, wymaga skomunikowania z dochodzącymi do niej przecznicami. Już obecnie, z uwagi na nieprzejezdność skrzyżowań, tylko jednostronnie jest skomunikowana z ul. Targową, Wysoką i Wodną. Po wybudowaniu estakady zlikwidowano by skrzyżowanie z ul. Przędzalnianą. To pogorszyłoby sytuację drogową tej części miasta.

Jeżeli „skrzyżowanie Marszałków” w Łodzi miałoby być dwupoziomowe i gdyby ode mnie to zależało, to estakadę wybudowałbym na ul. Kopcińskiego – al. Śmigłego-Rydza, czyli w kierunku południkowym. W kierunku tym na ul. Kopcińskiego znajduje się znacznie mniej budynków mieszkalnych niż na równoleżnikowej al. Piłsudskiego, a po wschodniej stronie są jedynie urzędy i biura. Po obu stronach al. Śmigłego Rydza, po wyburzeniu narożnej kamienicy jest tam mnóstwo wolnej przestrzeni i estakada po południowej stronie „skrzyżowania Marszałków” z niczym by nie kolidowała. Jest to rozsądna koncepcja położenia estakady na „skrzyżowaniu Marszałków”, ale takiego wariantu władze miasta w planowanych konsultacjach nie przewidują. Mieszkańcom podano alternatywę: albo estakada na al, Piłsudskiego, albo nic, czyli jak twierdzi władza miasta – korki na trasie W-Z. Z tego powodu, wobec braku trzeciej możliwości konsultacje są niejako z góry „ustawione” i jako takie powinny zostać przez mieszkańców zbojkotowane.

Sformułowanie trzeciej możliwości – estakady w układzie południkowym – ma na celu porzucenie bezsensowności i bezproduktywności udziału w hucpie zorganizowanej przez władzę miasta pt. konsultacje społeczne. Na co jeszcze warto zwrócić uwagę? Otóż, ów „szczur” wypuszczony przez władze miasta być może ma za zadanie odwrócić uwagę łodzian od innego formułowanego przez nich od lat żądania, tj tzw. przedłużenia ul. Puszkina w kierunku północnym do ul. Pomorskiej i modernizacja tej ulicy z wykorzystaniem wybudowanego kilkanaście lat temu wiaduktu, dostosowanego do ulicy dwujezdniowej. Koncepcja ta, wiele lat temu sformułowana została porzucona przez ekipę Kropiwnickiego i dziś, choć wielu dostrzega potrzebę jej realizacji bardzo trudno zmusić władzę miasta by do niej powróciła. Jej realizacja rozwiązałaby wiele problemów komunikacyjnych Widzewa, tak że nawet ekstakada na „skrzyżowaniu Marszałków” i to w jakimkolwiek kierunku była zbędna.

JACEK KĘDZIERSKI