Co w parafii najważniejsze?

206bW „Dzienniku Łódzkim” ukazał się artykuł nt. parafii p.w. Zesłania Ducha Św. w Łodzi. Autorka ma za złe proboszczowi, że przerywając remont zabytkowych organów doprowadził do zbudowania plebani.

Matylda Witkowska w artykule „Plebania rozkwita a organy milczą” przeciwstawia budynek plebani instrumentowi muzycznemu. Ale pytanie – co jest ważniejsze? – można uznać za całkiem źle postawione.

Wyrażanie oburzenia na kolejność wykonywanych w parafii prac remontowych i budowlanych stanowi całkiem bezzasadną pokusę narzucania proboszczowi, bez podjęcia choćby próby głębszego zapoznania się ze złożoną problematyką parafii, takiej a nie innej kolejności zadań administracyjnych, w tym prac konserwatorskich. Spodziewam się, że przyzwoicie zbudowana (notabene bez jakiegokolwiek finansowego wsparcia środkami publicznymi) plebania, której parafia dotąd nie miała, a bardzo potrzebowała, przetrwa obecnego proboszcza i będzie służyć wspólnocie parafialnej wiele lat. Warto również stwierdzić, że o ile kościół i jego wyposażenie są wpisane w rejestr zabytków, to na konserwację należałoby publiczne środki w godziwej wielkości łożyć, a tymczasem obecne władze miasta przez kolejne trzy lata ich skąpiły, wydatkując jednocześnie ogromne sumy na koncepcyjnie mocno dziurawe, a nawet, powiedziałbym, całkowicie zbyteczne pomysły budowlane w centrum miasta, zatruwając tylko ich realizacją życie mieszkańcom.

Kościół nie jest, a w każdym razie nie przede wszystkim, ośrodkiem kultury, salą widowiskową czy koncertową etc., choć z przykrością wypada przy okazji wspomnieć o beznadziejnie żałosnej, nowej tradycji w Europie likwidowania pierwotnych funkcji katolickich obiektów kościelnych i wykorzystywania ich do celów zupełnie innych. Miało to i nadal ma, niestety, miejsce szczególnie w protestanckich krajach niemieckich, skandynawskich, w zlaicyzowanej Francji, a w latach 1945-1989 praktykowane było w podporządkowanej Sowietom Polsce, głównie na terenach poddanych sowietyzacji, okupowanych czy zarządzanych przez Rosję (np. w berdyczowskim klasztorze karmelitów nie zawahano się urządzić więzienia).

Póki w kościele p.w. Zesłania Ducha Św. w Łodzi proboszcz, ks. Paweł Sudowski, w pierwszym rzędzie będzie szafarzem Eucharystii, to wszystko w tej parafii będzie w jak najlepszym porządku. Reszta jest tylko dodatkiem. A więc, jeśli w przez siebie tylko wybranej kolejności, dbając, w ramach możliwości finansowych, o wymiar materialny powierzonych jego opiece kościelnych budynków, podejmować będzie określone działania budowlane lub konserwatorskie, to też będzie dobrze. Warto zapamiętać, a słowa te kieruję w duchu przyjaznego upomnienia szczególnie do miłośników muzyki organowej, że najpiękniejszy nawet koncert organowy w kościele nigdy nie zastąpi Wieczerzy Pańskiej, Komunii Świętej, Najświętszego Sakramentu, Najświętszej Ofiary, Ciała Chrystusa, czyli uroczystej celebracji Ostatniej Wieczerzy, uczty paschalnej, którą Jezus Chrystus spożył ze swymi uczniami w Wieczerniku przed swoją Zbawczą Męką, Śmiercią i Zmartwychwstaniem i którą chrześcijanie sprawują wypełniając polecenie Mistrza: To czyńcie na moją pamiątkę (Łk 22,19).

ŁUKASZ PIJEWSKI