Aspekt Polski Nr 198

198Już wkrótce ukaże się lipcowe wydanie „Aspektu Polskiego”, w którym nasi publicyści będą komentować najważniejsze wydarzenia ostatnich tygodni.

 

 

 

W obronie każdego życia
Mirosław Orzechowski

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz nie podpisała żadnej klauzuli sumienia i bez wahań wyrzuciła z funkcji dyrektora Szpitala Świętej Rodziny w Warszawie prof. Bogdana Chazana za to, że ten, będąc lekarzem, odmówił zabicia dziecka w 6. miesiącu ciąży. Sprawa odbiła się głośnym echem w Polsce i stała się doskonałą okazją dla nas, abyśmy zobaczyli własne sumienia.

Wszystko zaczęło się w chwili, kiedy media nagłośniły fakt, że prof. Bogdan Chazan podpisał „Deklarację wiary”, dokument lekarzy katolickich i studentów medycyny, który wyraża płynące z wiary obowiązki, jakie przyjmują na siebie lekarze i ludzie ochrony zdrowia. Fundamentalnym zobowiązaniem sygnatariuszy Deklaracji jest wyraźne stwierdzenie, że „uznają, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę”.

Krótko potem prof. Bogdan Chazan odmówił zabicia 6-miesięcznego dziecka w łonie matki. Podniósł się potworny wrzask. Naprzeciw siebie stanęły fundamentalne racje: życia i śmierci. Oświadczenie prof. Chazana, że „nie jest obowiązkiem lekarza ani nie jest jego powołaniem pozbawianie życia innych ludzi” wywołało wściekły atak środowisk aborcyjnych. Szczególnie motywującym te kręgi elementem był fakt, że zdarzenie miało miejsce w Szpitalu Świętej Rodziny! No, bo gdzie bardziej spektakularnie można walczyć z życiem, gdzie skuteczniej obrazić Boga, niż w lecznicy nazwanej imieniem Świętej Rodziny, w której przyszedł na świat Zbawiciel?

Przez krótki czas zdawało się, że decyzja wybitnego położnika i ginekologa umocni fundament obrony życia w Polsce. Jednak postawa prof. Bogdana Chazana rozbudziła siły nienawistne życiu. Premier Donald Tusk wypowiedział jasno swój pogląd: „Jeśli przepisy prawa nakazują lekarzowi świadczenie pomocy, to niezależnie od tego, co mówi mu sumienie – musi wykonywać prawo”. W tym momencie można już było stwierdzić, że w sprawie życia najsłabszych z Polaków wypowiedziało się państwo. Zabicie dziecka noszonego pod sercem matki jest w Polsce „świadczeniem pomocy”medycznej. Te słowa nigdy nie powinny paść z ust premiera polskiego rządu!

Może Donald Tusk nie jest mistykiem, może nie praktykuje też ćwiczeń duchowych i może nawet zaniedbuje głębokich rachunków sumienia, być może tak jest? Ale z pewnością Donald Tusk, jego minister zdrowia, jego doradcy i pani Hanna Gronkiewicz-Waltz wiedzą, że każde dziecko, nawet chore, nawet bardzo chore – chce żyć. I że żadna matka czuwająca na łóżeczkiem chorego dziecka nie pyta je nawet, czy chce być leczone? A już na pewno nie pyta, czy chce żyć. Bo matka broni swojego dziecka, jak swojego własnego życia, a najczęściej bardziej niż swojego życia. Ci wszyscy ludzie władzy, a szczególnie obecne wśród nich kobiety zapewne potrafią sobie wyobrazić, co dla maleńkiego dziecka – którego doznań możemy się wszyscy tylko domyślać – znaczy dotyk dłoni mamy? Co znaczy utulenie, co znaczy troska, powitanie i pożegnanie – kiedy przyjdzie czas rozstania? Tak wygląda nasz świat. I ludzie obdarzeni głosem publicznym muszą wiedzieć, że ich głos i ich czyny – mają skutek publiczny – wychowują albo degradują tych, co przyglądają się ich czynom.

Dalej sprawy Pana Profesora potoczyły się szybko. 3 lipca 2014 roku Narodowy Fundusz Zdrowia za odmowę zabójstwa dziecka nałożył karę 70 tysięcy złotych na Szpital im. Świętej Rodziny w Warszawie. Tydzień później prof. Bogdan Chazan został zwolniony z funkcji dyrektora szpitala przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz-Waltz.

– Ostatnie tygodnie w sposób dramatyczny pokazały wszystkim, jak bardzo Polsce potrzeba ludzi prawego sumienia i jak bardzo papieskie wołanie odnosi się w pierwszym rzędzie do tych osób, którzy piastują najwyższe urzędy w naszym państwie – napisał ks. Abp Marek Jędraszewski, Metropolita łódzki. – Dzień 3 lipca 2014 roku dostarczył nam kolejnego powodu do głośnego wołania o ludzi prawego sumienia (…).
Jak podkreśla ks. Abp Jędraszewski, „Profesor Chazan odwołał się do tego, co wynika z prawa naturalnego i co gwarantuje mu Konstytucja. Jeśli natomiast są jakieś przepisy, którymi się rządzą ministerstwo zdrowia i NFZ, pozwalające tym instytucjom na takie właśnie postępowanie wobec prof. Chazana, to trzeba stwierdzić, że nie są one zgodne z Konstytucją i że należy je zmienić.

Kara wymierzona Szpitalowi św. Rodziny przez NFZ jest ewidentną krzywdą wyrządzoną matkom, które pragną urodzić swe dzieci w tym Szpitalu, ponieważ o tę sumę zmniejszy się ilość pieniędzy przeznaczona na lekarstwa dla matek i ich dzieci. Niesprawiedliwość, jaką państwo okazało budzącemu wielki szacunek prof. Chazanowi, jest zatem zwielokrotniana poprzez krzywdę wobec kolejnych niewinnych obywateli Polski. Te poczynania rządzących muszą budzić zdecydowany protest ze strony ludzi prawego sumienia”.

Ks. Abp Jędraszewski deklaruje, że jeśli odwołanie od decyzji NFZ okaże się bezskuteczne, Metropolita łódzki zwróci się z prośbą do wiernych Archidiecezji Łódzkiej, „aby zechcieli ofiarować na rzecz Szpitala św. Rodziny w Warszawie po 1 złotówce. Jestem głęboko przekonany – podkreśla ks. Abp Jędraszewski – że w Archidiecezji znajdzie się wystarczająca liczba sprawiedliwych, gotowych w ten sposób okazać solidarność zarówno z prof. Bogdanem Chazanem, jak i z matkami, które wybierają kierowany przez niego Szpital, aby właśnie w nim wydać na świat tak bardzo upragnione przez siebie dzieci”.

 

Dodaj komentarz