Były asystent i brat Elżbiety Bieńkowskiej zatrzymani

Lech B., były współpracownik Elżbiety Bieńkowskiej, został dziś zatrzymany przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Lata temu odpowiadał za księgowość byłej senator i obecnej komisarz europejskiej. Jak wynika z nieoficjalnych informacji money.pl – na liście zatrzymanych ma być również brat komisarz – Jarosław M.

 

Centralne Biuro Antykorupcyjne zaczęło nowy tydzień od zatrzymań. W ręce agentów wpadło pięciu śląskich przedsiębiorców i notariusz prowadzący kancelarię w Tychach. Wśród zatrzymanych jest Lech B. – były współpracownik Elżbiety Bieńkowskiej (kilka lat temu senator RP a obecnej komisarz Komisji Europejskiej).

Jak wynika z nieoficjalnych informacji, na liście zatrzymanych jest również Jarosław M., brat Elżbiety Bieńkowskiej. Jest przedsiębiorcą, związany z branżą hutniczą, transportową i przetwórstwem złomu. Jarosław M. jest prezesem dwóch firm z Mysłowic. Obie spółki są z podobnych branż – zajmują się sprzedażą hurtową odpadów i złomu.

Elżbieta Bieńkowska nigdy nie wypowiadała się na temat brata. Nie wspominała o nim w wywiadach, nie opowiadała o relacjach. Nie pojawiał się również w otoczeniu Bieńkowskiej w ostatnich latach.

Jako pierwsza nieoficjalne informacje o bracie Bieńkowskiej podała Polska Agencja Prasowa. Money.pl u osób zbliżonych do śledztwa potwierdził, że Jarosław M. jest na liście zatrzymanych.

CBA i Prokuratura Krajowa są przekonani, że cała grupa była odpowiedzialna za pranie brudnych pieniędzy oraz wyłudzenia. Grupa miała się również powoływać na wpływy – wśród urzędników i polityków. Mózgiem grupy miał być Lech B. – czyli właśnie były asystent Bieńkowskiej.

Jak wskazują śledczy, Lech B. na spotkania biznesowe miał umawiać się w biurze senatorskim, uwiarygadniał się wizytówkami samej Bieńkowskiej. Nie współpracuje z nią jednak od ponad pięciu lat.

W najbliższym czasie ma usłyszeć zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą, która dopuściła się przestępstw finansowych i prania brudnych pieniędzy w wysokości 11 milionów złotych.

Jak wynika z informacji money.pl, Centralne Biuro Antykorupcyjne wciąż prowadzi w tej sprawie czynności: przeszukuje mieszkania oraz miejsca pracy zatrzymanych. Jak wynika z ustaleń śledczych, grupa miała próbować wyłudzić 10 mln zł od Grupy Producentów Owoców i Warzyw Beskid. W tym wypadku śledczy mówią o próbie, która nie zakończyła się powodzeniem.

Jednocześnie grupie udało się wyłudzić ponad 2 mln zł od Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. W grze było kilka różnych projektów. CBA w tej chwili nie chce podawać żadnych szczegółów sprawy, czeka na postawienie zarzutów i ewentualne wnioski do sądu o areszt. Prokuratura Krajowa w komunikacie prasowym podaje przykład jednego z działań Lecha B. – miał otrzymać zaliczkę na poczet kredytu na zakup nieruchomości. Kredytu nie było, pieniądze miały wpaść na prywatne konto.

Były asystent Elżbiety Bieńkowskiej 

Kim jest Lech B.? Od prawie dekady jest właścicielem firmy zajmującej się doradztwem finansowym, wsparciem prawnym i audytem bezpieczeństwa. Co ciekawe, o nieprawidłowościach w firmie B. dziennik „Fakt” pisał w styczniu 2014 roku.

Pięć lat temu „Fakt” opisywał spór pomiędzy firmą byłego asystenta Bieńkowskiej a grupą rolników, która prosiła o pomoc komisarz. Grupa Producentów Owoców z Zegartowic „Beskid” miała na współpracy z Lechem B. stracić sporo pieniędzy. Jak pisze dziennik, do Grupy Producentów trafił znajomy Lecha B. i podpisał z nim kilka kontraktów.

„Na ich mocy firma miała przeprowadzić audyt finansowy za milion złotych oraz dostała w użytkowanie kilka samochodów, które należały do Beskidu” – opisuje dziennik. Gdy rolnicy zorientowali się, za co będą płacić krocie – zaczęli szukać sposobu, żeby rozwiązać umowy. To się nie udało. 

Rolnicy odezwali się nawet do Elżbiety Bieńkowskiej. Ta jednak pomocy nie udzieliła. Tłumaczyła w rozmowie z „Faktem”, że jej były asystent zajmował się księgowością, a o jego dodatkowych zajęciach komisarz po prostu nie wiedziała. Była za to oburzona, że Lech B. posługiwał się jej wizytówkami podczas spotkań biznesowych. Dokładnie na przełomie 2013 i 2014 roku sprawa trafiła do prokuratury.

„Beskid Grupa producentów Owoców i Warzyw” ostatecznie przestała istnieć w 2015 roku. Firma zbankrutowała, wyprzedała majątek. Na sprzedaż trafiły hektary, wszystkie budynki, hala chłodnicza, a nawet wyposażenie biur.

„Najważniejszy jest klient”

Motto firmy Lecha B.? „Wiemy, jak wspólnie budować wartość Państwa biznesu. Osiągamy to zarówno poprzez wykorzystanie odważnych strategii, prowadzących do ponadprzeciętnych wyników.

Z kolei sam Lech B. o sobie pisze tak: „Od 2000 roku prowadzę Firmę zajmującą się pomocą podmiotom gospodarczym w odnajdywaniu się w zmieniającej się rzeczywistości. Przekształcenia, fuzje i restrukturyzacje to coś, czym zajmuję się na co dzień. W ramach swoich działań zawsze na pierwszym miejscu stawiam dobro Klienta”.

Jak informuje money.pl rzecznik CBA Temistokles Brodowski, grupa działała od października 2012 do grudnia 2018 roku. Na koncie ma m.in. przestępstwa korupcyjne, skarbowe oraz przeciwko obrotowi gospodarczemu. Do tego na liście zarzutów pojawi się wyłudzenie kredytów i dotacji z funduszy unijnych.

Śledczy mówią wprost, że Lech B. – jako współpracownik senator RP, czyli właśnie Elżbiety Bieńkowskiej – powoływał się na wpływy w instytucjach i urzędach państwowych oraz bankach. Bieńkowska była senatorem do końca października 2014 roku – dzień później została komisarzem Komisji Europejskiej.

za money.pl