Brawo! Ministerstwo cofnie dotacje dla Malta Festival, jeśli jego kuratorem będzie twórca „Klątwy”

Wicepremier Piotr Gliński zapowiedział, że nie podpisze tegorocznej umowy o wsparcie finansowe z organizatorami poznańskiego festiwalu, jeżeli z wydarzeniem będą związani twórcy kontrowersyjnego spektaklu. – Jestem zdecydowany nie dać tych pieniędzy, skoro prowokator ma być tam szefem. Może się podnieść krzyk (…), ale będziemy konsekwentni, w imię wartości ważnych dla wspólnoty – mówił w wywiadzie dla magazynu „Wpis”.

Oliver Frljić oraz dyrektor artystyczny Słoweńskiego Teatru Młodych Goran Injac, będą kuratorami tegorocznej edycji imprezy, która wystartuje w czerwcu pod hasłem „Platforma Bałkany”. To oni stoją za „Klątwą”, która swoją premierę miała 1 lutego w Teatrze Powszechnym w Warszawie. W spektaklu nie brakuje kontrowersyjnych scen, wśród których jest m.in. seks oralny z figurką Jana Pawła II. Oburzenie wywołało także nawiązanie do katastrofy smoleńskiej, aborcji czy też moment spektaklu, w którym jedna z aktorek mówi o zbiórce na zabójstwo Jarosława Kaczyńskiego.

„Klątwa” spotkała się z falą krytyki, która objęła także organizatorów Malta Festival, którzy zaprosili do współpracy twórców spektaklu. Pomysł ten krytykuje część mieszkańców, a także radni z klubu Prawa i Sprawiedliwości. Domagają się natychmiastowej zmiany kuratora albo cofnięcia wsparcia finansowego dla wydarzenia ze strony miasta. W podobnym tonie wypowiada się także minister kultury Piotr Gliński. W wywiadzie dla magazynu „Wpis” wyraził się jasno: albo organizatorzy zmienią kuratora, albo nie będzie pieniędzy z rządowej kasy.

Zmiana – albo pieniędzy nie będzie

Piotr Gliński uważa, że reżyser w Poznaniu planuje „kolejną prowokację”. – W mediach podano, że będziemy jako ministerstwo finansować Frljića jako kuratora Malty. Choć nasza umowa z Maltą jest trzyletnia, to w tym roku jej nie podpiszę, jeżeli Oliver Frljić będzie tam kuratorem – mówił w wywiadzie dla magazynu. Przyznał, że sam festiwal zapowiada się ciekawie, jednak „bez tego pana”.

Gliński zapewnia, że sprzeciw wobec jego decyzji niczego nie zmieni. – W naszych warunkach niestety każdą interwencję w obronie uczuć patriotycznych i religijnych, tradycji i szacunku dla wartości ważnych dla milionów ludzi czy w obronie podstawowych zasad współżycia społecznego, ogłosić można jako zamach na wolność artysty, jako ingerencję cenzury, stalinizm, faszyzm. Wszystko to już słyszałem pod swoim adresem. Dlatego, że sprzeciwiłem się np. zapowiedziom twardej pornografii za publiczne pieniądze. Ale tu będziemy konsekwentni: właśnie w imię wartości ważnych dla wspólnoty – podkreśla.

„Wiceminister podjął słuszną decyzję”

Z tak zdecydowanego głosu przeciwko kuratorowi Malta Festiwal cieszą się poznańscy radni z klubu PiS. Wczoraj na sesji rady miasta Przemysław Alexandrowicz, przewodniczący Komisji Oświaty i Wychowania Rady Miasta Poznania, wygłosił oświadczenie, w którym przypomniał, że papież Jan Paweł II jest honorowym obywatelem miasta. A to między innymi jego obraża „Klątwa”.

– Uważamy, że nie można ingerować w taką przestrzeń, z którą utożsamia się zdecydowana większość mieszkańców. W Poznaniu, chociaż widoczne jest mocne zaangażowanie ruchów lewicowych, to cały czas większość jest mocno przywiązana do tradycji, historii, patriotyzmu. Oliver Frljić swoimi obrazoburczymi sztukami się w to nie wkomponowuje – mówi Onetowi Rozmiarek.

Podkreśla, że radni PiS uważają decyzję ministra Glińskiego o cofnięciu dotacji za słuszną. Chcą, aby zareagowało także miasto, które również współfinansuje wydarzenie. W tym roku Malta Festival dostanie 2 mln złotych z miejskiej kasy. Środki są zatwierdzone w budżecie, a umowy z organizatorami podpisane. – Miejskich dotacji nie możemy już ruszyć. Jednak wydział kultury może podjąć interwencję i spróbować powołać takiego kuratora, który nie będzie dzielił poznaniaków – uważa radny PiS.

„Mam nadzieję, że wicepremier dogada się z organizatorami”

Antoni Szczuciński, radny Zjednoczonej Lewicy i przewodniczący Komisji Kultury i Nauki podkreśla, że w programie Malta Festival nie ma „Klątwy”, a miasto, podpisując umowę z organizatorami festiwalu, zgodziło się na dotację przedsięwzięcia artystycznego, a nie poszczególnych osób z nim związanych.

– Oceniony został cały projekt, a nie poszczególne postaci. W programie Malty „Klątwy” nie ma. Będzie za to przygotowane przez kuratora widowisko dotyczące Bałkanów. Mam nadzieje, że będzie to interesujące artystycznie wydarzenie. Sam uważam, że epatowanie skandalem jest raczej wyrazem słabości artystycznej, a nie jakości. Mam nadzieje, że tym razem na festiwalu zobaczymy to drugie – mówi Onetowi radny.

Uważa, że miasto nie ma możliwości ingerowanie w festiwal. – Jest to niemożliwe z punktu widzenia podpisanych umów – podkreśla i dodaje, że nie można oceniać przedstawienia, nie znając jego treści. – Mam nadzieje, że ministerstwo wesprze festiwal, ponieważ jest jednym z najważniejszych w Polsce. Liczę na to, że dojdzie do porozumienia między wicepremierem a organizatorami – dodaje radny Szczuciński.

Organizatorzy bronią reżysera

Na razie ze strony organizatorów Malta Festival nie ma komentarza do słów ministra kultury. Nie zabrali oni głosu również wtedy, kiedy mieszkańcy dwukrotnie protestowali w Poznaniu przeciwko kuratorowi. W wydanym po premierze „Klątwy” oświadczeniu bronią twórców spektaklu.

Malta Festival wystartuje 16 czerwca. Na początku kwietnia ruszyły przygotowania do wydarzenia.

za onet.pl