Będą trwać w narodowej pamięci

W tym wydaniu kończymy nasz cykl artykułów o cichociemnych. Ale jestem pewna, że będziemy wracać do tej tematyki na łamach „Aspektu Polskiego”, przypominać postacie i wydarzenia związane z tymi wielkimi polskimi bohaterami.

Zdajemy sobie sprawę, że tylko dotknęliśmy tematu, że działalność każdego z 316 żołnierzy zasługuje na wspomnienie, a życie wielu to gotowy scenariusz filmu sensacyjnego. Staraliśmy się ich przedstawić: kim byli, jak działali, przybliżyć niektórych, może mniej znanych, tak by pokazać ich różne losy.

Z 316 żołnierzy zrzuconych do kraju wojnę przeżyło ponad 200. 9 poległo podczas zrzutu, 10 zażyło truciznę przy aresztowaniu, 84 poległo w walce z Niemcami, w tym 18 zginęło w powstaniu warszawskim (wzięło w nim udział 91 cichociemnych), 9 zamordowali komuniści po wojnie, wielu przeszło komunistyczne więzienia, znosząc tortury, sfingowane procesy i upokorzenia.

We współczesnej Polsce mają godne miejsce w narodowej pamięci. Choć obecnie mówi się o nich mniej, choć zbyt mało wiedzy otrzymuje młode pokolenie ze szkolnych podręczników to są ci, którzy pamięć o Nich niosą dalej. Bezinteresownie, z oddaniem i pasją. To harcerze, którzy dumnie noszą imię cichociemnych, to szkoły, które przyjmują ich za swoich patronów, to Fundacja im. Cichociemnych, to żołnierze GROM, którzy nawiązują do Ich tradycji i dokonań, a także opiekują się kombatantami. To dzięki takim działaniom, najczęściej w lokalnych środowiskach, pa- mięć o losach cichociemnych i losach Polaków pod straszną niemiecką okupacją trwa. Mogą cichociemni być dla nas wzorem – nie tylko dlatego, że nie wahali się poświęcić życia dla Ojczyzny, gdy było trzeba, ale że chcieli dla niej żyć, działać i pracować. Wielu nie dano takiej szansy: mordowani, więzieni, odsuwani na margines, po 1956 r. niektórzy, choć nadal inwigilowani, mogli spokojnie żyć: zostawali lekarzami, prawnikami, pracownikami naukowymi, architektami albo robotnikami. Stawali się też prekursorami walki o godne upamiętnienie żołnierzy Armii Krajowej, jak gen. Zawacka „Zo”.

Został już tylko jeden cichociemny – kpt. Aleksander Tarnawski „Upłaz”. W styczniu br. zmarł w Argentynie por. Stanisław Skowroński „Widelec”. Wielu pozostawiło jednak wspomnienia. Choć dziś trudno dostępne i niewznawiane, warte uwagi, przeczytania i refleksji.

IWONA KLIMCZAK