Biskupi napominają parlamentarzystów: Komunia Święta albo in vitro

PREZYDIUMNie akceptujcie projektu ustawy o in vitro, bo „może to oznaczać wykluczenie się ze wspólnoty Kościoła” – pisze Prezydium Episkopatu w specjalnym komunikacie.
Prezydium zwróciło się wczoraj do parlamentarzystów, by nie akceptowali przyjętego przez rząd projektu ustawy o in vitro. Biskupom nie podoba się, że w myśl projektu in vitro będzie dozwolone nie tylko dla par małżeńskich. „Wobec inicjatywy uchwalenia złego prawa naszym obowiązkiem jest przyjęcie prawa, które poprawi obecną sytuację, a nie ją zalegalizuje bez zastrzeżeń” – napisali przewodniczący Episkopatu ks. Abp Stanisław Gądecki, jego zastępca ks. Abp Marek Jędraszewski i sekretarz Episkopatu ks.Bp Artur Miziński.

Biskupi tłumaczą, że troszczą się o sumienia posłów, by mogli „pozostać w pełnej łączności ze wspólnotą Kościoła katolickiego i w dyspozycji do przyjmowania Komunii świętej”. To sugestia, że jeśli poprą in vitro, popełnią grzech ciężki i nie będą mogli przystępować do komunii.
Biskupi piszą też: „Pominięcie [granic moralnych przy stanowieniu prawa] rodzi odpowiedzialność moralną za skutki wejścia w życie takiej regulacji i może oznaczać wykluczenie się ze wspólnoty Kościoła”.
„Przyjęty przez Radę Ministrów projekt ustawy o leczeniu niepłodności zawiera rozwiązania, które uniemożliwiają jakikolwiek udział katolika w pracach służących jego przyjęciu” – napisali biskupi. „Z przykrością odnotowujemy wypowiedzi niektórych polityków, którzy przyznają się do wiary katolickiej, iż poparcie projektu w kształcie przyjętym przez rząd jest konieczne z powodu troski o dobro par zmagających się z dramatem niepłodności” – czytamy dalej.
Komunikat przypomina akcję „Naszego Dziennika” sprzed kilku lat, kiedy gazeta piórem ks. prof. Jerzego Bajdy ostrzegała prezydenta Bronisława Komorowskiego, że popierając in vitro, nie może przyjmować komunii, bo to „zuchwałość” i „świętokradztwo”.
Biskup Ignacy Dec zaapelował niedawno w specjalnym liście do prezydenta Komorowskiego o niepodpisywanie ustawy w sprawie ratyfikacji konwencji antyprzemocowej. Pouczył go: „Jest Pan katolikiem od chwili chrztu, a zwolennikiem określonej partii od pewnego czasu. Partie i rządy przemijają, a słowo Boga trwa na wieki, słowo, którego aktualnie strzeże Kościół, którego Pan jest członkiem”.
Biskupi odrzucają zawartą w konwencji definicję płci – gender – czyli związaną z rolami społecznymi przypisywanymi kobietom i mężczyznom, a nie z biologią, co rzekomo mogłoby godzić w tradycyjną rolę kobiety i wartości chrześcijańskie.
Prezydent ustawę podpisał.

To bardzo ważny i potrzebny głos Kościoła. Stan, który trwał do dzisiaj prowadził właściwie do legalizacji podwójnej moralności, podwójnej tożsamości, podwójnej religijności. Wielokrotnie każdy z nas rozmawiał na ten temat w domu, czy ze znajomymi. W każdej sytuacji odpowiedzialność przed Bogiem za swoje postępowanie jest personalne, osobiste. Ale kiedy grzech ma charakter publiczny – powinno być do niego publiczne odniesienie, bo ma skutek społeczny. W sytuacji, kiedy ksiądz nie zna polityka – nie sposób rozstrzygać przy ołtarzu skutków jego praktyki politycznej, ale co innego, jeśli są to politycy znani, których głos ma duży rezonans społeczny. Wtedy ksiądz, moim zdaniem, powinien odmówić świętokradczego przystąpienia do Sakramentu. Znam kilka nazwisk takich polityków, każdy z nas zna po kilku z nich.

za gazeta.pl/r